Dobry projekt chlewni usprawnia produkcję

Dobry projekt chlewni usprawnia produkcję

Detale budowlane i wyposażeniowe mogą zadecydować o komforcie pracy w chlewni i koniecznym nakładzie robocizny w produkcji świń. Wpływają również na zdrowie stada, a tym samym na jego efektywności.

By produkcja szła sprawnie, właściciel już na etapie planowania budynku musi podjąć wiele decyzji i wybrać odpowiednie systemy – przede wszystkim odprowadzania gnojowicy oraz wentylacji. Wymagają one prac już na etapie murowania chlewni.
Bernhard Feller, terenowy doradca z dziedziny produkcji świń z Izby Rolniczej Pn. Westfalii-Nadrenii podczas warsztatów "Modernizujemy i budujemy chlewnie dla loch i prosiąt" wskazywał na odpowiednie systemy usuwania odchodów w poszczególnych sektorach w chlewni.

Pod porodówką czy odchowalnią sprawdzają się systemy wannowe lub wymienne z zasuwami lub korkami. W tym sektorze wystarczy kanał o głębokości 40–60 cm. Jego szerokość powinna wynosić 150–250 cm, a długość do 15 m – wyliczał.

Jego zdaniem w pozostałych częściach chlewni warto wybudować systemy slalomowe lub ze zmiennym przepływem gnojowicy, otwierane przy pomocy śluzy. Ten pierwszy z założenia wymaga mieszania zgromadzonych odchodów przed opróżnieniem kanałów. Z kolei w systemie zmiennym i zastosowaniu właściwego żywienia świń, zakup mieszadła nie jest konieczny, choć w tym wypadku warto zamontować system płukania kanałów. Dysze płuczące powinny być zainstalowane na ścianie przeciwległej od śluzy lub korka. W obu systemach dno kanału buduje się bez żadnego spadku. Pochyłości mogą spowodować, że do zbiornika spłynie tylko frakcja płynna gnojowicy, a kożuch opadnie na dno.
– Po kilku cyklach produkcyjnych może się okazać, że kanały są pełne i trzeba je opróżniać ręcznie – przestrzegał Feller.

Jeżeli chodzi o doprowadzenie powietrza do chlewni, to w przypadku budowy obiektów dla loch i prosiąt, bardzo ważne, by w kojcach nie tworzyły się przeciągi. Polecanym przez naszego eksperta jest system doprowadzenia powietrza bezpośrednio na nos lochy przez rurę lub szczelinę umiejscowioną bezpośrednio nad korytem maciory.
– Powietrze na wylocie takiej rury nie powinno mieć większej prędkości niż 2,5 m/sek. Wówczas, przy opadaniu strumień się rozprasza i zwierzęta nie odczuwają przeciągu – wskazywał. Zalecał też by powietrze w takim systemie było pobierane nie z przestrzeni między dachem a stropem, ale z dodatkowego kanału powietrznego podwieszonego pod sufitem, co ma szczególne znaczenie zimą. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest dostarczanie powietrza kanałami podziemnymi, dzięki czemu latem jest ono schładzane, a zimą wstępnie ogrzane.

Szczegółowo o możliwościach doprowadzenia powietrza do chlewni przeczytacie Państwo już w czerwcowym numerze "top świnie".

pj-t

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii