StoryEditor

Czy warto teraz pobierać próbki glebowe?

Okres pobierania próbek glebowych do oznaczenia pH oraz fosforu, potasu i magnezu zaczyna się zwykle od żniw i trwa do pierwszych zasiewów ozimin. Czy ich pobieranie teraz jest także właściwym terminem, w którym nie ma większej obawy o wynik, a kiedy lepiej tego unikać?

23.10.2024., 08:10h

Ile kosztuje analiza próbki gleby?

Koszt analizy próbki gleby do badania podstawowego jest tak niewielki, że najczęściej nie uwzględnia się go w analizie kosztów bezpośrednich. Rzeczywiście kilkanaście złotych podzielone przez nawet 2 hektary, a dalej przez liczbę lat, co które wykonuje się analizę, daje zaledwie kilka złotych na hektar. Sugerować to może lekceważące podejście do próbobrania. Tymczasem błąd na tym etapie, to nie strata 2-5 zł/ha, ale ryzyko błędnego wnioskowania na podstawie zafałszowanych wyników.

Zobacz także: Kiedy podawać wapno pogłównie w oziminach?

Przykładowo, oznaczenie w glebie składnika na poziomie niskim spowoduje, że będziemy na to pole stosować więcej nawozu z tym makroelementem. Jeżeli błąd polegał na oznaczeniu zawartości składnika na poziomie zbyt niskim w stosunku do realnego, to niesie ryzyko przeinwestowania, a w dalszym etapie strat na skutek wypłukania (w przypadku potasu i magnezu).

Błąd terminu pobierania prób glebowych

O tej porze roku jest jednak częściej spotykany błąd – oznaczenie zawartości składnika na podstawie próbki zafałszowanej niedawnym nawożeniem. Wówczas analiza może pokazać, że mamy danego składnika więcej, niż jest go w rzeczywistości. Dzieje się tak ponieważ podczas pobierania próbek gleby do zbieranego materiału może dostać się granula wcześniej stosowanego nawozu lub pobierzemy niechcący glebę z miejsca, w którym granula taka niedawno rozpadła się. Mimo, że granula jest bardzo mała w stosunku do ilości pobieranej gleby, to zawiera bardzo skondensowaną ilość składnika, to w konsekwencji w próbce do analizy mamy zawyżoną jego ilość.

Dlatego pobieranie próbek o tej porze roku nie powinno mieć miejsca z pól, ma których po żniwach stosowano jakiekolwiek nawożenie, ale poza azotowym, ponieważ teraz nie pobiera się próbek na azot. Jeśli jednak stosowany był nawóz azotowy z dodatkowym składnikiem, np. forma saletrzaku z magnezem czy fosforan amonu, to także nie powinniśmy pobierać teraz próbek gleby.

A co z nawozami naturalnymi?

Stosowanie w ostatnim czasie także nawozów naturalnych, płynnych i stałych, które także zawierają fosfor, potas i nieco magnezu powinno wykluczać pobieranie próbek. Dlaczego? Sprawa jest prosta. Choć nawóz naturalny zawiera np. tylko 0,3% jakiegoś składnika, to podając go w dawce 20 t lub metrów sześciennych stosujemy aż 60 kg/ha tego makroelementu. Dodatkow najczęściej dawka tych nawozów przekracza ww. 20 t/ha. Ponadto potas i magnez są dość łatwo dostępne z tego nawozu, a fosfor podczas analizy szybko zostaje uwolniony i oznaczony jako dostępny.

image

Nadciąga fala zakazów stosowania środków ochrony roślin. Która substancja czynna jest zagrożona?

Z jakich zatem pól można ze spokojem pobierać próbki gleby? Są to na pewno wszystkie pola, na których nie stosowano wapna, fosforu, potasu lub magnezu po zbiorze uprawy przedplonowej. Są to też pola, na których stosowano ww. nawozy, nawet w tym roku, ale w uprawie przedplonowej. Wówczas składniki zostały przez aktywny system korzeniowy i mikroorganizmy glebowe dobrze rozproszone w glebie i nie ma większego ryzyka zafałszowania próbki. Można także pobierać próbki z rosnących ozimin, ale tylko jeżeli nie stosowano tam nic innego poza azotem.

tcz

Fot: Wojciech Idźkowski

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
09. maj 2026 08:11