StoryEditor

Najpiękniejsze o polskiej żywności – czyli patriotyzm konsumencki rośnie

Doskonale przygotowany program merytoryczny dorocznej Agrokonferencji BGŻ BNP Paribas pozwalał zapoznać się z trendami w promocji żywności oraz zorientować się o rosnącym znaczeniu tzw. patriotyzmu lokalnego u polskich konsumentów żywności.
27.10.2016., 19:10h

Organizatorzy zaprezentowali raport „PromocjaŻywności.pl”. Opracowany został m.in. na podstawie badań ankietowych przeprowadzonych wśród przedstawicieli firm z branży rolno-spożywczej przygotowanego przez analityków Banku BGŻ BNP Paribas.

Reklama dźwignią handlu

Promocja staje się coraz ważniejszym elementem działalności polskiego sektora rolno-spożywczego. Jednym z najważniejszych kanałów promocji na rynku żywności, niezmiennie od lat, pozostaje udział w targach, a na drugim miejscu ankietowani wskazali Internet, który jednocześnie jest najszybciej rozwijającym się medium wykorzystywanym w promocji.

Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych oraz serwisy takie jak Facebook czy Twitter stały się na przestrzeni ostatnich pięciu lat najpopularniejszymi formami internetowej promocji wyprzedzając tradycyjną reklamę w Internecie. Wynika to ze stosunkowo niskiego kosztu i możliwości szybkiego dotarcia do szerokiej grupy odbiorców. Szybkie tempo wzrostu odnotowują blogi, szczególnie o tematyce kulinarnej, które są atrakcyjnym kanałem promocji dla niektórych producentów i przetwórców żywności.

Trendy się zmieniają

– Coraz mniej popularna staje się promocja w mediach tradycyjnych (telewizja, radio). Wraz z rozwojem technologii oraz zmianą struktury pokoleniowej konsumentów  ewoluują również kanały dotarcia do nich. Wzrost znaczenia niektórych form promocji jest rezultatem dynamicznie pojawiających się nowych trendów w Internecie. Nasze badanie potwierdza, że przedstawiciele firm z sektora rolno-spożywczego świetnie zdają sobie z tego sprawę – powiedział Michał Koleśnikow, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych, Sektorowych i Rynków Rolnych w Banku BGŻ BNP Paribas.

– Interesujące jest, że mimo rozwoju nowoczesnych form komunikacji, targi niezmiennie cieszą się dużą popularnością, zarówno wśród dużych przedsiębiorstw, jak i firm zatrudniających poniżej dziesięciu osób – dodał Koleśnikow.

Dobre, bo polskie

Co trzeci ankietowany w badaniu banku potwierdził, że podkreślanie polskości w przekazie marketingowym promującym produkty żywnościowe przekłada się na wzrost przychodów ze sprzedaży na rynku krajowym. Jednak w przypadku sprzedaży swoich produktów za granicę ankietowani nie zauważają już takiej zależności.

Natomiast 90 proc. respondentów zapytanych o plany na najbliższe lata, zamierzało zwiększyć swoją sprzedaż na rynkach zagranicznych, a 76 proc. planowało w ciągu najbliższych pięciu lat zwiększyć aktywność promocyjną na tych rynkach.

Różnego rodzaju badania pokazują również rosnącą świadomość dotyczącą pochodzenia żywności i patriotyzm w tym zakresie wśród polskich konsumentów, co powoduje, że aż 76 proc. badanych przedsiębiorstw chce podkreślić polskie pochodzenie żywności w przekazie marketingowym.

Polskie jest dobre

Trend stawiania na „polskość” potwierdza inny raport wykonany przez Mintel – agencję badań rynku. Pochodzenie produktów żywnościowych oraz ich składników ma coraz większy wpływ na decyzje zakupowe w Polsce. Wynika to z faktu, że konsumenci stają się bardziej wyedukowani i świadomi. W efekcie atrybuty takie jak autentyczność i prostota zyskują na znaczeniu i stają się synonimami „prawdziwej” żywności, tzn. pozbawionej składników postrzeganych, jako niekorzystne dla zdrowia, a także często niezrozumiałe i identyfikowane jako zbędne.

– Podkreślanie polskiego pochodzenia produktów, bądź ich składników, to bardzo ważny instrument w walce o uwagę konsumenta. Potrzeby nabywców stają się coraz bardziej wysublimowane, a także rośnie zapotrzebowanie na żywność, która wyróżnia się nie tylko wysoką jakością, lecz również unikalnymi walorami odżywczymi i smakowymi. To także nawiązanie do idei „kupuj lokalne produkty", która ma na celu wspieranie lokalnej przedsiębiorczości. Aspekt środowiskowy jest dodatkowym atutem związanym z promowaniem lokalności i polskości z uwagi na kontekst generowanych żywnościokilometrów – powiedziała Honorata Jarocka, analityk branży spożywczej w Polsce z agencji badań rynku Mintel.

– W rezultacie, akcent na polskość to nie tylko moda, to coraz mocniejszy i trwalszy kierunek, w którym podążają polscy producenci. Podkreślanie atrybutów produktowych w postaci tradycyjnych metod produkcji, znanych z dzieciństwa smaków, jak również polskich składników to obecnie jedna z bardziej pożądanych strategii na rynku, nie tylko z uwagi na rosnącą konkurencję, ale co ważniejsze, z uwagi na potrzeby konsumentów – dodała Jarocka.

Prelegentka zaznaczyła, że akcent na „polskość”, to nie moda, ale kierunek rozwoju rynku żywności. Czynnik patriotyczny to istotna kwesta dla konsumentów starszych, 55+. Cenione są produkty rzemieślnicze – produkowane w oparciu o tradycję. Konsumenci życzą sobie np. informacji o pochodzeniu mleka. Jest coraz większe zainteresowanie alternatywą piwa z małych browarów. Maleje zainteresowanie sokami z wielkoprzemysłowej produkcji. A „polskość” może być manifestowana w różny sposób:

  • użycie przymiotnika „polski” w nazwie produktu, tudzież kolorystyki narodowej;
  • tradycyjne dania kuchni polskiej lub nazwy związane z kuchnią polską – np. żywność myśliwska, sos grzybowy;
  • źródło pochodzenia (np. z grójeckich sadów);
  • nawiązywanie do nazw i produktów regionalnych (toruńskie pierniki, olej kujawskim śląskie bonbony).

Świadomi konsumenci unikają globalności. Poszukują czegoś, co ma lokalne atrybuty – a które nie są efektem marketingowego slangu. Nie tylko co do nazwy, ale i składowników. Opakowanie gra ważną rolę – pisane czcionki, styl retro, opakowania szklane czy drewniane; oznaczenie symbolami – stemplami, znakami itp.

Buduj śmiało swą markę

Piotr Alchimowicz – autor słynnej reklamy „łódka Bols” mówił o tym, jak budować markę. Prelegent miał na to skuteczną receptę: „Jak budować markę? Odpowiedź brzmi: bardzo!”

– Chodzi o to, by budować markę prosto, wyraziście, atrakcyjnie. To się sprawdza. Brand jest produktem samym w sobie. Wszystko w jakiś sposób można zapakować i sprzedać – odpowiadając na potrzeby konsumenta. Najlepszą reklamą jest sampling – na targach. Jak klient coś popróbuje, to kupi. Oprócz tego trzeba iść w poprzek tradycyjnych trendów. Omijać życiowe labirynty i robić swoje – przekonywał Alchimowicz.

Na jedenastą już Agrokonferencję – tym razem w Sopocie – przybyło ponad 200 osób – rolników, przedsiębiorców, bankowców z branży rolno-spożywczej. Redakcja „top agrar Polska” objęła to wydarzenie patronatem prasowym.

Opr. pł na podstawie materiałów BGŻ BNP Paribas

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
20. październik 2026 23:52