Od czasu ostatniej aktualizacji danych przez GIW na mapie pojawiły się nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (ND). Tym razem choroba została potwierdzona w kilku regionach kraju – od Wielkopolski, przez Lubuskie, po Mazowsze. Choć w ostatnich dniach nie obserwowaliśmy tak dużych ognisk jak wcześniej, nowe przypadki pokazują, że wirus nadal krąży i pojawia się w kolejnych gospodarstwach.
GIW potwierdził kolejne ogniska rzekomego pomoru drobiu
Zgodnie z najnowszą tabelą GIW, potwierdzono pięć kolejnych ognisk:
- 31. ognisko ND – Mniszki (woj. wielkopolskie, pow. koniński) – 42 824 kury rzeźne
- 32. ognisko ND – Kaczenice (woj. lubuskie, pow. zielonogórski) – 32 064 kury nieśne
- 33. ognisko ND – Poniatowo (woj. mazowieckie, pow. żuromiński) – 174 418 kur rzeźnych
- 34. ognisko ND – Kocewo (woj. mazowieckie, pow. żuromiński) – 22 794 kury ogólnoużytkowe
- 35. ognisko ND – Kiełcz (woj. lubuskie, pow. nowosolski) – 37 115 kur rzeźnych
W 2026 r. ND objął już ponad 2,7 mln ptaków
Z najnowszych danych wynika, że w 2026 roku potwierdzono już 35 ognisk rzekomego pomoru drobiu, obejmujących łącznie ponad 2,75 mln ptaków. To pokazuje, że mimo upływu czasu sytuacja nadal pozostaje dynamiczna, a choroba nie ogranicza się do jednego regionu.
Po wykryciu ogniska ruszają restrykcje i likwidacja stada
W praktyce każde nowe ognisko oznacza natychmiastowe działania weterynaryjne. W gospodarstwie, w którym potwierdzono chorobę, przeprowadza się likwidację stada oraz dezynfekcję. Dodatkowo wyznaczane są strefy z ograniczeniami – w promieniu co najmniej 3 i 10 km – gdzie obowiązują restrykcje dotyczące przemieszczania drobiu i produktów.
Hodowcy są dziś pod presją dwóch chorób
Warto też zwrócić uwagę, że rzekomy pomór drobiu to nie jedyne wyzwanie, z którym mierzą się obecnie producenci. Zaledwie dzień wcześniej opisywaliśmy na portalu sytuację związaną z grypą ptaków (HPAI), gdzie potwierdzono aż 19 nowych ognisk, obejmujących ponad 870 tys. ptaków. Choroba najmocniej uderza w te same regiony – m.in. Mazowsze i Wielkopolskę.
W praktyce oznacza to, że w wielu częściach kraju hodowcy funkcjonują dziś pod presją dwóch chorób jednocześnie. Nowe ogniska – zarówno rzekomego pomoru drobiu, jak i grypy ptaków – pojawiają się w tych samych obszarach o dużej koncentracji produkcji. Dla gospodarstw to nie tylko ryzyko strat, ale też coraz większe znaczenie codziennej bioasekuracji i bieżącego śledzenia sytuacji w regionie.
Oprac. Maria Khamiuk na podst. GIW
