StoryEditor

„Dusimy się od ukraińskiego drobiu” – czy wprowadzą kontyngenty na dostawy mięsa ze wschodu?

Polscy hodowcy alarmują, że zalewa nas ukraiński drób. Żądają wprowadzenia kontyngentów na dostawy mięsa ze wschodniej granicy. Drobiarze wskazują także na kolejny element unijnej polityki, który ich zdaniem doprowadzi do wzrostu kosztów produkcji: nowe zasady transportu zwierząt.
27.02.2024., 10:42h

W lutym odbyło się posiedzenia Grupy Roboczej „Jaja i drób” Copa-Cogeca” oraz Grupy Dialogu Obywatelskiego „Jaja i drób”, w których wzięła udział Anna Zubków ekspertka Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych z Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.

Niekontrolowany eksport mięsa drobiowego z Ukrainy

Jednym z głównych tematów była pogarszająca się sytuacja rynkowa związana z niekontrolowanym eksportem mięsa drobiowego z Ukrainy do Polski. Zaproponowane przez Komisję Europejską kontyngenty są zdaniem hodowców rozwiązaniem idącym w dobrą stronę, ale niewystarczającym. Do ich ustalenia wzięto bowiem okres referencyjny lat 2022-2023, kiedy eksport bił kolejne rekordy. Uczciwiej byłoby przyjąć za okres referencyjny lata 2021-2022.

Zobacz również: Indyki i kaczki rzeźne padają jak muchy. Grypa ptaków znów atakuje

Polscy drobiarze zwracają także uwagę, że towar, który wjeżdża z Ukrainy nie dość, że nie musi spełniać wyśrubowanych i kosztowanych unijnych standardów, to jeszcze nie jest w odpowiedni sposób oznakowany. Ukraińskie mięso drobiowe idzie od razu do przetwórstwa lub do sektora HORECA i konsumenci nawet nie zdają sobie sprawy, z tego co jedzą.

Ubojnie mają problem ze sprzedażą towaru

Wszystko to od dawana odbija się na kondycji ekonomicznej polskich hodowców.

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. kwiecień 2024 18:53