StoryEditor

Jak wyciągnąć 4 pokosy i ponad 20% białka z łąk torfowych? Rolnik ma swój sposób

Dobra pasza z użytków zielonych coraz częściej decyduje o wynikach produkcji mleka, ale na łąkach torfowych nie jest to prosty scenariusz. W gospodarstwie Wojciecha Łuby z Podlasia udaje się jednak zebrać 4 pokosy rocznie i utrzymać zawartość białka w suchej masie powyżej 20%, a klucz leży w kilku decyzjach dotyczących użytkowania takich łąk.

04.05.2026., 16:00h

Wojciech Łuba wspólnie z żoną i rodzicami gospodaruje na 110 ha, z czego praktycznie cały areał podporządkowany jest zabezpieczeniu paszy do produkcji mleka. Uprawiają 50 ha kukurydzy, z czego 45 ha na kiszonkę, a 5 ha na ziarno, które suszą również na paszę. Uprawiają także 25 ha zbóż ozimych (jęczmień i pszenżyto), również z przeznaczeniem na paszę dla bydła. Utrzymują stado 100 krów mlecznych, a docelowo chcą doić 150 sztuk.

– Rok temu przeszliśmy z obory uwięziowej (bezstropowej) na oborę wolnostanowiskową, w której pracują 2 roboty udojowe, robot do czyszczenia rusztów i do podgarniania paszy. Stado liczy w tej chwili 100 krów dojnych, ale miejsca mamy na 150 sztuk. Zasiedlamy oborę z własnego stada, zależy nam na zdrowych sztukach – mówi Wojciech Łuba, prowadzący gospodarstwo w miejscowości Kałęczyn-Walochy w powiecie zambrowskim (woj. podlaskie). –Zależy mi na jak najwyższej jakości pasz objętościowych, której bazą w moim gospodarstwie są użytki zielone – 45 ha, z czego ok. 40 ha to łąki położone na glebach torfowych, a 5 ha założyliśmy na gruntach ornych na glebach mineralnych. Zbieramy średnio 4 pokosy rocznie, ale co najważniejsze – zawartość białka w suchej masie nie spada poniżej 20%!

Łąki wzdłuż Narwi

Kompleks łąk torfowych, które użytkuje Wojciech Łuba, położony jest na południe od Biebrzy, wzdłuż Narwi, czyli na południowo-zachodnim Podlasiu. Część kompleksu jest zmeliorowana i poprzecinana siecią rowów oraz dróg dojazdowych, wzdłuż których znajdują się zadrzewienia, a część została w pierwotnym kształcie.

– Jest to płaski teren. Przy samym bliskim sąsiedztwie rzeki są starorzecza i rozlewiska. Tam woda się utrzymuje dłużej. Ja użytkuję łąki na terenach zmeliorowanych, co oznacza, że praktycznie już w marcu możemy na nie wjechać. W tym roku zima była mroźna i śnieżna, dlatego wjazd był możliwy na początku kwietnia – mówi rolnik.

Jakie gatunki stosuje w mieszankach i co robi, aby podsiew na łąkach torfowych się udał przeczytacie w wydaniu 5/2026 top agrar Polska od str. 95. Zapraszam do lektury!

Maria Walerowska
Autor Artykułu:Maria Walerowska

Dr Maria Walerowska – agronom i doradca praktyk, od wielu lat związana z redakcją „top agrar Polska”. Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (dawniej Akademii Rolniczej na Wydziale Rolniczym) w Katedrze Łąkarstwa, gdzie także obroniła pracę doktorską. W 2006 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dziennikarz/redaktor w dziale Uprawa w redakcji top agrar Polska. Obecnie redaktor naczelna czasopisma oraz kwartalnika Ziemniaki.
Jako redaktor naczelna „top agrar Polska” odpowiada za kierunek merytoryczny pisma, nadzór nad treściami oraz rozwój oferty dla nowoczesnych gospodarstw. Jest cenionym prelegentem konferencji i szkoleń dla rolników oraz doradców. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z szeroką pojętą agrotechniką roślin uprawnych, od uprawy gleby, przez nawożenie aż po ich ochronę. Z wykształcenia i zamiłowania zajmuje się także optymalizacją produkcji na użytkach zielonych. W swojej pracy łączy doświadczenie naukowe z praktyką polową. Pomysłodawczyni i autorka videobloga poradnika rolniczego: Pogotowie polowe top agrar Polska, w którym na bieżąco pokazuje sytuację na polach, omawia aktualne zagrożenia i proponuje praktyczne zalecenia dopasowane do warunków pogodowych i polowych.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. maj 2026 17:01