Podczas czwartkowej konferencji prasowej w gmachu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi politycy byli pytani o skutki suszy, wiosennych przymrozków oraz pożarów, które dotykają kolejne regiony kraju.
Z wypowiedzi przedstawicieli resortu wyłania się obraz sezonu, który może okazać się jednym z najtrudniejszych dla producentów rolnych od wielu lat.
Krajewski: to najtrudniejsza sytuacja od 1986 roku
Najmocniejsze słowa padły w odpowiedzi na pytania dotyczące skali strat sadowniczych wywołanych wiosennymi przymrozkami. Minister rolnictwa Stefan Krajewski przyznał, że obecny sezon jest wyjątkowo trudny.
– Jeśli chodzi o przymrozki, to dane pokazują, że to jest najtrudniejsza sytuacja od 1986 roku, czyli od 40 lat – powiedział minister.
Jak wyjaśniał, problemem była nie tylko skala zjawiska, ale także moment jego wystąpienia.
– W tym roku najbardziej chyba właśnie dotknęło te przymrozki duży obszar kraju, ale też w fazie kwitnienia, w fazie kiedy te drzewa są najbardziej narażone na działanie ujemnych temperatur – tłumaczył.
Minister zwrócił uwagę również na długość utrzymywania się ujemnych temperatur. – To jest od kilku do kilkunastu godzin – podkreślał.
Według resortu właśnie połączenie rozległego zasięgu przymrozków, fazy rozwojowej sadów oraz długiego czasu oddziaływania mrozu spowodowało wyjątkowo wysokie ryzyko strat.
Ministerstwo zapowiada pomoc dla sadowników
Podczas konferencji Krajewski zapewniał, że resort prowadzi już rozmowy o uruchomieniu wsparcia nadzwyczajnego dla producentów owoców.
– Wczoraj zwróciłem się z pismem do komisarza Hansena (Christophe Hansen komisarz ds. rolnictwa i żywności – red.) o wsparcie w ramach pomocy nadzwyczajnej dla polskich sadowników – poinformował.
Jak dodał, temat był również omawiany podczas nieformalnego spotkania ministrów rolnictwa i rybołówstwa na Cyprze oraz w rozmowach europosła Krzysztofa Hetmana z komisarzem UE.
– Mamy wstępne zapewnienie, że taka pomoc się pojawi – zaznaczył minister.
Resort podkreśla jednak, że najpierw konieczne jest dokładne oszacowanie skali strat. – Musimy dzisiaj oszacować rozmiar strat w naszych sadach, w naszych plantacjach – mówił Krajewski.
Susza coraz bardziej widoczna
Dziennikarze pytali również o rozwijającą się suszę i możliwość uruchomienia pomocy dla gospodarstw dotkniętych niedoborem wody.
Minister rolnictwa przyznał, że sytuacja jest monitorowana w całym kraju. – Oczywiście analizujemy, zbieramy dane z całej Polski, jak ta sytuacja będzie się rozwijać – powiedział.
Jak zaznaczył, pierwsze skutki suszy są już widoczne: – Już widzimy, że w wielu miejscach te pierwsze skutki rolnicy zaczynają odczuwać.
Krajewski zapewnił jednocześnie, że resort będzie reagował podobnie jak podczas wcześniejszych kryzysów pogodowych. – Kiedy była susza staraliśmy się znaleźć odpowiednie wsparcie dla rolników. Tak samo będzie tym razem – deklarował.
"Robimy wszystko, by nie było fali bankructw"
W trakcie konferencji pojawiły się również pytania o możliwe skutki ekonomiczne dla gospodarstw rolnych oraz rynku żywności.
Dziennikarze pytali wprost, czy ministerstwo obawia się fali bankructw oraz wzrostu cen żywności w związku z przymrozkami i suszą.
Minister zapewniał, że rząd chce ograniczyć skalę kryzysu. – Robimy wszystko, by zabezpieczyć przyszłość polskich rolników, polskich sadowników – powiedział.
Jak dodał, celem planowanych działań pomocowych jest uniknięcie upadłości gospodarstw i problemów w sektorze przetwórczym. – Te środki będziemy kierować na wsparcie, na pomoc, tak żeby właśnie nie było fali bankructw, upadłości naszych producentów, rolników, przetwórców – zaznaczył Krajewski.
Pożary i susza, czyli prawdziwy dramat
Jednym z dodatkowych tematów poruszonych podczas konferencji była sytuacja związana z pożarem Puszczy Solskiej. Dziennikarze zwracali uwagę, że w regionie występuje bardzo silna susza, a rolnicy zaczynają odorywać pola wokół terenów zagrożonych ogniem.
Do sytuacji odniosła się wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka, która przebywała na miejscu pożaru (mieszka na terenie powiatu biłgorajskiego).
– Sytuacja była bardzo ciężka wczoraj – mówiła. Jak relacjonowała, zagrożenie dla mieszkańców i gospodarstw było realne.
– Był mocny wiatr, ludzie bali się o swoje domostwa – podkreślała.
Wiceminister poinformowała jednak, że pożar został opanowany. – Dzięki służbom ratowniczo-gaśniczym, Państwowej Straży Pożarnej, jak i też leśnikom udało się ujarzmić ten żywioł – powiedziała.
Na razie resort nie ma jeszcze pełnych danych dotyczących strat w rolnictwie. – Jeżeli chodzi o uprawy i straty, w tej chwili nie ma jeszcze takich danych – zaznaczyła Gromadzka.
Według jej informacji większych strat w uprawach rolnych udało się uniknąć, ale szczegółowe szacunki rozpoczną się po całkowitym dogaszeniu pożaru.
Rolnictwo wchodzi w wyjątkowo trudny sezon
Wypowiedzi przedstawicieli MRiRW pokazują, że resort spodziewa się bardzo trudnego sezonu dla wielu gospodarstw. Jednoczesne występowanie przymrozków, suszy i zagrożenia pożarowego może przełożyć się nie tylko na niższe plony, ale również na sytuację ekonomiczną producentów.
Na razie ministerstwo koncentruje się na zbieraniu danych o stratach oraz przygotowywaniu możliwych mechanizmów wsparcia. Jednocześnie trwają rozmowy z Komisją Europejską o uruchomieniu pomocy nadzwyczajnej dla najbardziej poszkodowanych sektorów, przede wszystkim sadownictwa.
Krzysztof Zacharuk
