Rolnictwo Australii jest niezwykle zróżnicowane, podobnie jak cały duży kraj. Australia to najmniejszy kontynent – o powierzchni 7,7 mln km2 – i jednocześnie szóste pod względem powierzchni państwo na świecie. Australia jest prawie 25 razy większa od Polski.
Australia to rolniczy gigant, niemal we wszystkich sektorach przekraczającym potrzeby nieco ponad 27 mln mieszkańców. Gęstość zaludnienia to zaledwie 4 osoby na/km2, jednak prawie 85% ludności mieszka w pierścieniu okalającym kraj w odległości do 100 km od wybrzeża.
Rolnictwo nastawione na eksport
Trudno się dziwić, że w dyskusji nt. liberalizacji handlu Unii Europejskiej z Australią, otwarcie rynku na australijskie produkty budzi podobne emocje, jak w przypadku umowy z krajami Mercosur. Choć Australia zdecydowanie ustępuje potencjałowi krajów Ameryki Południowej, to jednak jej potencjał eksportowy jest imponujący. W przeważającej części – głównie centralna Australia – jest to kraj półpustynny, o bardzo słabych glebach, nadających się wyłącznie do sezonowego i bardzo ekstensywnego wypasu. Jak twierdzą Australijczycy, w niektórych regionach trzeba mieć 10-20 ha pastwiska na jedną sztuką dużą bydła. Tereny użytkowane rolniczo zajmują 55% powierzchni kraju, ok. 426 mln ha. Mimo tak dużego obszaru produkcja rolnicza dostarcza 2,4% PKB.
Symbolem australijskiej potęgi jest produkcja bydła mięsnego i niezwykłej jakości wołowiny, co w nowoczesnym wydaniu wynika z klarownego podziału produkcji na trzy etapy: mamki z cielętami, odsadki opasane na pastwiskach do masy ok. 500 kg wagi żywej i w ostatnim etapie opas w tzw. stacjach intensywnego żywienia – feedlot – do finalnej masy ok. 750 – 800 kg. Wciąż jednak sporo bydła trafia do uboju prosto z pastwiska.
Finał opasu decyduje o standaryzacji i jakości
To właśnie finalny etap opasu w feedlot decyduje o standaryzacji tuszy wołowej oraz jakości mięsa. Wówczas zwierzęta utrzymywane w dużych grupach wyłącznie na suchym TMR z przewagą pasz treściwych są intensywnie opasane, co po kilkunastu miesiącach przebywania na pastwisku pozwala zbudować nie tylko finalną masę mięśniową, ale przede wszystkim gwarantuje marmurkowate otłuszczenie tuszy.
- Pilnowanie przyrostów na pastwisku oraz w końcowym etapie opasu, przy jednoczesnej dbałości o najwyższy poziom genetyki stad to recepta na sukces australijskiej wołowiny – podkreślali Erica i Stuart Halliday z Ben Nevis Angus w Walcha w Nowej Południowej Walii (NSW). Postęp genetyczny idzie w kierunku jak najlepszego wykorzystania paszy z pastwiska przy zapewnieniu dużych, ramowych zwierząt z możliwie jak największym udziałem tłuszczu śródmięśniowego. Tego oczekują klienci i rzeczywiście jakość kulinarna australijskiej wołowiny jest na najwyższym poziomie.
Rekordowy eksport wołowiny z Australii – ponad 1,5 mln ton!
Obecnie Australia eksportuje ponad 75% produkcji wołowiny (wraz z cielęciną). Eksport wołowiny z Australii w 2025 roku przekroczył 1,54 mln ton! Udział wołowiny na bazie bydła opasanego na pastwisku wzrósł o 13% do blisko 1,1 mln ton, zaś wołowiny opasanej finalnie w feedlotach o 20% do blisko 450 tys. ton. W obydwu przypadkach to rekordowe wartości australijskiego eksportu wołowiny, która trafia łącznie do 83 krajów świata.
Ponad 70% nadwyżki na eksport
Nie tylko wołowina jest eksportowym hitem antypodów. Ponad 70% produkcji rolniczej ogółem musi trafić na eksport, co pokazuje siłę rolnictwa i przetwórstwa.
Rzepak: W Europie szczególnie branża olejarska liczy na rzepak canola – ponad 80% produkcji trafia na eksport. Miniony sezon, czyli zbiory 2025 to wyjątkowo dobre zbiory blisko 7,7 mln ton, co znacznie przekracza średnią na poziomie 2-5 mln ton. Szeroka rozpiętość zbiorów to efekt suszy, która potrafi zdziesiątkować plony wszystkich upraw w Australii.
Pszenica: Przeciętnie Australia produkuje ok. 25 mln ton pszenicy uprawianej na ok. 12 mln ha, stanowi to 3-4% światowego areału, ale już od 10 do 20% światowego handlu (zależnie od sezonu). Na eksport trafia średnio 65-75%, zależnie od opadów. W dobrym roku – jak to miało miejsce w minionym sezonie – szacuje się, że eksport wzrośnie, dzięki rekordowym zbiorom, szacowanym na blisko 36 mln t (trzeci wynik w historii). Rekordowe były też plony jęczmienia na poziomie 16,3 mln ton.
Rolnictwo Australii to sztuka zarządzania wodą
Australijskie gospodarstwa coraz mocniej opierają produkcję na precyzyjnym zarządzaniu wodą, postępie genetycznym w uprawie oraz w rasach bydła mięsnego oraz wykorzystaniu cyfrowych instrumentów zarządzania produkcją.
- Woda jest dla nas najważniejsza, dlatego na głębokich czarnoziemach w naszej dolinie wolimy przeczekać jeden sezon i zgromadzić wodę w profilu glebowych, niż ryzykować i ponosić koszty – podkreśla David Lee, menedżer Windy Station w dolinie Quirindi w Nowej Południowej Walii. Po zbiorze przedplonu słoma pozostaje na powierzchni pola okrywając glebę przed wiatrem i działaniem słońca, jednocześnie głębokość profilu glebowego i jakość gleby pozwala zgromadzić ponad 300 l/m2 opadów. – Wolimy przeczekać rok, zgromadzić wodą i dopiero zasiać rzepak, bawełnę lub soję, wtedy mamy pewność, że nawet jak się trafi suchy rok, to zbierzemy na tyle dobry plon, by zarobić na poniesionych kosztach – argumentuje menedżer.
Kontrola pastwiska przez poziom przyrostów
Nowe technologie są widoczne także w opasie bydła. Australijscy producenci korzystają z systemów monitorowania masy ciała zwierząt bezpośrednio na pastwisku. Dzięki bieżącym danym mogą szybciej reagować na spadek przyrostów, skontrolować stan pastwiska i lepiej zareagować na moment zakończenia opasu.
Naukowcy i rolnicy zgodnie wskazują, że największym wyzwaniem dla australijskiego rolnictwa pozostaje klimat. Queensland zmaga się zarówno z suszą, jak i z okresami bardzo wysokich opadów. Dlatego decyzje dotyczące obsady roślin, nawożenia i doboru odmian są tam ściśle powiązane z analizą gleby i prognoz pogody. W przypadku sorgo duże znaczenie mają odmiany zdolne do rekompensowania gorszego startu poprzez silniejsze krzewienie i tworzenie nowych rozgałęzień, kiedy rośliny mają wystarczająco dużo wody do dyspozycji.
Australijskie rolnictwo pokazuje dziś, że przyszłość produkcji to połączenie technologii, elastyczności i szybkiego reagowania na warunki pogodowe.
Karol Bujoczek
Fot. Bujoczek
