Rynek nawozów w Polsce wchodzi w coraz trudniejszą fazę. Wraz z początkiem intensywnych prac polowych rośnie zapotrzebowanie, ale jednocześnie pojawiają się poważne ograniczenia w dostępności towaru. Z zebranych danych wynika, że sytuacja różni się regionalnie, jednak w niektórych województwach problemy są już bardzo wyraźne.
Mazowieckie i Pomorskie
Najtrudniejsza sytuacja występuje obecnie w województwie mazowieckim, gdzie w wielu miejscach brakuje praktycznie wszystkich podstawowych nawozów, zarówno azotowych, jak i wieloskładnikowych czy potasowych. Dla rolników oznacza to realny problem z zaopatrzeniem gospodarstw.
Podobnie wygląda sytuacja na Pomorzu, gdzie dostawy nawozów zostały wstrzymane. Ograniczenia logistyczne i sytuacja na rynku międzynarodowym sprawiają, że nowy towar nie trafia do sprzedaży.
Kujawsko-pomorskie i północ kraju - kończą się zapasy
W województwie kujawsko-pomorskim dostępne są już głównie końcówki magazynowe. Brakuje m.in. mocznika, RSM czy nawozów fosforowych, a dodatkowo pojawiają się sygnały o wstrzymaniu nowych dostaw.
W warmińsko-mazurskim niedobory mają na razie charakter częściowy, jednak obejmują ważne nawozy, takie jak saletra amonowa czy fosforany, co może w najbliższym czasie pogłębić problem.
Zachód i centrum - ograniczona dostępność
W województwach takich jak dolnośląskie czy wielkopolskie nawozy są dostępne w ograniczonym zakresie. Sprzedaż często odbywa się na indywidualne zapytania, co pokazuje dużą niepewność na rynku i problemy z bieżącym zaopatrzeniem.
Zobacz także: Kto zastąpi Rosję na rynku nawozów? Polska szuka nowych kierunków dostaw
Gdzie nawozy są jeszcze dostępne?
Relatywnie lepsza sytuacja występuje w województwach: podlaskim, lubelskim, opolskim, małopolskim, łódzkim i podkarpackim. Tam nawozy są jeszcze dostępne, jednak rolnicy muszą liczyć się z wysokimi cenami i coraz częstszymi brakami wybranych produktów.
Ceny nawozów nadal bardzo wysokie
Równolegle z problemami dostępności utrzymują się wysokie ceny nawozów. Mocznik kosztuje obecnie nawet około 2600–2900 zł/t, saletra amonowa 1800–2100 zł/t, a RSM sięga poziomu 1500–1850 zł/t. Nawozy wieloskładnikowe, takie jak Polifoska, przekraczają często 2500–2700 zł/t.
W wielu przypadkach ceny są zmienne i krótkoterminowe, a oferty obowiązują tylko do wyczerpania zapasów.
Problem to już nie tylko ceny, ale dostępność
Z zebranych danych wynika jasno, że rynek nawozów w Polsce zmienia się dynamicznie. Coraz częściej rolnicy stają przed sytuacją, w której nawet przy wysokiej cenie nie są w stanie kupić potrzebnych produktów. To może bezpośrednio wpłynąć na przebieg wiosennych prac polowych i poziom nawożenia.
Przedstawiona sytuacja została opracowana na podstawie wybranych punktów sprzedaży, z których zbierane są ceny nawozów. Oznacza to, że dane mają charakter uogólniony i mogą różnić się lokalnie. Rzeczywista dostępność oraz ceny mogą się zmieniać w zależności od regionu, dostaw i aktualnej sytuacji rynkowej.
Patrycja Bernat
