Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl

W cyklu zamkniętym

Obrazek

Bez pastwisk, w zmodernizowanych i nowych budynkach. Hodowla i opas limousine – wszystko w cyklu zamkniętym. Tomasz i Karol Putz pokazują, że taki kierunek ma sens i jest opłacalny.

Aneta Lewandowska29 lipca 2017, 08:00
Tomasz Putz swoje gospodarstwo stworzył od podstaw – zaczynał w 1979 roku od kupna 11 ha w  Marianowie Brodowskim (woj. wielkopolskie).

– Motorem tej decyzji była chęć zapewnienia godnej egzystencji rodzinie, wolność osobista w  ówczesnych niełatwych czasach oraz możliwość rozwoju zawodowego – wspomina Tomasz Putz.

Czas na zwierzęta


Hodowlę zapoczątkował zakup 20 jałówek mieszańcowych i  jednego buhaja rozpłodowego. Założeniem było krycie wypierające, tak by po paru latach hodować już czystego limousine.

Pierwsze rozpłodniki pochodziły z  Polski, kolejne hodowcy sprowadzali z Niemiec, Francji i  Austrii.
– W  hodowli bydła mięsnego liczy się efekt skali – mówi właściciel. Jego stado liczy dziś już 450 matek, w  większości czystorasowych limousinów, choć najstarsze sztuki pochodzą jeszcze z  pierwszego zakupu i  mimo 15 lat, nadal dobrze się sprawują.

Cykl zamknięty


Hodowla odbywa się w  cyklu zamkniętym, tym bardziej że jest dość miejsca i  paszy. Dwa stare budynki hodowcy gruntownie przebudowali, kolejne były stawiane od podstaw wg własnego (podpatrzonego w  Niemczech), ciągle udoskonalanego projektu.

Dla matek przeznaczono 3 budynki ściołowe z  wybiegami, natomiast opasy (jałówki i byczki) utrzymywane są w  oborach z  podłogami rusztowymi. Jałówki remontowe, podobnie jak mamki utrzymuje się w  systemie ściołowym, też z wybiegami.    mw
fot. Sierszeńska


Jaki jest klucz do sukcesu? Jak wygląda przyszłość i zyski z produkcji? Więcej o gospodarstwie przeczytasz w najnowszym, sierpniowym wydaniu dodatku specjalnego "top bydło".

Picture of the author
Autor Artykułu:Aneta Lewandowska
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy