StoryEditor

225 KM i silnik John Deere’a, ale to polski ciągnik. Powstał tylko jeden, szukał go latami

21.10.2026., 19:00h
Z tego artykułu dowiesz się:

Krzysztof Mazur przez kilka lat szukał prototypowego ciągnika polskiej marki Ślązak. Gdy wreszcie pojawiła się szansa zakupu, nie wszystko poszło od razu po jego myśli. Maszyna wymagała też odbudowy. Jak udało mu się zdobyć ten wyjątkowy egzemplarz, co kryje jego konstrukcja i czy wróci do pracy w polu?

Ślązak 8225JD. Dlaczego powstał tylko jeden egzemplarz polskiego ciągnika?

Ślązak o oznaczeniu 8225JD to absolutny unikat; powstała tylko jedna sztuka tego modelu. – „To jest pierwsza i ostatnia sztuka tego modelu. Rok 2007 i tylko jedna powstała” – mówi właściciel ciągnika Krzysztof Mazur.

Według relacji rolnika, ciągnik został zbudowany na zamówienie konkretnej firmy, która wykorzystywała go do pracy z beczką aplikującą wodę amoniakalną do gleby.

– „Odciągał beczkę Joskina z aplikatorem pięciometrowym” – dodaje.

Jednocześnie prototyp ten był, jak się okazało, łabędzim śpiewem marki, bowiem właśnie na nim zakończyła się jej historia w kontekście produkcji.

Krzysztof Mazur szukał go latami. Jak udało mu się kupić jedynego Ślązaka 8225JD?

Krzysztof Mazur podkreśla, że zakup nie był przypadkiem, lecz efektem wieloletnich, świadomych poszukiwań. – „Kilka lat szukania. To nie był przypadek, to było celowane” – zaznacza.

Jak relacjonuje, temat modelu 8225JD przewijał się niekiedy w sieci, jednak szansa na zakup nadal była znikoma. Aż nastąpił przełom. Informacja o ciągniku pojawiła się nieoczekiwanie – przez znajomego, który wiedział o istnieniu nietypowej wersji Ślązaka.

– „Pewna osoba mi napisała, że jego znajomy ma takiego Ślązaka 8225JD. Ja mówię: to jest niemożliwe” – relacjonuje pan Krzysztof.

image
FOTO: Fot. Krzysztof Mazur

Początkowo podchodził do sprawy z dystansem, bo krążące w sieci zdjęcia były niejednoznaczne. Dopiero nowe fotografie, wykonane specjalnie na jego prośbę, potwierdziły autentyczność maszyny. – „Jak wysłał zdjęcie, jak stoi na polu, to już wiedziałem” – mówi.

Kontakt z właścicielem – starszym mężczyzną – wymagał cierpliwości. Po pierwszej rozmowie decyzja o sprzedaży nie była oczywista, jednak po kilku tygodniach sytuacja się zmieniła. – „Zadzwoniłem po świętach i mówi: tak, będę go sprzedawał” – dodaje pan Krzysztof.

Finalizacja zakupu była rozłożona w czasie; najpierw przyszły właściciel unikatowego ciągnika sprzedał jednego ze swoich dwóch Ślązaków 8190 i w styczniu pojechał po nową maszynę.

Silnik John Deere o mocy 225 KM i konstrukcja HTZ-a. Co kryje polski Ślązak?

Najciekawszym elementem konstrukcji jest silnik marki John Deere. Jest to 6-cylindrowy przemysłowy motor o pojemności 6,8 litra z listwą Common Rail, spełniający normę emisji spalin Stage 3B, generujący moc około 225 KM.Co do pozostałych podzespołów, ciągnik bazuje na konstrukcji HTZ-a.

Skrzynia biegów jest w układzie 16x8 (4 biegi główne × 4 półbiegi). Co ciekawe, ciągnik mógł osiągać prędkość do 45 km/h, jednak po awarii trybu najwyższego biegu, założono inny tryb, przez co jego maksymalna prędkość spadła. W planach jest jednak przywrócenie oryginalnej części, która pozwoli na osiąganie przewidzianej przez producenta prędkości.

Co więcej jeśli chodzi o wyposażenie? Tutaj prototypowy Ślązak prezentował się naprawdę nieźle, bowiem wyposażony był m.in. w EHR firmy Bosch i klimatyzację.

image
FOTO: Fot. Krzysztof Mazur

Odbudowa Ślązaka 8225JD. Brakowało nawet drzwi do kabiny

Zakupiony ciągnik był w stanie wymagającym prac, choć kluczowe elementy pozostały kompletne. Nieco mniej szczęścia miały wspomniane EHR i klimatyzacja; w pierwszym brakowało sterownika, klimatyzacja również była niekompletna. Jednak już niebawem układy te zostaną do pełnej sprawności. Co ponadto?

– „Trzeba było pomalować, kabinę odbudować, bo podciekało. Drzwi nie było, zawiasów, klamek – nic. Szybę kolega z Ukrainy załatwił, resztę dorobiliśmy i wszystko jest już w komplecie” – mówi Krzysztof Mazur.

To jednak nie wszystko; nie licząc pomniejszych prac, ciągnik zyskał m.in. nowe wygłuszenie kabiny, nowe radialne opony, a także odtworzone oryginalne oznaczenia i naklejki. Odnowa ciągnika wbrew pozorom nie jest tak bardzo kłopotliwa, ponieważ z racji bazy większość części można dostać zza wschodniej granicy.

Nie tylko na wystawy. Prototypowy Ślązak ma również pracować w polu

Jak zapewnia właściciel, ciągnik zobaczymy w tym roku Wilkowicach i na Agro-Show w Bednarach. Nie będzie on jednak jedynie eksponatem; pomiędzy wystawami ma normalnie pracować w gospodarstwie. – „Będzie pracował z agregatem, normalnie w polu” – zapewnia właściciel.

Na koniec warto dodać, że projekt Ślązaka to część większej pasji Krzysztofa Mazura. Równolegle pracuje on nad unikatowym prototypem ciężarówki Jelcz, która w przyszłości ma wozić Ślązaka 8225JD na wystawy.

Więcej na temat historii Ślązaka 8225JD, ale nie tylko, znajdziecie na kanale pana Krzysztofa GR Mazur w serwisie YouTube.

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. październik 2026 19:02