StoryEditor

"Zaliczki już się rozeszły". Rolnik z Lubelszczyzny mówi wprost o problemach

W tym roku wypłata zaliczek dopłat bezpośrednich rozpoczęła się już 8 września, wcześniej niż w poprzednich latach. Zwiększono również ich wysokość – z 70 do 75% należnej kwoty płatności bezpośrednich. Czy to pomogło gospodarstwom?

21.10.2026., 21:00h

Wcześniejsze przelewy miały pomóc rolnikom w finansowaniu bieżącej produkcji, ale to nie oznacza, że pieniędzy wystarczy na wszystkie wydatki.

image
Paweł Pałka rozważa różne scenariusze na przyszłość
FOTO: Archiwum

Paweł Pałka, 36-letni rolnik z powiatu lubelskiego, prowadzi z ojcem 50-hektarowe gospodarstwo. Utrzymują bydło mleczne i uprawiają zboża, rzepak oraz buraki cukrowe. Jak przyznaje, środki z zaliczek szybko zostały wykorzystane.

Podkeśla, że dziś coraz trudniej myśleć o rozwoju gospodarstwa bez dodatkowego finansowania, a w dalszej perspektywie pojawia się również pytanie, czy praca na roli zapewni stabilne utrzymanie.

Zaliczki dopłat już wykorzystane. Pieniądze poszły m.in. na paliwo

Wcześniejsza wypłata dopłat to dla gospodarstwa zastrzyk gotówki, ale przy bieżących kosztach pieniądze szybko znajdują przeznaczenie. Paweł Pałka wyjaśnia, że musiał kupić paliwo potrzebne do jesiennych prac polowych. – Kupiłem paliwo, zapłaciłem inne zobowiązania i już jest po zaliczkach – mówi rolnik.

Jesienne prace wymagały kolejnych zakupów diesla. Trzeba było przygotować pola i zasiać pszenicę po burakach cukrowych. W takich warunkach pieniądze z dopłat nie tworzą dużej rezerwy na kolejne miesiące. Gospodarstwo musi jednocześnie finansować bieżącą produkcję i regulować zobowiązania wobec właścicieli dzierżawionej ziemi.

50 hektarów i 27 krów mlecznych. Tak wygląda gospodarstwo

Paweł Pałka gospodaruje wspólnie z ojcem na 50 hektarach. Utrzymują 27 krów mlecznych, w tym młodzież i jałówki. W strukturze upraw mają między innymi pszenicę, rzepak i buraki cukrowe. Część ziemi należy do rodziny, a część jest dzierżawiona od prywatnych właścicieli.

Przy takiej skali produkcji trzeba jednocześnie finansować uprawy, utrzymanie zwierząt, paliwo i bieżące naprawy. Wydatki pojawiają się przez cały rok, a ich pokrycie wymaga stałego pilnowania płynności finansowej. Środki przeznaczone na jeden cel szybko mogą okazać się potrzebne gdzie indziej.

image
Dużą część pieniędzy z zaliczek dopłat pochłonął zakup paliwa potrzebnego do jesiennych prac polowych
FOTO: Archiwum

Inwestować bez kredytu? Rolnik nie widzi takiej możliwości

Rozwój gospodarstwa wymaga inwestycji, ale – jak podkreśla rolnik – przy 50 hektarach trudno finansować je wyłącznie z własnych środków.

– Przy dzisiejszych cenach, żeby z takiego gospodarstwa, z takiego jak u nas, z 50 hektarów inwestować bez kredytu, to nawet nie ma takiej opcji – przyznaje Paweł Pałka.

W gospodarstwie udało się skorzystać ze wsparcia na zakup opryskiwacza i nawigacji do ciągnika w ramach rozwiązań związanych z rolnictwem 4.0. To przykład inwestycji, która ma ułatwiać codzienną pracę. Rolnik nie ma wątpliwości, że nowoczesne technologie są dziś bardzo przydatne.

– Dzisiaj nie wyobrażam sobie traktora bez nawigacji. To jest kluczowe – mówi.

Cyfryzacja gospodarstwa nie ogranicza się jednak do pracy w polu. Paweł Pałka wykorzystuje również aplikację Greenfield do zarządzania stadem bydła mlecznego. Narzędzie wspiera go w organizacji pracy związanej ze zwierzętami i pozwala lepiej uporządkować informacje potrzebne w codziennym prowadzeniu hodowli. 

image
Mimo trudności gospodarstwo nadal się rozwija
FOTO: Archiwum

Przykład nawigacji i aplikacji pokazuje, że nowoczesne technologie mogą wspierać rolnika zarówno przy uprawie ziemi, jak i w produkcji zwierzęcej. Ich wdrażanie wymaga jednak odpowiednich nakładów. Jak podkreśla Paweł Pałka, przy gospodarstwie tej wielkości trudno inwestować bez kredytu.

Z kolei następne zobowiązania oznaczają konieczność zapewnienia dochodów, z których można je spłacać.

Powiększenie gospodarstwa? Trudno o dodatkową ziemię

Jednym ze sposobów zwiększenia skali produkcji mogłoby być przejęcie kolejnych hektarów. W praktyce nie jest to jednak proste. Paweł Pałka wskazuje, że trudno o dostęp do dodatkowej ziemi.

Bez powiększenia areału i przy wysokich kosztach produkcji gospodarstwu trudno znaleźć prostą drogę do zwiększenia dochodów. Dlatego pytanie o przyszłość nie dotyczy wyłącznie tego, co uprawiać lub jakie zwierzęta utrzymywać. Chodzi również o to, czy praca na roli zapewni wystarczające i regularne środki do życia.

Produkcja mleczna czy bydło mięsne?

Paweł Pałka rozważa różne scenariusze na przyszłość. Gdyby sam wybierał kierunek produkcji zwierzęcej, mógłby brać pod uwagę bydło mięsne. Nie oznacza to jednak, że podjął decyzję o odejściu od produkcji mlecznej. Gospodarstwo prowadzi wspólnie z ojcem, dlatego przyszły kierunek zależy od ich sytuacji i opłacalności produkcji.

W rozmowie z top agrar Polska pojawia się też kwestia pracy poza gospodarstwem. Rolnik przyznaje, że jeśli ojciec sprzeda krowy, sam pójdzie do pracy.

– Jak ojciec sprzeda krowy, to idę do pracy, bo nie wyobrażam sobie nie mieć wypłaty co miesiąc – mówi i dodaje: – Rolnictwo będzie dodatkiem do pracy na etacie. 

To jedna z najbardziej wymownych wypowiedzi młodego rolnika. Pokazuje, że poza opłacalnością poszczególnych upraw czy hodowli liczy się również poczucie bezpieczeństwa finansowego. W gospodarstwie dochody zależą od wielu czynników, a wydatki nie czekają na lepszą koniunkturę. Etat oznaczałby regularne wynagrodzenie, którego – w ocenie Pawła Pałki – gospodarstwo nie jest w stanie mu zagwarantować.

image
Wysokie ceny paliw uderzyły w budżety wielu gospodarstw
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Co dalej z 50-hektarowym gospodarstwem?

Historia Pawła Pałki pokazuje, że zaliczki dopłat mogą pomóc w finansowaniu bieżącej produkcji, ale nie rozwiązują wszystkich problemów gospodarstwa. Pieniądze szybko trafiają na paliwo i inne konieczne wydatki, a inwestycje często wymagają dodatkowego finansowania. Jednocześnie trudno zwiększyć areał, gdy brakuje dostępu do kolejnych gruntów.

Dla 36-letniego rolnika pytanie o przyszłość gospodarstwa jest więc także pytaniem o własną przyszłość zawodową. Rozważania o zmianie profilu produkcji nie są jeszcze decyzją, a ewentualny etat pozostaje scenariuszem związanym z przyszłością hodowli.

Paweł Pałka podkreśla, jak ważna jest regularna wypłata i stabilność dochodów. To właśnie one mogą przesądzić o tym, czy dalsze prowadzenie gospodarstwa będzie dla niego realną perspektywą.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. październik 2026 21:02