Jakie dopłaty i uprawy dla roślin pastewnych?
Jak wynika z szacunkowych stawek dopłat bezpośrednich na 2026 r. podanych w projekcie rozporządzenia, w tym roku rolnicy mogą dostać około 104,61 euro do ha (ok. 446,60 zł).
Do jakich upraw pastewnych są dopłaty?
Płatność do roślin pastewnych przysługuje do powierzchni upraw roślin wykorzystywanych głównie do produkcji pasz objętościowych:
- esparceta siewna;
- koniczyna czerwona;
- koniczyna biała;
- koniczyna białoróżowa;
- koniczyna perska;
- koniczyna krwistoczerwona;
- komonica zwyczajna;
- lędźwian;
- lucerna siewna;
- lucerna mieszańcowa;
- lucerna chmielowa;
- nostrzyk biały;
- seradela uprawna;
- wyka kosmata;
- wyka siewna.
Płatność przysługuje również w przypadku upraw tych roślin w formie mieszanek oraz w przypadku upraw tych roślin w formie mieszanek z roślinami strączkowymi przeznaczonymi na ziarno. W przypadku wyki siewnej i wyki kosmatej dopuszcza się ponadto uprawę z rośliną podporową spoza tej listy.
Uprawa zgłoszona do wsparcia nie może zostać przeznaczona na zielony nawóz. Płatnością może być objęte nie więcej niż 75 ha upraw w gospodarstwie.
- W przypadku płatności ekologicznych, w ramach pakietu 7. Uprawy paszowe na gruntach ornych, oprócz prowadzenia gospodarstwa rolnego o powierzchni nie mniejszej niż 1 ha użytków rolnych koniecznym do spełnienia warunkiem jest posiadania określonych gatunków zwierząt w obsadzie wynoszącej co najmniej 0,3 DJP/ha – wyjaśnia ARiMR.
Wyka ze zbożem nie jako paszowa
Agencja wyjaśnia, że na potrzeby dopłat wyka i zboże oraz koniczyna i trawy są klasyfikowane jako mieszanki na gruncie ornym. Wyka w mieszance z rośliną podporową pozostaje rośliną paszową. Jednak w zależności od gatunku tej drugiej może nie kwalifikować się do przyznania wsparcia w ramach wybranych płatności. Z kolei do mieszanek bobowatych z trawami lub zbożami przysługują np. podstawowe wsparcie dochodów czy płatność redystrybucyjna.
- Z obowiązujących przepisów wynika, że aby otrzymać płatność do roślin pastewnych do uprawy wyki z rośliną podporową należy ją wysiać z: bobikiem; grochem siewnym (z wyłączeniem grochu siewnego cukrowego i siewnego łuskowego); łubinem białym, wąskolistnym i żółtym; soją zwyczajną; esparcetą siewną; koniczyną białą, białoróżową, czerwoną, krwistoczerwoną, perską; komonicą zwyczajną; lędźwianem; lucerną chmielową, mieszańcową, siewną; nostrzykiem białym; seradelą uprawną. W związku z tym wysiew wyki, z np. żytem czy jęczmieniem, nie spełnia warunków do przyznania tej płatności – wyjaśnia ARiMR.
Brak płatności jest nie zrozumiały dla rolników
Rolnicy nie zgadzają się z teorią z rozporządzenia i przepisów, bo wyka ze zbożem jest jedną z najczęstszych mieszanek stosowanych na paszę w ostatnich latach.
- Odnośnie upraw paszowych, zwłaszcza wyki z owsem, jestem tym naprawdę zaskoczony i szczerze mówiąc zażenowany. Od lat mówi się o rolnictwie regeneratywnym, roślinach białkowych oraz gatunkach, które wiążą azot z powietrza i ograniczają koszty produkcji. Już na etapie szkoły, technikum i studiów uczono, że wyka, a także jej mieszanki z roślinami podporowymi, takimi jak owies czy żyto, powinny być wykorzystywane właśnie jako rośliny paszowe. Szczególnie w gospodarstwach ekologicznych i w obecnych warunkach suszy ma to ogromne znaczenie - mówi Marcik Ciok, hodowca czystorasowego bydła rasy hereford, prowadzący gospodarstwo ekologiczne na Warmii. Zaznacza, że w praktyce jedyną sensowną możliwością wykorzystania takiej uprawy na paszę jest jej skoszenie, zbelowanie albo przygotowanie kiszonki GPS.
- Nie rozumiem, dlaczego odchodzi się od wieloletniej wiedzy i doświadczenia rolników, zamiast zachęcać do uprawy wyki w mieszance ze zbożami. Taka uprawa daje korzyści zarówno glebie, jak i jakości paszy. Nikt chyba nie zastanowił się, jak rozbudowany system korzeniowy ma wyka i jaki wpływ może mieć na glebę oraz stosunki wodne. Jej korzenie wyraźnie poprawiają zawartość materii organicznej. Nie rozumiem również logiki stojącej za tymi rozporządzeniami. Nie tworzyła ich Unia Europejska, lecz ktoś musiał je zaproponować po stronie polskiej administracji i decydentów. Dla mnie to niepotrzebne utrudnianie życia rolnikom i kolejne wsadzanie kija w szprychy tym, którzy chcą gospodarować rozsądnie, także na trudniejszych glebach. Wyka i żyto były od lat powszechnie uznawane za rośliny paszowe, i właśnie w takiej roli najlepiej się sprawdzały. To rozwiązanie ma nie tylko duże znaczenie gospodarcze, ale też środowiskowe i klimatyczne. Jest proste w prowadzeniu i bardzo łatwe do zagospodarowania jako pasza. Dlatego nie widzę sensu w ograniczaniu jej wykorzystania - mówi Marcin Ciok i podkreśla, że akurat w jego gospodarstwie to bardzo wartościowa roślina.
- Możemy ją wypasać, skosić i zbelować, a gdy warunki są trudne, nadal stanowi realne wsparcie bazy paszowej. Tym bardziej niezrozumiałe jest, że nie można jej w pełni zaliczyć do płatności paszowych. To rozwiązanie wydaje się po prostu nielogiczne. Jeśli ktoś twierdzi, że tak stanowi rozporządzenie, to trzeba pamiętać, że ktoś je przecież stworzył i zawsze można je zmienić - dodaje rolnik.
