StoryEditor

Grypa ptaków – kary dla rolników bez zmian

Nie będzie zmniejszenia kar dla rolników za nieprzestrzeganie wymogów dotyczących zwalczania grypy ptaków. Zdaniem resortu rolnictwa ryzyko strat gospodarczych jest tak duże, że Inspekcja Weterynaryjna musi mieć narzędzia dzięki, którym szybko i efektywnie będzie mogła karać tych, którzy lekceważą przepisy.
15.09.2017., 07:09h
Do posłów często zgłaszają się rolnicy, którzy skarżą się na zbyt wysokie ich zdaniem kary za nieprzestrzeganie nakazów i zakazów związanych z walką z grypą ptaków. Najczęściej dotyczy to obowiązku trzymania ptaków w zamknięciu.

Wysokie kary dla drobnych rolników

Z interpelacją w tej sprawi zwróciła się do resortu rolnictwa posłanka Polskiego Stronnictwa Ludowego Genowefa Tokarska.

–Otrzymałam liczne interwencje zgłaszane przez drobnych hodowców drobiu, bardzo często emerytów i rencistów, ludzi w podeszłym wieku, prowadzących hodowle wyłącznie na własne potrzeby. Chów liczył często od kilku do kilkudziesięciu sztuk drobiu. Pomieszczenia - kurniki, w których przebywają ptaki z takich hodowli są bardzo często nieoświetlone, zabezpieczające jedynie przed zimnem i nocą. Trzymanie drobiu w zamknięciu przez dłuższy czas, również w porze dziennej, z pewnością doprowadziłoby do ślepoty przetrzymywanych ptaków. Drobne uchybienia stwierdzone podczas kontroli służb weterynaryjnych skutkowały nałożeniem wysokich kar pieniężnych (kwota minimalna to 809,44 zł), a nie były traktowane jako wykroczenie, co wiązałoby się np. z nałożeniem mandatu w wysokości 50-100 zł. – napisała posłanka Tokarska, która jednocześnie zapytała czy kary muszą być tak wysokie i czy nie można takich niedociągnięć rolników traktować jako wykroczenie, co nie skutkuje nałożeniem adekwatnego mandatu karnego?

Dura lex sed lex

Odpowiedź ministerstwa rolnictwa nie pozostawia jednak złudzeń. Złagodzenia przepisów nie będzie. Zgodnie ze zmienionymi w zeszłym roku przepisami, nieprzestrzeganie nakazów i zakazów, jest teraz bowiem traktowane jako delikt administracyjny bądź przestępstwo. A to wyznacza wysokość kar, które są liczone od wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. W praktyce oznacza to, że nie mogą być mniejsze niż 809,44 zł. Wskazana w interpelacji kwota kary pieniężnej stanowiła najniższą dopuszczalną przepisami ustawy karę pieniężną. Nowe przepisy z lipca tego roku obniżyły te kary o połowę, ale tylko w niektórych przypadkach.

Jest możliwość niepłacenia

Jednocześnie rząd przypomniał, że w powiatowy lekarz weterynarii, który nałożył karę pieniężną może, na wniosek rolnika i w razie istnienia uzasadnionego ważnego interesu podmiotu, na który została nałożona kara lub interesu publicznego:
  1. odroczyć termin płatności kary wraz z ewentualnymi odsetkami,
  2. rozłożyć karę wraz z ewentualnymi odsetkami na raty,
  3. umorzyć w całości lub w części karę lub odsetki.

Umorzenie całości lub części kary pieniężnej powoduje również odpowiednie umorzenie ewentualnych odsetek za zwłokę.

Sankcja musi być

Umorzenie tak, ale o odejściu od surowego karania nie ma mowy. Resort rolnictwa nie chce powrotu do sytuacji z poprzednich lat kiedy nieprzestrzeganie wymogów walki z ptasią grypą było tylko wykroczeniem, a nie tak jak teraz przestępstwem.

– Wieloletnie doświadczenie Inspekcji Weterynaryjnej związane ze stosowaniem przedmiotowej sankcji wskazywało na jej małą efektywność w zakresie prewencji tak ogólnej jak i indywidualnej, co w konsekwencji doprowadziło do wytworzenia wśród niektórych rolników przekonania o braku faktycznych sankcji z tytułu nieprzestrzegania przepisów prawa – napisało w odpowiedzi na interpelacje ministerstwo rolnictwa. 

Zdaniem resortu rolnictwa w obliczu wzrastającego zagrożenia związanego z
występowaniem groźnych z ekonomicznego punktu widzenia
chorób zakaźnych zwierząt, niskie sankcje za nieprzestrzeganie przepisów były nie do utrzymania. Powiatowy lekarz weterynarii musi mieć realne narzędzia umożliwiające szybkie i skuteczne karanie podmiotów lekceważących przepisy prawa ustanowione w celu zapobiegania lub likwidacji chorób zakaźnych zwierząt. Powrót do starych przepisów oznaczałby znaczne obniżenia górnej granicy zagrożenia karą. Mandat karny dla drobnego hodowcy w wysokości 100 zł zapewne skłoniłby go do działań w celu wykonania obowiązujących nakazów, natomiast nie miałby żadnego znaczenia dla hodowcy wielkotowarowego, jeśli ten nie chciałby się, z różnych względów, do takiego nakazu zastosować.

– Dlatego mając na uwadze coraz wyższe koszty związane ze zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt, w szczególności afrykańskiego pomoru świń i grypy ptaków, zarówno dla hodowców zwierząt jak i budżetu państwa, wprowadzanie sankcji, które ze swojej istoty miałyby nie stanowić dolegliwości nie wydawało się właściwe – napisali urzędnicy ministerstwa rolnictwa.
wk
Fot. Ignaczewski
Top Agrar
Autor Artykułu:Top Agrar
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
29. luty 2024 08:26