Weź udział w konkursie i wygraj odpicowanego Ursusa!  
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Pejsakówka w cieniu ASF

26.06.2018

Drukuj

Pejsakówka w cieniu ASF

Zarejestruj się i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

r e k l a m a

Przez 54 miesięcy, czyli od momentu wykrycia pierwszego przypadku afrykańskiego pomoru świń ASF, do dziś choroba rozprzestrzeniła się 231 km w głąb kraju i 375 km wzdłuż granicy wschodniej. Tworzy teraz 7 zgrupowań w czterech województwach.

– Gdy pomór pojawił się w naszym kraju, nikt nie wiedział, czego możemy się spodziewać. Specjaliści z zakresu ASF mówili nam, że choroba szerzy się szybko, a wirus wybije dziki prędzej niż myśliwi. Po pół roku okazało się, że te założenia były błędne – rozpoczął prof. Zygmunt Pejsak, dla którego tegoroczna konferencja będzie ostatnią, jako dla szefa Zakładu Chorób Świń w PIWet Puławy.

Teraz stan naszej wiedzy jest zupełnie inny. Jak relacjonował prof. Pejsak w przypadku ASF:
  • zaraźliwość nie jest tak duża, bo do 30% zwierząt przebywających w środowisku, w którym występuje ASF zostaje zakażona,
  • choroba ma przebieg endemiczny,
  • pomór szerzy się powoli, ale nie zanika ze środowiska,
  • zwierzęta nie wytwarzają odporności,
  • prewalencja wirusa sięga 10%,
  • śmiertelność wśród zakażonych zwierząt wynosi od 90 do 100%.

Te obserwacje poczynione na terenie naszego kraju, spowodowały, że po kilku miesiącach nieskutecznych działań, zarówno na szczeblu krajowym, jak europejski zmieniono taktykę. W Polsce co chwilę tworzone są kolejne przepisy, które mają na celu zatrzymanie szerzenia się zarazy.

r e k l a m a

– Okazało się, że bardzo ważne jest rozpoznanie epizootyczne terenu. W pierwszym etapie działań na terenie, na którym wystąpił ASF należy oczyścić środowisko z padłych dzików, a w kolejnym rozpocząć odstrzał dzików - mówił lek. wet. Piotr Barszcz z GIW. Wskazywał też, że w ostatnim czasie zmieniły się przepisy odnośnie do odstrzału dzików, które mają ułatwić redukcję ich populacji - m.in.: zniesiono okresy ochronne dla loch, umożliwiono stosowanie nokto- i termowizorów podczas polowań na obszarach ASF, a także umożliwiono uczestnictwo służb mundurowych w odstrzale sanitarnym.

– Ponadto za 2-3 tygodnie wejdą w życie przepisy odnośnie do zasad postępowania z tuszami dzików po odstrzale, w tym z patrochami, które stanowią znaczne zagrożenie, jako wektor szerzenia się ASF – mówił Barszcz.

Polecany artykuł

„Polskie rolnictwo może być tygrysem Europy”. Wywiad z ministrem rolnictwa

W tej kwestii prof. Pejsak jest zdania, że dziki odstrzelone na obszarach objętych ASF nie powinny być w ogóle patroszona, a ich tusze powinny być natychmiast kierowane do utylizacji, a nie wprowadzane do obrotu.

– Przechowywanie tusz i badanie prób od takich zwierząt to strata czasu i pieniędzy – podkreślał.

Agrarsklep

Zdrowie świń w praktyce

Zdrowie świń w praktyce

Płacisz tylko

25,00 zł

Cena regularna 50,00 zł

SPRAWDŹ
Pomimo wieloletnich już doświadczeń i świadomości konieczności redukcji pogłowia dzików w krajach zagrożonych wirusem KE wciąż nieprzychylnie odnosi się do nasilonego odstrzału tych zwierząt na obszarach występowania ASF.

– W pierwszym etapie zakażenia w populacji dzików, nie należy strzelać w epicentrum choroby, by zwierzęta nie zaczęły uciekać i nie roznosiły wirusa dalej – przedstawił rekomendację KE Franscesco Berlingeri. Tymczasem według polskich, jak i czeskich naukowców odstrzał dzików jest jedyną drogą do zahamowania rozprzestrzeniania się choroby. – Należy go prowadzić w promieniu minimum 50 km od miejsca występowania choroby - twierdzi prof. Pejsak.

Do tej opinii przychylił się również Enrico Marco z Hiszpanii, który wskazał, że jednym z ułatwień w walce z ASF na Półwyspie Iberyjskim było niewielkie zagęszczenie dzików, dzięki czemu przy zwalczaniu pomoru wystarczyło skupić się na bioasekuracji gospodarstw.

– Likwidacja małych chlewni i powstanie profesjonalnych hodowli przyczyniło się ostatecznie do wygranej wojny z tą niszczącą populację trzody chlewnej chorobą - podkreślał Marco.  pj-t

Fot. Janusz-Twardowska

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Uczestnicy tegorocznej Pejsakówki.
Dla prof. Zygmunta Pejsaka tegoroczna konferencja jest ostatnią, jako dla szefa Zakładu Chorób Świń w PIWet Puławy
Tegoroczni wykładowcy. Od lewej: prof. Zygmunt Pejsak, Enrico Marco, Piotr Barszcz i Franscesco Berlingeri
Pokaż więcej zdjęć z tej galerii

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody