Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

Europejski Zielony Ład zachętą, a nie przymusem

Strategia „Od pola do stołu” wzmocni potencjał europejskiego rolnictwa, mówił w Sejmie unijny komisarz Janusz Wojciechowski. Jego zdaniem, realizacja celów Europejskiego Zielonego Ładu nie będzie w Polsce żadnym problemem. Tym bardziej, że nie są przymusowe.

wk29 października 2021, 14:17

Janusz Wojciechowski podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa podkreślił, że osiągniecie kompromisu wokół reformy Wspólnej Polityki Rolnej było bardzo trudne i wymagało długotrwałych negocjacji.

Plany Strategiczne

Obecnie wyzwaniem stojącym przez Komisją Europejską i państwami członkowskimi jest opracowanie i wdrożenie Planów Strategicznych Wspólnej Polityki Rolnej. Do tej pory w UE istniało 118 planów rozwoju obszarów wiejskich, gdyż wiele krajów realizowało regionalne plany.

Obecnie każdy kraj (oprócz Belgii, która będzie miała oddzielny plan dla Walonii i Flandrii) przyjmie jeden Plan Strategiczny. Obecnie trwają prace nad nimi, które muszą się zakończyć tak, aby były gotowe na 1.01.2023 r., gdy wchodzi w życie nowa Wspólna Polityka Rolna.

Janusz Wojciechowski przypomniał także, że Komisja Europejska już przyjęła długofalową wizję rozwoju obszarów wiejskich do 2040 r., która zakłady, że będą one traktowane priorytetowo, podobnie jak obszary poprzemysłowe oraz wykluczone.

Nie ma presji celów Zielonego Ładu

Unijny komisarz podkreślił, że Zielony Ład w rolnictwie nie jest Zielonym Ładem w przemyśle. Jego zdaniem, w przemyśle największy problem mają kraje Europy Wschodniej, których gospodarki są oparte na węglu. Ale w przypadku rolnictwa jest inna sytuacja, bo zużycie nawozów i pestycydów na Wschodzie jest niskie.

Na przykład Polska ma zużycie tych środków produkcji znacznie poniżej średniej unijnej.

- To nie Polska jest pod presją celów zapisanych w Europejskim Zielonym Ładzie – zapewniał posłów komisarz Janusz Wojciechowski.

Nie ma przymusu tylko zachęty

Zdaniem Janusza Wojciechowskiego, cele zapisane w Europejskim Zielonym Ładzie nie są dla rolników przymusem, gdyż to nie rolnicy będą odpowiedzialni za realizację zmniejszenia zużycia nawozów, pestycydów czy antybiotyków, ale poszczególne państwa członkowskie. Jego zdaniem, są to polityczne ogólnoeuropejskie cele, które maja być realizowane zachętami a nie pod przymusem.  

Pomoc dla małych i średnich priorytetem

Unijny komisarz przypomniał, że w Unii Europejskiej przez ostatnie 10 lat zniknęło 4 mln gospodarstw, czyli znika 1000 gospodarstw dziennie. Jego zdaniem, silne ataki na strategię „Od pola do stołu” biorą się z tego, że oznacza ona silny zwrot w polityce rolnej ku pomocy dla małych i średnich gospodarstw, a to się wielu osobom nie podoba.  

Stąd w strategii „Od pola do stołu” pojawiła się płatność dystrybucyjna, która oznacza, że z narodowej koperty trzeba wyjąć 10% płatności i przeznaczyć je właśnie dla małych i średnich gospodarstw. Jest też druga ścieżka redystrybucji przez eko-schematy.

Nie ma zagrożeń

Podczas dyskusji w Sejmie posłowie i rolnicy zwracali uwagę, że pojawiło się w ostatnim czasie wiele opracowań i badań, które pokazują, że skutkiem wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu będzie spadek produkcji rolnej, dochodów rolników oraz eksportu żywności z UE. Jednocześnie produkcja rolna przeniesie się z UE do innych krajów, co spowoduje migrację emisji gazów cieplarnianych.

Ale komisarz Janusz Wojciechowski nie zgadza się z takim postawieniem sprawy. Jego zdaniem nie ma prostej zależności między obniżeniem nawożenia a obniżką plonów. Przykłady Francji i Finlandii pokazują, że produkcja nawet wzrosła mimo mniejszego stosowania nawozów. Jego zdaniem przyszłością jest nawożenie precyzyjne a UE powinna wspierać kupno takich maszyn.

– Strategia „Od pola do stołu” wzmocni potencjał unijnego rolnictwa – podsumował Janusz Wojciechowski.  


wk
fot. wk




Ważne Tematy