StoryEditor

Gdzie szukać oszczędności w uprawie rzepaku, aby zacząć zarabiać?

Rzepak to kosztochłonna uprawa. Bilans kalkulacji kosztów wg WIR z listopada 2023 r. przedstawiał stratę w uprawie każdego hektara w wysokości 214 zł. Bez postępu w każdej dziedzinie agrotechniki rzepaku nie da się zaoszczędzić na jego uprawie.
07.01.2024., 09:20h
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Odpowiedni rozwój jesienny rzepaku
  • Bezorkowy system uprawy rzepaku
  • Badaj glebę, aby odpowiednio nawozić rzepak
  • Wegetacja wiosenna rzepaku
  • Werticilioza w rzepaku nabierze coraz większego znaczenia
  • Produkty biologiczne do ochrony rzepaku

Jeżeli chcemy zarabiać na rzepaku, to musimy najpierw poszukać oszczędności w jego uprawie. Możliwości jest sporo, czy to technologicznych, hodowlanych, czy w ochronie roślin, którą częściowo można realizować już metodami biologicznymi. Postęp biologiczny w postaci nowoczesnych odmian trzeba jednak realizować w połączeniu z odpowiednim i rozszerzonym płodozmianem, do którego powinniśmy powrócić – mówiła prof. Marta Damszel z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Odpowiedni rozwój jesienny rzepaku

Ekspertka podkreślała, że trzeba przestrzegać reżimu terminu siewu, który będzie determinował rozwój roślin jesienią. Rzepak musi rozwinąć jesienią 10–12 liści, co jest punktem wyjścia do myślenia o wysokich plonach.

Postęp biologiczny w odmianach rzepaku nie spowoduje, że rzepak będziemy mogli siać później. Ten postęp zmienia jedynie poszczególne cechy gatunku, a nie sam gatunek, zatem rośliny i tak będą potrzebować odpowiednio długiego okresu wegetacji jesiennej, żeby spełnić potencjał plonowania – mówiła prof. Damszel. W warunkach północno-wschodniej Polski rzepak musi mieć 90 dni wegetacji, z kolei w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku ten okres może być nieco krótszy.

image

dr hab. Marta Damszel, prof. UWM w Olsztynie

FOTO:

Bezorkowy system uprawy rzepaku

Bezorkowy system uprawy w przypadku rzepaku sprawdza się dobrze, zarówno siewy uproszczone, czy strip-till. Ekspertka jednak uważa, że niewykonanie orki w przypadku rzepaku raz na 4 lata jest zaniedbaniem, bo nawarstwiają się wtedy problemy z chwastami czy patogenami. Kompensacja prowadzi do powstawania problemów z chwastami uciążliwymi. Z kolei resztki roślin rzepaku nawet sprzed 3 lat są źródłem zarodników czy form przetrwalnikowych, które z powodzeniem mogą infekować rzepak w 4. roku. Niektóre choroby mogą się pojawiać bez względu na prowadzoną agrotechnikę. Przykładowo mączniak rzekomy będzie się doskonale rozwijał podczas wilgotnej jesieni, bo jego zarodniki pływkowe potrzebują wody do infekowania kolejnych roślin. W resztkach roślinnych z powodzeniem mogą rozwijać się też szkodniki, które będą coraz większym utrapieniem dla plantatorów rzepaku.

Zobacz także: Powierzchnia rzepaku ozimego w Niemczech spadnie o 4–7%

Badaj glebę, aby odpowiednio nawozić rzepak

Bez zbadania gleby na zawartość składników mineralnych nie powinniśmy w ogóle podchodzić do nawożenia rzepaku. Wiedza o ilości składnika znajdującego się w glebie powinna być bazą do planowania nawożenia. Mamy dzisiaj sporo narzędzi, służących do planowania nawożenia na podstawie wyników analizy gleby. Warto z nich korzystać. Skupiać się powinniśmy jednak nie tylko na makroelementach, ale też mikroelementach. Przykładem są niedobory boru, objawiające się w postaci tzw. krypty borowej w rdzeniu korzenia, w której świetnie namnażają się grzyby chociażby z rodzaju Alternata wywołujące m.in. czerń krzyżowych. Infekcja i rozwój jesienny choroby może zakłócić już na tym etapie wegetacji transport wody i składników w wiązkach przewodzących roślin.

– Obserwuję szczególną presję szkodników z kłująco-ssącym aparatem gębowym, jak mszyce czy skoczki, które przenosząc wirusy, powodują, że rośliny wykazują symptomy podobne do niedoborów składników. Objawy chorób wirusowych są podobne do niedoboru azotu, fosforu czy magnezu. Chcąc ratować rośliny tymi składnikami, podając je przez liść, niestety nie wpływamy na poprawę ich kondycji – mówiła ekspertka. Dodaje, że niestety nie możemy liczyć na to, że szybko pojawią się odmiany całkowicie odporne na dane zagrożenie. Żadna odmiana nie jest odporna na dane zagrożenie na zawsze, a dodatkowo wprowadzenie takiej na rynek trwa wiele lat.

Wegetacja wiosenna rzepaku

Na skutek zmian klimatycznych wegetacja wiosenna startuje szybko i trwa długo. Można więc łatwo przeoczyć moment np. regulacji łanu, a zabieg może być dodatkowo niemożliwy przez warunki polowe, uniemożliwiające wjazd opryskiwacza. Widać też duże zróżnicowanie w rozwoju roślin w obrębie jednej plantacji, gdzie rośliny znajdują się na różnym etapie rozwoju i rolnicy często nie wiedzą, kiedy jest optymalny moment na skracanie roślin. Łatwo też przeoczyć pojawienie się pierwszych chowaczy wiosennych, które mogą nie odławiać się w żółtych naczyniach, a które powodują uszkodzenia roślin w postaci charakterystycznego wyginania się pędów na kształt litery „S”. Wiosną ujawniać też mogą się skutki uszkodzeń korzeni rzepaku przez np. rolnice żerujące jesienią. Fioletowiejące rośliny na wiosnę wcale nie muszą oznaczać porażenia sprawcą kiły, czy kojarzonych z tym często objawów niedoboru fosforu, ale właśnie skutki jesiennego żerowania rolnic. Zagrożenia te narastają, jeśli w międzyplonach znajdzie się np. gorczyca, której jeśli w płodozmianie mamy rzepak powinniśmy bezwzględnie unikać.

Pozostało 34% tekstu
Ten artykuł jest dostępny w Strefie Premium.
Czytaj i oglądaj bez ograniczeń! Zyskaj dostęp do Strefy Premium już za 19,90 zł za pierwszy miesiąc. Dla prenumeratorów dostęp gratis po zalogowaniu
Prenumeratorzy top agrar Polska mogą korzystać ze Strefy Premium za darmo! Kliknij, by dowiedzieć się, jak się zarejestrować.
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

redaktor top agrar Polska, specjalista w zakresie uprawy roślin.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
15. kwiecień 2024 15:33