StoryEditor

Wiceminister Bartosik w Sejmie: Sytuacja na rynku zbóż nie jest tragiczna

Sytuacja na rynku zbóż nie jest tragiczna. To opinia wiceministra Ryszarda Bartosika podczas przedstawiania w Sejmie, na żądanie opozycji, informacji w sprawie trudnej sytuacji w polskim rolnictwie. Jakie podał argumenty? 
27.01.2023., 12:01h

Na wniosek Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska, rząd przedstawił informację w sprawie trudnej sytuacji w polskim rolnictwie.

 O tym, że ona jest trudna, wiedzą wszyscy, przede wszystkim rolnicy. Widać to po ich reakcjach. Dzisiaj rolnicy masowo wychodzą na drogi, na spotkaniach masowo mówią o sytuacjach w swoich gospodarstwach, są bardzo aktywni w Internecie. Generalnie mają bardzo negatywną opinię na temat tego, co się aktualnie z nimi dzieje  powiedział w Sejmie poseł Mirosław Maliszewski.

Długa lista zarzutów - rolników zawiodła władza

Jego zdaniem rolnicy są niezadowoleni, ponieważ zawiodła ich władza, której zaufali. Tymczasem gwałtownie rosną koszty produkcji. Koszty energii elektrycznej dla przeciętnego gospodarstwa rolniczego wzrosły od 60% do nawet 120%, koszt paliwa rolniczego wzrósł o 30–40%, koszt nawozów wzrósł od 300% do 400%, a środki ochrony roślin podrożały o 10–20%. Z kolei siła robocza tak ważna np. przy produkcji owoców, warzyw wzrosła o 25–30% rok do roku.

Przychody rolników w większości gałęzi produkcji rolnej albo są na stabilnym poziomie, czyli w tym okresie zupełnie się nie zmieniły na korzyść, albo w niektórych segmentach są niższe z tego tytułu, że produkty rolne, które wytwarzają, w tym okresie staniały  kontynuował poseł M. Maliszewski.

Efekt wojny - panika na unijnych rynkach rolnych

W odpowiedzi na zarzuty opozycji MRiRW przypomniało, że winę za obecne problemy rolników w dużej mierze są efektem agresji Rosji na Ukrainę, która wywołała panikę na unijnych rynkach rolnych. Z jednej strony wzrosły ceny produktów rolnych (pszenica osiągnęła cenę 1600 zł/t), ale jednocześnie drastycznie poszły w górę ceny energii.

Czytaj także: To nasza granica i nasze kontrole!

 Rząd Prawa i Sprawiedliwości na pierwszym miejscu stawia sprawy wsi i rolników. Każdego dnia w dialogu z rolnikami, z organizacjami rolniczymi staramy się rozwiązywać problemy, które dotykają polską wieś i polskie rolnictwo. Staramy się je rozwiązywać w porozumieniu z rolnikami, mimo że pracujemy w czasach bardzo trudnych, bo jeszcze nie zakończyła się pandemia, a już zmagamy się z sytuacją wojenną na Ukrainie i z jej skutkami. Ta sytuacja jest wyjątkowa, nadzwyczajna, wpływa na całą polską gospodarkę, ale także, a może przede wszystkim, na nasze rolnictwo – mówił wiceminister Ryszard Bartosik.

Co zrobił rząd?

Wiceminister Bartosik wymienił następnie działania, jakie podjął rząd w celu poprawy sytuacji rolników:

  • program dopłat do nawozów – 2,6 mld zł,
  • programu wsparcie dla producentów trzody chlewnej (dla tych, którzy w wyniku ASF-u musieli likwidować swoją produkcję w gospodarstwach, ale również dla tych, którzy chcieli odtworzyć produkcję),
  • program dla producentów prosiąt, dla tych, którzy mają lochy,
  • dopłaty do 65% składki ubezpieczeń upraw rolnych,
  • powołanie do życia Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych AGRO,
  • dopłaty do paliwa rolniczego – 1,3 mld zł rocznie.

 To szeroka gama wsparcia, ale nie jesteśmy w stanie wszędzie i wszystkim do końca zrekompensować skutków tych wszystkich niekorzystnych zdarzeń, które mają wpływ na naszą gospodarkę, a przede wszystkim na rolnictwo – kontynuował wiceminister R. Bartosik.

Co z rynkiem zbóż? Import zboża z Ukrainy ma znikomy wpływ? 

Szczególne miejsce w swojej informacji wiceminister R. Bartosik poświęcił sytuacji na rynku zbóż w związku z napływem ziarna z Ukrainy. Przyznał, że ceny spadają, ale zauważył, że jest trend obserwowany na wszystkich giełdach.

Oczywiście jedną z przyczyn jest import zboża z Ukrainy, ale to ma znikomy wpływ, bo większość tego zboża jest przesyłana dalej, do innych krajów europejskich czy poza unijnych  przekonywał wiceminister Bartosik, który podkreślił, że sytuacja ja nie jest tragiczna.

Na potwierdzenie swoich słów przytoczył następujące dane.

  • Pszenica konsumpcyjna, która kosztowała w styczniu tego roku 1398 zł, była tańsza o 5,7% niż przed miesiącem, ale o ok. 11% droższa niż przed wybuchem wojny na Ukrainie, o 7% droższa niż rok wcześniej i o 52% droższa niż 2 lata temu.
  • Kukurydza paszowa, która kosztowała 1287 zł, kosztuje o 17% więcej niż przed wybuchem wojny na Ukrainie, o 21% więcej niż rok temu i o 59% więcej niż 2 lata temu.
 Stosujemy też monitoring wszystkich zbóż, które wpływają do naszego kraju. Przewidujemy dalsze wsparcie dla producentów trzody chlewnej. Pracujemy nad tym, aby to wsparcie trafiało przede wszystkim na odtworzenie produkcji. Monitorujemy również ceny nawozów, które w ostatnim czasie spadły. Mamy nadzieję, że w związku z obniżką cen gazu te ceny mogą spaść. Gdyby ceny nawozów rosły, będziemy reagować, tak aby cena nawozu dla naszych rolników była akceptowalna  podsumował wiceminister Ryszard Bartosik.

Niestety w wypowiedzi Pana ministra nie usłyszeliśmy do tej pory ani jednej zapowiedzi programu pomocowego, który będzie skierowany do polskich rolników, który poprawi ich sytuację ekonomiczną, nawet w kwestii korytarzy importowych czy wstrzymania importu do Polski zboża z Ukrainy, które dzisiaj zalało polskie magazyny. Polscy rolnicy nie tylko nie mogą sprzedać np. kukurydzy. Spadają ceny także tych zbóż, które są w magazynach – skwitował poseł Mirosław Maliszewski.


wk
fot. Ryszard Bartosik Facebook
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. kwiecień 2024 23:25