Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

Dyrektywa o ograniczeniu emisji zniszczy hodowlę?

Obrazek

Dyrektywa o emisjach przemysłowych będzie miała ogromny wpływ na polską produkcją rolną. Z analiz wynika, że niekorzystne zmiany obejmą ponad połowę gospodarstw prowadzących chów świń oraz niektórych gatunków drobiu. Wicepremier i minister Kowalczyk zapowiada, że rząd będzie sprzeciwiał się proponowanym przez Brukselę zmianom.

12 lipca 2022, 15:40

 - Polscy rolnicy są zaskoczeni nowymi pomysłami Komisji Europejskiej dotyczącymi przeglądu dyrektywy w sprawie emisji przemysłowych. W efekcie proponowanych zmian wiele gospodarstw rodzinnych zostanie potraktowanych jak instalacje rolno-przemysłowe, które będą musiały spełnić dodatkowe, kosztowne wymagania. Komisja Europejska postanowiła rozszerzyć zakres obowiązywania tych przepisów na hodowlę bydła oraz, poprzez obniżenie progów, sektor trzody chlewnej i drobiu. Komisja planuje objęcie przepisami dotyczącymi instalacji rolno-przemysłowych wszystkich hodowli trzody chlewnej, drobiu i bydła ponad 150 DJP – napisała w interpelacji grupa posłów Konfederacji.

Walka o środowisko tak, ale…

Zdaniem MRiRW należy dążyć do ograniczenia presji na środowisko oraz zahamowania zmian klimatu i Polska zgadza się z potrzebą nowelizacji niektórych zapisów dyrektywy o emisjach przemysłowych (IED). Tym niemniej propozycja Brukseli w wielu miejscach wymagają doprecyzowania, wprowadzenia pewnych modyfikacji, a niekiedy także gruntownej przebudowy treści projektu, w tym dodania lub usunięcia zapisów.

W odniesieniu do rolnictwa – propozycji objęcia dyrektywą szerszego niż dotychczas zakresu instalacji w sektorze produkcji zwierzęcej – MRiRW zwraca uwagę na negatywne skutki gospodarcze i podkreśla konieczność zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego.

Wpływ dyrektywy na całe rolnictwo

Ministerstwo rolnictwa zleciło przeprowadzenie analiz Instytutowi Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Instytutowi Zootechniki. Dotychczasowe szacunki (nieprecyzyjne ze względu na układ dostępnych danych) wskazują, że zmiana dyrektywy IED oznacza nałożenie dodatkowych wymogów środowiskowych na:

·       ok. 0,6 - 0,7% gospodarstw utrzymujących drób kurzy; w tych gospodarstwach utrzymywane jest ok. 25-30% pogłowia.

·       ok. 1- 3 % gospodarstw utrzymujących pozostały drób (indyki, gęsi, kaczki); w tych gospodarstwach skoncentrowane jest 52- 58 %pogłowia poszczególnych gatunków.

·       ok. 3,4% gospodarstw prowadzących chów świń w Polsce; w tych gospodarstwach utrzymywane jest 49% - 66% pogłowia. W przypadku gospodarstw utrzymujących lochy zmiana dyrektywy dotyczyć będzie ok.
0,35 % gospodarstw hodowlanych i ok. 30% pogłowia loch.

·       2,8% gospodarstw posiadających bydło; w tych gospodarstwach utrzymywane jest 10% - 23% krajowego pogłowia bydła.

- Z powyższych danych wynika, że zmiana dyrektywy IED wpłynie na sytuację niewielkiej grupy gospodarstw. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w gospodarstwach tych znajduje się znaczna część pogłowia zwierząt, zwłaszcza dotyczy to świń – napisał w odpowiedzi na interpelację wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Co dalej?

Projekt dyrektywy IED został przekazany do Parlamentu Europejskiego i Rady. Obecnie prowadzone są negocjacje dotyczące ostatecznego brzmienia dokumentu. Po uchwaleniu dyrektywy gospodarstwa nią objęte będą zobowiązane do stosowania tzw. najlepszych dostępnych technik (ang. BAT). Wymogi określające standardy BAT będą określone w toku uzgodnień technicznych po przyjęciu zmian dyrektywy IED.
Skala trudności i obciążeń wynikających z konieczności stosowania BAT będzie zależała od tego, jakie standardy zostaną przyjęte i na ile polskie gospodarstwa zobowiązane będą do wprowadzenia ulepszeń dotychczasowych technologii.

Rząd mówi „nie” wprowadzeniu ograniczeń emisji

- Rząd stoi na stanowisku, iż zachowana musi być podstawowa funkcja rolnictwa jaką jest produkcja żywności i w związku z tym wprowadzanie ograniczeń mogących zagrażać bezpieczeństwu żywnościowemu nie może mieć miejsca. Dlatego w stanowisku Rządu wyrażono sprzeciw wobec rozszerzenia obecnego zakresu dyrektywy o chów i hodowlę bydła oraz wnioskuje się o utrzymanie obowiązujących obecnie progów przewidzianych dla chowu i hodowli drobiu oraz świń – podsumował minister H. Kowalczyk.

wk
Fot. archiwum


Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy