StoryEditor

Rolnik chciał odstraszyć intruzów. Po wystrzałach sam musi się tłumaczyć

Podejrzany samochód przy zbiornikach paliwa, dwa strzały w powietrze, a potem zawiadomienie przeciwko gospodarzowi. Sprawa francuskiego sadownika poruszyła innych rolników. Jakie konsekwencje rzeczywiście go czekają?

08.09.2026., 19:00h

Była około druga w nocy, gdy kierowca wracający do gospodarstwa zauważył furgonetkę ze zgaszonymi światłami przy zbiornikach paliwa. Zaalarmował Yvona Sarraute’a, 79-letniego emerytowanego sadownika z Meauzac na południu Francji. Tak początek zdarzenia opisał sam gospodarz w rozmowie z radiem TOTEM.

Według jego relacji do zdarzenia doszło nocą 1 maja 2026 r. Sadownik sięgnął po legalnie posiadaną broń myśliwską i oddał strzał w powietrze. Ponieważ pojazd nie ruszał, strzelił ponownie.

Tłumaczył dziennikarzowi, że chciał odstraszyć przybyszów, bez bezpośredniej konfrontacji.

Nie wiadomo, ilu ich jest ani w co są wyposażeni – powiedział radiu TOTEM.

Oddał dwa strzały. Dlaczego zawiadomienie dotyczy teraz rolnika?

Osoba obecna tej nocy w gospodarstwie zawiadomiła służby, twierdząc, że przestraszyła się strzałów. Sarraute przyznał natomiast, że sam nie zgłosił wtargnięcia. Dziś żałuje tej decyzji.

Sprawa trafiła do lokalnych mediów przy okazji protestu rolników. Jak opisała „La Dépêche du Midi” w relacji z 2 września, sadownik otrzymał wezwanie na 1 października do delegata prokuratora. To właśnie perspektywa konsekwencji dla gospodarza wywołała oburzenie części środowiska rolniczego.

W doniesieniach pojawiła się też informacja o odebraniu mu uprawnień łowieckich. Sarraute zaprzeczył temu w rozmowie z TOTEM. Powiedział również, że po czynnościach sprawdzających odzyskał broń.

Trzeba przy tym rozróżnić podejrzenia gospodarza od ustaleń śledczych. Dostępne relacje nie potwierdzają, że osoby przy zbiornikach rzeczywiście dokonały kradzieży. Nie przedstawiają też szczegółowego stanowiska prokuratury dotyczącego przebiegu zdarzenia.

Co czeka sadownika po strzałach w gospodarstwie?

Wezwanie na październik nie oznacza jeszcze, że rolnik stanie przed sądem ani że otrzymał karę.

Jak wyjaśnia francuska Krajowa Szkoła Sądownictwa – ENM, delegat prokuratora realizuje na zlecenie i pod kontrolą prokuratury środki alternatywne wobec postępowania przed sądem. Nie jest sędzią rozstrzygającym sprawę podczas rozprawy. W przypadku sadownika źródła nie wskazują, jakie konkretnie rozwiązanie rozważa prokuratura.

Dlaczego jednak ochroną własnego gospodarstwa interesują się organy ścigania? Francuskie prawo stawia określone warunki działaniu w obronie mienia. Zgodnie z art. 122-5 francuskiego kodeksu karnego obrona wyłączająca odpowiedzialność karną musi służyć przerwaniu trwającego przestępstwa przeciwko mieniu. Działanie powinno być ściśle konieczne, a zastosowane środki proporcjonalne do wagi przestępstwa.

Sam zamiar ochrony paliwa czy sprzętu nie wystarcza więc do oceny, czy użycie broni mieściło się w tych granicach. Znaczenie mają dokładne okoliczności zdarzenia. Na podstawie dostępnych informacji nie można przesądzić ani winy sadownika, ani tego, że działał w ramach dozwolonej obrony.

Kradzieże w gospodarstwach. Skąd oburzenie rolników?

Dla innych gospodarzy sprawa z Meauzac stała się kolejnym powodem, by wyjść na protest. W nocy z 1 na 2 września około 60 osób demonstrowało w Montauban, m.in. przed prefekturą i sądem. Według „La Dépêche du Midi” uczestnicy przyjechali samochodami. Przed sądem wywiesili transparent z hasłem: „Sprawiedliwość dla rolników, nie dla złodziei”.

Za tym hasłem stoją również doświadczenia z własnych gospodarstw. Damien Garrigues, przewodniczący lokalnej organizacji rolniczej FDSEA, mówił o nich w wypowiedzi przytoczonej przez Centre Presse Aveyron.

Tylko tego lata 2026 roku okradziono mnie cztery razy – relacjonował.

Wymieniał nie tylko paliwo, lecz także pompy, sprzęt, siano i owoce. Jego wypowiedź pokazuje frustrację rolników, choć nie pozwala ocenić skali kradzieży w całym regionie.

Protest miał też szersze przyczyny. Jak opisywała „La Dépêche du Midi”, gospodarze zmagali się ze skutkami suszy i upałów, krytykowali ograniczenia nawadniania oraz kontrole związane z dopłatami. Sprawa sadownika dołączyła więc do problemów, które już wcześniej budziły ich złość.

Sarraute czeka teraz na spotkanie wyznaczone na 1 października. O tym, jakie konsekwencje poniesie za nocne strzały, nie ma jeszcze potwierdzonego rozstrzygnięcia.

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. wrzesień 2026 19:02