StoryEditor

Ubezpieczenie upraw rolnych po zmianach. Ekspert wyjaśnia, na co zwrócić uwagę

Wymarznięcia, przymrozki wiosenne, gradobicia i deszcze nawalne, to tylko część zagrożeń, z którymi mierzą się polscy rolnicy. Jak zmienia się rynek ubezpieczeń upraw i co oznacza nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych dla gospodarstw? O nowych zasadach dopłat, sposobie wyliczania odszkodowań i wyborze odpowiedniej polisy opowiada Krzysztof Mrówka, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych w Generali.

22.10.2026., 20:23h

Znajdujemy się na polu uprawnym w Wielkopolsce i dzisiaj porozmawiamy o bezpieczeństwie finansowym gospodarstw i o tym, jak skutecznie chronić plony przed coraz bardziej nieprzewidywalną pogodą. Przymrozki, grad, nawalne deszcze czy susza mogą w krótkim czasie zniweczyć miesiące pracy rolnika.

Ważnym tematem są również zmiany w przepisach dotyczących ubezpieczeń rolnych.

O tym porozmawiam z moim dzisiejszym gościem, Panem Krzysztofem Mrówką, Dyrektorem Departamentu Ubezpieczeń Rolnych Generali.

Ponad 30 tysięcy szkód. Jak wyglądał ostatni sezon?

Patrycja Bernat: Zacznijmy od sytuacji na polach. Jak z perspektywy ubezpieczyciela wyglądał ostatni sezon? Jakie zjawiska pogodowe powodowały największe straty w uprawach i czy obserwują Państwo zmianę charakteru ryzyka, z którym mierzą się dziś rolnicy?

Krzysztof Mrówka: W naszej firmie obsłużyliśmy w tym roku ponad 30 tys. szkód. Na początku roku najwięcej zgłaszanych szków dotyczyło ujemnych skutków przezimowania. Nie chodziło przede wszystkim o zastoiska wodne, ale o rzeczywiste wymarznięcia roślin ozimych, szczególnie w regionach, w których pokrywa śnieżna nie występowała lub utrzymywała się krótko, a temperatury znacząco spadały.

Następnie wystąpiły przymrozki wiosenne. Ich skala była mniejsza niż w dwóch poprzednich latach, ale pojawiały się na terenie całego kraju. Wielkość szkód zależała od fazy rozwojowej roślin. W niektórych miejscach były niewielkie, w innych wielokrotnie przekraczały poziom, od którego przysługuje odszkodowanie.

Druga połowa roku upłynęła przede wszystkim pod znakiem gradobić i deszczy nawalnych. Te zjawiska również powodowały szkody lokalnie, ale w różnych częściach Polski. Sezon wciąż trwa, więc nie można wykluczyć kolejnych szkód spowodowanych przez huragany czy intensywne opady.

Rolnicy coraz częściej wybierają szerszą ochronę

P.B.: Coraz częściej słyszymy o gwałtownych zjawiskach pogodowych, które potrafią zniszczyć plony w bardzo krótkim czasie. Czy przekłada się to na większe zainteresowanie ubezpieczeniami upraw? Co nadal powstrzymuje rolników przed szerszym zabezpieczaniem swoich gospodarstw?

K.M.: Ubezpieczona powierzchnia w ciągu ostatnich trzech lat nieznacznie rośnie. Ten trend pokazuje, że rolnicy coraz częściej decydują się na ubezpieczenie, choć skala wzrostu nie jest tak duża, jak można byłoby oczekiwać w systemie, w którym składki są dofinansowywane z budżetu państwa.

Wyraźniej widać natomiast zainteresowanie szerszym zakresem ochrony. Rolnicy nie ograniczają się już wyłącznie do gradu czy przymrozków. Coraz częściej rozszerzają pakiety o deszcze nawalne i huragany. To pokazuje, że chcą pełniej zabezpieczać swoje gospodarstwa przed różnymi rodzajami szkód.

Nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych. Co się zmienia?

P.B.: Przejdźmy do ważnej kwestii, czyli nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Jakie najważniejsze zmiany przynosi ona z punktu widzenia rolnika? Co konkretnie zmieni się przy zawieraniu polis, korzystaniu z dopłat do składek i uzyskiwaniu odszkodowań?

K.M.: Jedną z pozytywnych zmian jest rozszerzenie katalogu upraw, które mogą zostać objęte dopłatami z budżetu państwa. Dotyczy to między innymi traw nasiennych oraz konopi uprawianych na włókno. Wcześniej rolnicy wielokrotnie pytali, dlaczego te uprawy nie mogą korzystać z takiego wsparcia.

Zmieniają się również maksymalne progi stawek, do których przysługują dopłaty do składek. Wcześniej wynosiły one 9, 12 i 15 proc. W nowych zasadach przewidziano próg 15 proc., bez wskazanego w omawianym rozwiązaniu uzależnienia od klasy gleby. Dopłata do składki może wynieść 65 proc., a w przypadku warzyw i owoców nawet 25 proc. wartości składki, zgodnie z zasadami określonymi dla tych upraw.

Istotna jest także zmiana sposobu wyliczania odszkodowań. Dotychczas stosowano tzw. franszyzę integralną. Po zmianie ma ją zastąpić mechanizm pomniejszania odszkodowania, którego poziom może wynosić od 10 do 35 proc. W Generali zdecydowaliśmy się na minimalny próg 10 proc., z możliwością jego komercyjnego obniżenia do 5 proc.

Jak zmieni się wypłata odszkodowania?

P.B.: Co nowe zasady oznaczają w praktyce dla rolnika, który poniesie straty w uprawach?

K.M.: W nowym modelu część ciężaru mniejszych szkód pozostaje po stronie rolnika, a ubezpieczyciel odpowiada za pozostałą część zgodnie z warunkami polisy. W Generali zdecydowaliśmy się zaoferować próg 5 proc., aby ograniczyć wpływ tej zmiany na producentów rolnych.

Trzeba jednak pamiętać, że to rozszerzenie jest dobrowolne i nie przysługuje do niego dopłata do składki. W praktyce oznacza to, że przy szkodzie na poziomie 6 lub 7 proc. rolnik może otrzymać odszkodowanie odpowiadające 1 lub 2 proc. sumy ubezpieczenia, ponieważ pierwsze 5 proc. szkody pozostaje po jego stronie.

Wcześniej, przy franszyzie integralnej na poziomie 8 lub 10 proc., za szkody wynoszące 6–7 proc. ubezpieczyciel w ogóle nie wypłacał odszkodowania. To zmiana sposobu rozliczania szkód, dlatego warto dokładnie zapoznać się z warunkami konkretnej oferty.

Czy ubezpieczenie upraw będzie tańsze?

P.B.: Jednym z kluczowych zagadnień są zasady dopłat do składek ubezpieczeniowych. Czy nowe rozwiązania mogą sprawić, że ubezpieczenie większej części gospodarstwa stanie się bardziej przystępne cenowo? Jak zmiany wpłyną na możliwości finansowe rolników i na zakres ochrony, który będą mogli wybrać?

K.M.: Taki jest cel zmian, obniżenie kosztów ubezpieczenia upraw. W Generali znaczenie ma między innymi nowy sposób wyliczania odszkodowania, oparty na uszkodzonej powierzchni pola lub jej części. Nie będziemy więc odnosić pomniejszenia odszkodowania do całej działki, lecz do obszaru, na którym wystąpiła szkoda.

Dzięki temu rolnicy mogą otrzymać odszkodowanie również w przypadku mniejszych szkód. W naszym przypadku możemy też potwierdzić, że stawki na kolejny rok będą znacznie niższe niż w latach ubiegłych.

Najtańsza polisa nie zawsze oznacza największe oszczędności

P.B.:  Wielu rolników szuka oszczędności i ubezpiecza uprawy tylko od wybranych ryzyk. Jak wybrać polisę, żeby nie kierować się wyłącznie ceną składki, ale uwzględnić rzeczywiste zagrożenia?

K.M.:  Zaryzykowałbym stwierdzenie, że tania polisa może okazać się najdroższą w naszym życiu. Jeśli nie przeanalizujemy specyfiki gospodarstwa i nie dobierzemy ryzyk, które rzeczywiście mogą wystąpić, oszczędność na składce może mieć poważne konsekwencje.

Wyobraźmy sobie, że rolnik ubezpiecza uprawy wyłącznie od gradu. Polisa jest tańsza, ale w danym sezonie nie występuje grad, za to pojawiają się przymrozki albo szkody związane z przezimowaniem. W takiej sytuacji ubezpieczenie nie zapewni ochrony przed zagrożeniem, które faktycznie zniszczyło plon.

Dlatego przed sezonem jesiennym lub wiosennym należy odpowiednio dobrać zakres ubezpieczenia do rodzaju uprawy i ryzyk występujących w gospodarstwie.

W przypadku rzepaku ozimego jako podstawę ochrony na jesień wskazałbym ujemne skutki przezimowania, przymrozki wiosenne i gradobicie. To ostatnie, zwłaszcza przed zbiorem, może doprowadzić nawet do całkowitego zniszczenia plonu.

W przypadku zbóż również warto uwzględnić te trzy ryzyka. Dodatkowo należy rozważyć ochronę przed deszczem nawalnym i huraganem. W ramach tych ryzyk może być objęte ochroną również wylegnięcie łanu, zgodnie z warunkami ubezpieczenia.

Szkoda na polu - co powinien zrobić rolnik?

P.B.:  Załóżmy, że dochodzi do gwałtownego gradobicia albo przymrozków i rolnik zauważa uszkodzenia na polu. Jakie powinny być jego pierwsze kroki? Jak prawidłowo zgłosić szkodę, jakie dokumenty lub materiały przygotować?

K.M.: Przede wszystkim należy zgłosić szkodę. W Generali rekomendujemy skorzystanie z formularza dostępnego na naszej stronie internetowej, ponieważ jest to najszybsza metoda.

Po około 30 minutach od wysłania zgłoszenia online szkoda trafia do rzeczoznawców działających w terenie. Mogą oni skontaktować się z rolnikiem nawet tego samego dnia i umówić oględziny.

Przy skali obsługi wynoszącej około 30 tys. szkód średni czas przyjazdu rzeczoznawcy na pole wynosi maksymalnie tydzień. Po oględzinach wydanie decyzji dotyczącej odszkodowania zajmuje zazwyczaj nie więcej niż półtora dnia. W przypadku 80 proc. szkód, przy których rzeczoznawca przeprowadził już ocenę na miejscu, wypłata trafia na konto klienta maksymalnie w ciągu dwóch dni.

Oczywiście wiele zależy również od reakcji samego rolnika. Jeśli zauważy szkodę lub ma wątpliwości co do jej skali, nie powinien zwlekać ze zgłoszeniem. Tradycyjną alternatywą pozostaje kontakt telefoniczny, ale formularz internetowy pozwala sprawniej rozpocząć obsługę szkody.

Ubezpieczenie jako element zarządzania ryzykiem w gospodarstwie

Ubezpieczenie upraw to zatem nie tylko koszt, ale również praktyczny element zarządzania ryzykiem w gospodarstwie. Zmieniająca się pogoda i nowe przepisy sprawiają, że warto dokładnie przyjrzeć się dostępnym możliwościom ochrony.

 

Patrycja Bernat

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. październik 2026 21:02