StoryEditor

Rekordowy urodzaj śliwek. Sadownik spod Koła szukał sposobu na sprzedaż plonów

Pasquale od ponad 20 lat prowadzi gospodarstwo w Polsce, a kilka lat temu założył własny sad ekologiczny. Owoce sprzedaje bezpośrednio, suszy i wykorzystuje do produkcji przetworów. W tym sezonie zbiory śliwek przerosły jednak możliwości gospodarstwa. Sadownik postanowił więc dotrzeć do większej liczby odbiorców, by jak najmniej owoców się zmarnowało.

19.10.2026., 12:00h

Z Włoch do gospodarstwa pod Kołem

Pasquale wychował się w rodzinie, dla której sadownictwo było codziennością. Jego ojciec i dziadek uprawiali we Włoszech m.in. brzoskwinie, morele i winogrona. On sam od najmłodszych lat pomagał w sadzie, dlatego praca z drzewami owocowymi nie była mu obca. W 2005 roku przeprowadził się do Polski i kupił gospodarstwo w Przybyłowie pod Kołem. Z rodzinnego kraju sprowadził również ciągniki i maszyny rolnicze. Sprzęt przewieziono koleją, a część tych urządzeń nadal służy w gospodarstwie.

Początkowo Pasquale zajmował się uprawą truskawek. Z czasem w gospodarstwie pojawiły się także inne owoce i warzywa, m.in. cukinia, arbuzy i poziomki. Około siedmiu lat temu zdecydował się na kolejny krok i założył własny sad. W ten sposób kontynuował rodzinne tradycje, już na polskiej ziemi. Sadownictwo nadal zajmuje ważne miejsce w jego rodzinie. Młodszy brat Orlando prowadzi we Włoszech sad śliwowy, a siostra Maria zajmuje się uprawą truskawek w Kampanii.

Ekologiczne owoce i przetwory z własnego gospodarstwa

W sadzie Pasquale i Majki rosną dziś czereśnie, śliwy i morele. Gospodarze postawili na ekologiczny sposób produkcji, a działalność stopniowo rozszerzali o kolejne kierunki. Uprawiają również zioła, a od trzech lat hodują kury. Pierwszy drewniany kurnik Pasquale zbudował samodzielnie. Gospodarstwo nie ogranicza się do sprzedaży świeżych owoców. Na miejscu działa suszarnia, w której przygotowywane są suszone śliwki. Powstają też soki, dżemy oraz ręcznie robione śliwki w gorzkiej czekoladzie. Ważną rolę odgrywa sprzedaż bezpośrednia. Pasquale i Majka sami docierają do klientów, a od marca regularnie uczestniczą w Łódzkim Bazarze Smaku. Dzięki temu mogą oferować własne produkty bez pośredników. Taki model sprzedaży nie zawsze pozwala jednak zagospodarować cały plon. Z problemem ze zbytem ekologicznych śliwek gospodarze mierzą się już od kilku lat. W tym sezonie sytuację dodatkowo skomplikował wyjątkowo obfity urodzaj.

Śliwek było więcej, niż gospodarstwo mogło sprzedać

Tegoroczny plon okazał się na tyle duży, że dotychczasowe sposoby sprzedaży i przetwarzania owoców nie wystarczyły. Gospodarze stanęli przed koniecznością znalezienia dodatkowych odbiorców. W przeciwnym razie część śliwek mogłaby pozostać pod drzewami. Zamiast dopuścić do strat, Pasquale i Majka zdecydowali się na dużą akcję sprzedażową w Łodzi. Przygotowali około 10 ton owoców, które zaoferowali konsumentom w wyjątkowo niskiej cenie.

image
Rekordowy urodzaj śliwek. Sadownik spod Koła szukał sposobu na sprzedaż plonów
FOTO: Pascal I Majka z Sad24.pl

Kilogram śliwek kosztował 2 zł, a za skrzynkę o wadze 5 kg trzeba było zapłacić 10 zł. Dla klientów była to okazja do zakupu owoców w korzystnej cenie, a dla gospodarzy – możliwość szybszego zagospodarowania nadwyżki. Przykład gospodarstwa pokazuje, że nawet połączenie sprzedaży bezpośredniej z własnym przetwórstwem nie zawsze chroni przed problemami ze zbytem. Szczególnie wtedy, gdy plon znacznie przekracza możliwości produkcyjne i handlowe gospodarstwa.

10 ton śliwek trafiło na Łódzki Bazar Smaku

Akcję sprzedaży zaplanowano na sobotę 17 października na Łódzkim Bazarze Smaku w Ogrodach Geyera przy ul. Piotrkowskiej 301. Sprzedaż miała rozpocząć się o godz. 8.00. Gospodarze zakładali, że jeśli pierwszego dnia nie uda się sprzedać wszystkich owoców, będą wracać z nimi w kolejne czwartki i soboty, aż do wyczerpania zapasów. ​Część śliwek miała zostać przekazana również łódzkim domom dziecka. Dla Pasquale i Majki najważniejsze było znalezienie odbiorców na tegoroczny nadmiar owoców. Zamiast pozwolić, by plony się zmarnowały, postawili na bezpośrednią sprzedaż po obniżonej cenie. To rozwiązanie pozwoliło połączyć interes gospodarstwa z korzyścią dla konsumentów.

fot. Pascal I Majka z Sad24.pl

Źródło: Sad24.pl

 

Angelika Drygas
Autor Artykułu:Angelika Drygas

Angelika Drygas – redaktorka specjalizująca się w tematyce społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących obszarów wiejskich. W centrum jej zainteresowań znajdują się ludzie mieszkający na wsi – zwłaszcza sytuacja kobiet i dzieci oraz ich pozycja wobec prawa i instytucji państwowych.
W swoich tekstach porusza zagadnienia związane z ubezpieczeniami społecznymi, KRUS-em, prawem, ważnymi programami wsparcia i dofinansowaniami, a także działalnością kół gospodyń wiejskich i tematami ekologicznymi. Od czterech lat aktywnie działa w branży rolnej, analizując przepisy, projekty ustaw i rozporządzenia, ale również opierając się na rozmowach z bohaterami reportaży i pracy w terenie. Najczęściej publikuje na łamach topagrar.pl (Top Agrar) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy).
Poza pisaniem artykułów prowadzi podcasty – bo, jak sama podkreśla, nic nie zastąpi rozmowy z żywym człowiekiem i poznawania historii, które stoją za przepisami i liczbami.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. październik 2026 12:02