StoryEditor

Prezes Pronaru krytycznie o dopłatach dla rolników. Zaproponował nowy model wsparcia wsi

Podczas noworocznego spotkania w Siemiatyczach prezes Pronaru Sergiusz Martyniuk zabrał głos w sprawie dopłat i programów wsparcia dla rolników. W jego ocenie jednorazowe premie nie rozwiązują długofalowych problemów polskiej wsi, a kluczowe znaczenie ma budowa lokalnej infrastruktury i bezpieczeństwa rynkowego. Jaką koncepcję przedstawił szef jednej z największych firm rolniczych w kraju i co na to minister rolnictwa?

Mateusz Wasak
06.02.2026., 21:00h

Podczas tegorocznego noworocznego spotkania w siedzibie firmy Pronar w Siemiatyczach prezes Rady Właścicieli firmy Sergiusz Matryniuk nie tylko podzielił się informacjami na temat jej działalności, ale także przedstawił strategiczną koncepcję dla rolnictwa.

Inwestycje zamiast hamowania

Podczas noworocznego spotkania w siedzibie firmy Pronar w Siemiatyczach prezes Rady Właścicieli Sergiusz Martyniuk podsumował miniony rok, wskazując wprost: 2024 nie był czasem dobrej koniunktury dla branży maszynowej i rolnictwa.

– Rok wyszedł nam średnio. Zarobiliśmy pieniądze, ale potencjał firmy jest znacznie większy – przyznał.Pronar, którego możliwości produkcyjne prezes szacuje nawet na 4 mld zł obrotu, zamknął rok na poziomie ok. 1,5 mld zł. Zamiast ograniczać aktywność, firma – zgodnie ze swoją wieloletnią strategią – postawiła jednak na inwestycje w okresie spowolnienia.

Pronar znacząco rozbudował zaplecze produkcyjne

W ostatnich miesiącach Pronar znacząco rozbudował zaplecze produkcyjne w Narwi i Siemiatyczach. Powstały nowe hale, które – jak podkreślał Martyniuk – same w sobie nie są celem, lecz narzędziem do dalszej modernizacji.Kluczowe znaczenie mają zaawansowane maszyny technologiczne, w tym linie do produkcji felg oraz urządzenia o długości sięgającej 14 metrów – unikalne nie tylko w Polsce, ale i w skali europejskiej. Firma rozwija także własne konstrukcje maszyn.

Szczególną dumą Pronaru jest nowoczesna fabryka felg, zaprojektowana przez własnych inżynierów. Jak zaznaczył prezes Martyniuk, tam, gdzie kiedyś pracowałoby 500 osób, dziś wystarcza 10. To kierunek, w którym idzie świat: mechanizacja i automatyzacja.

Wyzwania rynkowe

Martyniuk nie ukrywał wyzwań rynkowych, z jakimi firma mierzyła się po 2023 roku. Spowolnienie przeciągnęło się na 2024 i początek 2025, a dodatkowym wyzwaniem były zakłócenia w dostawach stali oraz wysoki poziom zapasów.

– Dziś zapasy w firmie sięgają około 0,5 mld zł. To pieniądze, które „leżą na półce” i nie pracują – mówił prezes. W odpowiedzi zapadła decyzja o czasowym odejściu od automatycznego planowania w systemie SAP i przejściu na bardziej ręczne sterowanie produkcją, by szybciej upłynnić zapasy i poprawić płynność.

Na 2026 rok plany Pronaru są jednak ambitne; firma planuje zwiększenie produkcji o 30–40%, licząc na odbicie popytu oraz rozwój nowych rynków zbytu.

Najważniejszą częścią wystąpienia była jednak długofalowa, systemowa koncepcja, którą prezes Pronaru omawia już z samorządami i chce skierować do dalszej debaty na szczeblu rządowym.

Jej fundamentem jest wykorzystanie ziemi państwowej nie poprzez sprzedaż, lecz przekazanie jej samorządom w celu budowy lokalnej infrastruktury rolniczej.

Martyniuk wskazywał na konieczność tworzenia:

  • elewatorów zbożowych (w kilku wariantach pojemności),
  • suszarní opartych m.in. o energię słoneczną,
  • instalacji OZE,
  • a docelowo także lokalnego przetwórstwa (mąki, pasz).

Takie obiekty miałyby pełnić rolę buforów bezpieczeństwa na lata urodzaju i nieurodzaju, stabilizując rynek w obliczu napływu taniego surowca z Ukrainy czy Ameryki Południowej.

Odejść od jednorazowych dopłat

Prezes Pronaru wyraźnie odciął się od logiki jednorazowych transferów gotówki.

– 300 tys. zł dla młodego rolnika to ryba, a nie wędka. Każdy pieniądze przyjmie, ale bez perspektywy i infrastruktury młodzi ludzie i tak odejdą z rolnictwa – argumentował.

W jego ocenie właśnie brak długoterminowej wizji jest dziś jedną z głównych przyczyn problemów demograficznych na wsi. Rolnictwo wymaga lat budowania pozycji, a nie szybkich decyzji i doraźnych programów.

Apel o debatę 

Martyniuk podkreślał, że finansowanie takiego modelu jest możliwe m.in. przy udziale Bank Gospodarstwa Krajowego, a kluczowym elementem jest przekierowanie strumienia środków publicznych bliżej samorządów, zamiast ich pełnej centralizacji.

– To koncepcja, która nic nie kosztuje w sensie systemowym. To przesunięcie akcentów i odpowiedzialności – podsumował, apelując o podjęcie szerokiej debaty z udziałem rządu, samorządów i branży.

Odpowiedział minister

Podczas konferencji prasowej do koncepcji prezesa Martyniuka odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski.

– Robimy wszystko, aby bezpieczeństwo żywnościowe zapewnić. W ramach KPO powstało wiele magazynów na zboże, wiele silosów, ale też kwestia zabezpieczenia na przyszłość. W tej chwili tworzymy rezerwy strategiczne na kolejne lata – tłumaczy Krajewski wskazując m.in. na niepewną sytuację geopolityczną. Wskazał również na potrzebę rozwoju przetwórstwa żywności.

Pronar - ukłon w stronę rolników

Firma Pronar już robi co może, aby pomóc klientom w Polsce, obniżając ceny swoich produktów. Obniżki dotyczą przede wszystkim przyczep i maszyn rolniczych i sięgają nawet do 15%. Oferty nie są ograniczane ilościowo; będą trwać co najmniej do końca roku. Więcej o tym można przeczytać tutaj: Pronar zaskakuje nowym cennikiem przyczep. Można zyskać sporo, bo jest dużo taniej.

Mateusz WasakMateusz Wasak
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. luty 2026 09:00