StoryEditor

(Teoretyczne) strefy GMO w Polsce

Uprawa roślin genetycznie zmodyfikowanych w Polsce jest zakazana, ale rząd pod naciskiem Komisji Europejskiej musiał napisać ustawę, które reguluje kwestię tzw. „stref prowadzenia GMO”. Jeszcze w tym tygodniu tematem zajmie się Sejm.
21.11.2017., 12:11h
Celem ustawy jest „zwiększenie stopnia bezpieczeństwa dla zdrowia ludzi i dla środowiska przez ustanowienie mechanizmów umożliwiających skuteczną kontrolę oraz ograniczanie upraw GMO” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Ale to nie jedyny powód jej stworzenia.  To także efekt nacisków na Polskę ze strony Komisji Europejskiej. Bruksela już wiele lat temu wytknęła Polsce brak takich przepisów i groziła karami.

Dlatego resort środowiska zaproponował właśnie Sejmowi uchwalenie przepisów, które uregulowałyby kwestię prowadzenia upraw GMO. I tak będzie wymagało to utworzenia strefy prowadzenia upraw GMO. Strefa będzie mogła być utworzona po uzyskaniu zezwolenia wydawanego przez ministra środowiska po zasięgnięciu opinii ministra rolnictwa oraz opinii Rady Gminy, na terenie której jest planowana uprawa GMO.

Ale na pewno nie będzie to łatwe. Rząd chce bowiem, aby do wniosku o utworzenie strefy prowadzenia uprawy GMO dołączyć pisemne oświadczenia właścicieli okolicznych gruntów położonych w odległości trzech kilometrów od gruntu rolnego, na którym planowana jest uprawa GMO, iż nie wyrażają oni sprzeciwu w związku z zamiarem utworzenia takiej strefy. Podobne opinie musza także wydać okoliczni pszczelarze.

Jednocześnie każdy podmiot ubiegający się o zezwolenie na utworzenie strefy prowadzenia uprawy GMO będzie musiał przedłożyć dokumentację potwierdzającą, że planowana uprawa GMO nie będzie mieć negatywnego wpływu na bezpieczeństwo środowiska. Ponadto do wniosku należy dołączyć:
  • informację o celach uprawy GMO,
  • warunkach i sposobie prowadzenia danej uprawy GMO, z uwzględnieniem planowanych zabiegów agrotechnicznych, w tym: środków ochrony roślin, nawożenia,
  • planowanej metody zbioru,
  • planowanych roślinach następczych,
  • sposobie i miejsca przechowywania plonów,
  • planowanym postępowaniu z miejscem powstałym po zakończeniu prowadzenia uprawy GMO,
  • informację o rodzaju i charakterze upraw prowadzonych na terenach sąsiadujących z gruntem rolnym, na którym planowana jest uprawa GMO.

I dopiero gdy komuś jakimś cudem uda się przejść tę mitręgę urzędniczą będzie mógł wszystkie te  dokumenty wysłać do ministra rolnictwa i czekać na jego opinie, która będzie wysłana do ministra środowiska.  Ale trzeba pamiętać, że jest jeszcze Rada Gminy. Ten organ wydając opinię w sprawie upraw GMO nie będzie potrzebował, aż tylu dokumentów.  Akceptującej lub odmawiającej akceptacji utworzenia strefy prowadzenia uprawy GMO, kieruje się bowiem prowadzoną przez siebie polityką przestrzenną oraz strategią rozwoju gminy.
Opinie ministra środowiska i Rady Gminy będą podstawą do podjęcia decyzji przez ministra środowiska. 

Ponadto na gminie spoczywa obowiązek powiadomienia lokalnej społeczności o zamiarze utworzenia strefy prowadzenia uprawy GMO przez ogłoszenie w sposób zwyczajowo przyjęty w miejscowości lub miejscowościach właściwych ze względu na przedmiot postępowania informacji dotyczących planowanego zamierzenia oraz jego bezpieczeństwa dla środowiska, pochodzących z wniosku i jego załączników.

Ustawodawca wyjaśnił również skąd wzięła się w projekcie trzykilometrowa izolacja przestrzenna. W uzasadnieniu można przeczytać, że „ została wprowadzona w celu ochrony właścicieli pasiek znajdujących się w pobliżu miejsc, na których może być prowadzona uprawa GMO, i zachowania wysokiej jakości produkowanych przez nich produktów”.

Zdaniem ministra środowiska uwzględniając warunki klimatyczne w Polsce, przyjmuje się, że opłacalny lot pszczoły na pożytek to promień do ok. 1,5 km. Odpowiada to powierzchni około 706 ha. Na tej właśnie powierzchni pszczoły powinny znaleźć przez cały sezon dostateczną ilość nektaru i pyłku umożliwiającą dobry rozwój rodziny. Jednak w przypadku niedostatecznej bazy pokarmowej, ustawodawca przewiduje, że odległość ta może ulec zwiększeniu do ok. 3 km od ula. Pszczoła, wybierając się w podróż po nektar, pobiera z ula zapas miodu. Może wtedy odlecieć od niego nawet 6–7 km, ale z takiej odległości nie przyniesie nektaru, pyłku lub spadzi.

Już na pierwszy rzut oka widać, że przepisy są tak skonstruowane, że nikt rozsądny nie zdecyduje się nawet na rozpoczęcie procedury stworzenia  „stref prowadzenia GMO”. Nie mniej sprawa organizmów genetycznie zmodyfikowanych jest na tyle kontrowersyjna, że na pewno w Sejmie czekają nas duże emocje. wk
Top Agrar
Autor Artykułu:Top Agrar
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. maj 2024 00:09