StoryEditor

Aktywny rolnik tylnymi drzwiami? Zmiany w płatnościach dla małych gospodarstw

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego, byłego ministra rolnictwa a obecnie przewodniczącego prezydenckiej rady ds. rolnictwa, proponowane przez resort rolnictwa na przyszły rok zmiany w płatnościach dla małych gospodarstw to nic innego, jak wprowadzanie przez PSL nowej definicji rolnika aktywnego zawodowo tylnymi drzwiami. Co na ten temat ma do powiedzenia minister Stefan Krajewski?

14.10.2026., 17:00h

W trakcie tegorocznego Agro Show zapytaliśmy Jana Krzysztofa Ardanowskiego, byłego ministra rolnictwa a obecnie przewodniczącego prezydenckiej rady ds. rolnictwa m.in. o to, jak ocenia planowane przez resort rolnictwa zmiany, które mają prowadzić do tego, że zostaną obniżone dedykowane płatności dla małych gospodarstw, za to zostaną one niejako zmuszone do tego, żeby wejść w ekoschematy. Planowane są też inne zmiany w samych ekoschematach. Czy to dobra droga?

- To jest głupia droga – stwierdził w rozmowie z Redakcją Jan Krzysztof Ardanowski. - To jest takie szukanie jakichś tam kuriozalnych rozwiązań, które potem będą rolników obserwowały, a jednocześnie dawały Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa duże możliwości też wpływania, kontrolowania itd. Ja uważam - i dlatego był mój sprzeciw, który się przejawił również w tym, że Pan Prezydent uznając argumenty swojej Rady zawetował (proponowaną przez PSL – dop. redakcji) ustawę o aktywnym rolniku - że owszem: rozdzielenie tych rolników, którzy żyją z rolnictwa od tych, którzy z tego rolnictwa nie żyją, ale są w KRUS-ie, jest potrzebne, tylko, że kiedy to głębiej przeanalizujemy, to się okazuje, że na 1,25 mln zarejestrowanych gospodarstw w Polsce w KRUS, tych, którzy mają inne źródła dochodu jest około 700 tys., z czego trzydzieści parę tysięcy to są: agroturystyka, gospodarstwa opiekuńcze, pokazowe, wdrożeniowe, inne funkcje potrzebne na wsi, funkcje gospodarcze. Tych „zbędnych” jest może 30 tys. No to przepraszam bardzo, to jest wielkie halo? – pytał były minister.

Dodał, że w jego opinii nową definicję aktywnego rolnika trzeba wdrożyć, ale nie w sposób, jaki PSL chciał, czyli – wg byłego ministra rolnictwa – „robiąc zamach na mniejsze gospodarstwa, zabierając im de facto za chwilę finansowanie, bo przez rok to tam była taka marchewka przed nosem, rok to nic was nie obchodzi, bo to jesteście cały czas aktywnymi rolnikami, ale za rok, a udowodnijcie, że jesteście tymi aktywnymi rolnikami”.

- Myślę, że to będzie takie cyniczne zabranie mniejszym gospodarstwom, żeby dołożyć trochę większym, bo w ramach wspólnej polityki rolnej nie będzie większych pieniędzy dla rolników tych towarowych, tych, którzy powinni być wspierani – stwierdził Jan Krzysztof Ardanowski.

Czyli Pan zdaniem, mieszanie w ekoschematach, z którym mamy obecnie do czynienia, jeśli chodzi o resort rolnictwa, to jest takie wprowadzenie definicji aktywnego rolnik tylnymi drzwiami? – dopytujemy.

- Tak, ale przecież minister nawet tego nie ukrywa. Tego, że skoro prezydent zawetował, to my to tak pokombinujemy, że i tak swoje przeprowadzimy i ileś rolników odetniemy od finansowania – stwierdził Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z Redakcją.

Obniżanie dopłat dla małych gospodarstw jest niesprawiedliwe i krzywdzące

W opinii byłego ministra rolnictwa, pomysł resortu rolnictwa na ograniczenie płatności dla małych gospodarstw (oraz zobligowanie ich do korzystania z ekoschematów) w żaden sposób nie pomoże większym rolnikom, tym towarowym, a tylko przysporzy kłopotów tym mniejszym. Przy czym – jak zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski – trzeba oczywiście pamiętać, że dopłaty unijne dla mniejszych gospodarstw nie są jakoś bardzo istotne.

- One żyją z pracy poza gospodarstwem, ale dlaczego miałyby być jej pozbawione, jeżeli to jest de facto dopłata do tego, że ktoś ma ziemię w Polsce. To byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące np. dla rolników na Podkarpaciu czy w Małopolsce, którzy mają niewielkie gospodarstwa – stwierdził były minister rolnictwa.

W jego ocenie, zmiana struktury agrarnej w Polsce będzie zachodziła bardzo powoli, ponieważ wielu rolników, tych mniejszych, socjalnych czy nietowarowych, jest zmuszona gospodarować tak, jak gospodaruje, bo często nie ma jak przeprowadzić postępowania spadkowego. Eliminowanie takich rolników z systemu jest, zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego, po prostu nieuczciwe. – Przywiązanie do ojcowizny nie jest niczym złym. Posiadanie jest silnym elementem tożsamości człowieka. Może dlatego Unia Europejska nie lubi rolników, generalnie swoich rolników, bo oni mają środki produkcji, oni ziemię mają. Oni nie słuchają za bardzo tych neomarksistowskich urzędników z Brukseli, bo mają skromne, ale jednak podstawy swojego bytu. Więc ja w tego typu mechanizmy, mówiąc wprost w to, co pan minister proponuje, nie wierzę – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

Małe gospodarstwa mają realizować ekoschematy. Księgowa Rolnika: jaki to ma sens?

W trakcie tegorocznego Agro Show zapytaliśmy Panią Agatę Stachowiak, znaną społeczności rolniczej jako Księgowa Rolnika m.in. o to, jakie ekoschematy poleciłaby do realizacji małym gospodarstwom, zgodnie z ostatnią propozycją zmian resortu rolnictwa w tym obszarze.

- Zastanawiam się w ogóle, czy to ma jakikolwiek sens i na jakiej zasadzie będzie to rozliczane – mówi Agata Stachowiak.

Księgowa Rolnika przypomina w rozmowie z Redakcją, że nawet najprostsze ekoschematy w ramach rolnictwa węglowego wiążą się z koniecznością uzyskania odpowiedniej liczby punktów.

- Nie możemy wejść w rolnictwo węglowe, jeżeli nie będziemy mieli minimalnej punktacji – zaznacza Agata Stachowiak.

Dalej kontynuuje:

- Pytanie, czy dla tych małych gospodarstw, gdzie na takiej małej powierzchni faktycznie może się okazać, że te ekoschematy będą trudne do spełnienia albo będą się wykluczały, jest to w ogóle realne przy założeniu, że minimalny próg wejścia punktowy pozostanie. Jest to tak naprawdę jeszcze na etapie oczywiście propozycji, natomiast ja podchodzę do niej dosyć sceptycznie. Dla mnie jest to zmiana zasad w trakcie gry – przyznaje Księgowa Rolnika.

Izdebski: to właśnie te małe gospodarstwa powinny być wzmacniane

O ocenę propozycji resortu rolnictwa dotyczącej obniżenia płatności dla małych gospodarstw oraz o wprowadzeniu dla nich możliwości skorzystania z ekoschematów zapytaliśmy też Sławomira Izdebskiego, Przewodniczącego OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.

- Nie znam ani jednego pomysłu obecnego ministra rolnictwa, który by zadowalał rolników w tej kwestii. Powtarzam do znudzenia, że właśnie te małe gospodarstwa, te najmniejsze, te rodzinne powinny być wzmacniane również finansowo, a nie ograniczane – stwierdził w rozmowie z Redakcją Sławomir Izdebski.

Dodał, że jego ocenie, wszystkie dotychczasowe propozycje PSL dla rolnictwa prowadzą aktualnie tylko do likwidacji małych gospodarstw rodzinnych w naszym kraju, tymczasem polska gospodarka rolna powinna się na nich opierać, „bo to tam produkuje się najzdrowszą żywność”.

W ocenie Sławomira Izdebskiego, małe gospodarstwa nie będą w ogóle w stanie realnie wejść w ekoschematy.

- Z jednej strony robimy wszystko, żeby było jak najmniej biurokracji przy prowadzeniu gospodarstwa. Ale ona nadal jest. Jeżeli dzisiaj popatrzymy, jakie dokumenty trzeba przygotować, żeby zrealizować ekoschematy w gospodarstwie, gdzie trzeba też nierzadko skorzystać z porady prawników, za co trzeba zapłacić, nie widzę takiej możliwości. To jest po prostu nie do zrobienia. Ci mali powinni dostać jak najprostsze warunki gospodarowania – stwierdził szef OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.

Krajewski: trzeba premiować rolników za ich działalność

A jaka jest opinia ministra Stefana Krajewskiego odnośnie do zaakceptowanych przez Komitet Monitorujący PS WPR 2023-2027 zmian dotyczących dedykowanych płatności dla małych gospodarstw? - Czy Pan Minister uważa, że to jest dobre rozwiązanie? – zapytaliśmy w trakcie niedawnej uroczystości związanej z oddaniem do użytku pierwszej rolniczej biometanowni.

- Będziemy przygotowywać takie rozwiązanie, które będzie przede wszystkim premiować rolników za ich działalność. Ci, którzy są czynnymi rolnikami, niezależnie od tego, czy są małymi gospodarstwami, czy dużymi, to oni ponoszą z jednej strony największe koszty, wyższych cen paliw, energii, nawozów i dla nich powinny być kierowane większe środki – stwierdził minister Krajewski, ale dopytany o to, czy zgadza się opinią, że obniżenie dotacji dla małych gospodarstw jest takim wprowadzaniem nowej definicji aktywnego rolnika tylnymi drzwiami stwierdził:

- Nie „wprowadzanie nowej definicji rolnika aktywnego tylnymi drzwiami”, tylko kierowanie środków do tych, którzy dzisiaj mają największe wyzwania ze względu na rosnące koszty produkcji.

Przypomnijmy, w przyszłym roku będzie można ubiegać się o dopłaty w ramach nowego ekoschematu: Niskoemisyjna produkcja bydła. Stawka dopłaty w tym nowym ekoschemacie ma wynieść 82 euro/DJP, ale dodatkowe pieniądze dla jednych rolników oznaczają niższe płatności dla innych. Aby wesprzeć finansowo rolników, którzy zdecydują się na nowy ekoschemat, resort rolnictwa planuje bowiem obniżyć podstawowe wsparcie dochodów oraz stawkę płatności dla małych gospodarstw (o ok. 16 EUR/ha do ok. 209 EUR/ha). - Zmniejszenie wysokości wsparcia małych gospodarstw ma na celu zachowanie status quo odnośnie do liczby rolników korzystających z tych płatności (oraz wspieranych powierzchni), a także nietworzenie zachęt do wnioskowania o płatność dla małych gospodarstw – napisano w uzasadnieniu do procedowanej uchwały Komitetu Monitorującego PS WPR. Dodano też w omawianym dokumencie, że w związku z obniżeniem stawki w tej interwencji, „planuje się umożliwić, w celu podniesienia ambicji środowiskowych takim gospodarstwom, ubieganie się o przyznanie płatności do ekoschematów”.

Agnieszka Kozłowska

Agnieszka Kozłowska
Autor Artykułu:Agnieszka Kozłowska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
14. październik 2026 18:01