Do utrzymania dostaw potrzebne są także energia, pasze, transport, sprawne przetwórstwo i infrastruktura magazynowa. O odporności systemu decyduje więc nie tylko ilość wytwarzanej żywności, lecz również zdolność do utrzymania dostaw mimo zakłóceń i szybkiego wznowienia działalności po kryzysie.
Temu zagadnieniu poświęcono seminarium "Odporność łańcuchów dostaw żywności w sektorach pszenicy, wieprzowiny i drobiu – wyzwania, praktyka i regulacje", zorganizowane 23 października przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB w ramach zadania finansowanego z dotacji celowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Przedstawiciele administracji i organizacji branżowych analizowali zagrożenia oraz możliwości zwiększania odporności poszczególnych sektorów.
Spokojne planowanie wymaga współpracy
Bezpieczeństwa żywnościowego nie da się zapewnić wyłącznie poprzez utrzymywanie wysokiej produkcji. Potrzebne są również sprawna organizacja rynku, dostępność surowców i środków produkcji oraz współpraca przedsiębiorstw z administracją.
Marek Zagórski, przewodniczący Wspólnego Komitetu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej działającego przy Krajowej Izbie Gospodarczej i Federacji Przedsiębiorców Polskich, zwracał uwagę na potrzebę systemowego podejścia do tego zagadnienia. Pandemia, wojna w Ukrainie i powódź pokazały, że zakłócenia mogą szybko przenosić się między różnymi obszarami gospodarki.
Jak wskazywał Zagórski, odporność oznacza przede wszystkim "zdolność całego łańcucha do funkcjonowania mimo zakłóceń oraz do szybkiego odtworzenia zdolności po szoku".
W praktyce oznacza to konieczność przygotowania planów awaryjnych, określenia odpowiedzialności i sprawdzenia, czy dostępne zasoby pozwolą utrzymać dostawy w trudnych warunkach.
Trzeba wiedzieć, gdzie system jest najbardziej narażony
Waldemar Guba z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi omawiał problem odporności w kontekście krajowym i europejskim. Zwracał uwagę na potrzebę rozpoznawania zagrożeń na różnych poziomach: od pojedynczych przedsiębiorstw, przez sektory, po powiązania międzynarodowe.
Źródłem kryzysu może być niedobór energii, problemy z dostawami pasz, ograniczenia transportowe albo przerwanie pracy zakładu przetwórczego. Skutki zależą nie tylko od skali samego zdarzenia, ale również od tego, czy istnieją alternatywne źródła zaopatrzenia i jak szybko można przywrócić normalne funkcjonowanie.
Dlatego ważnym narzędziem są testy warunków skrajnych. Pozwalają ocenić, jak przedsiębiorstwa i instytucje poradzą sobie z poważnymi zakłóceniami, a także wskazać słabe punkty wymagające wcześniejszego zabezpieczenia.
Pszenica: liczy się produkcja, ale także logistyka i rynek
W sektorze zbóż o bezpieczeństwie dostaw decydują nie tylko wielkość zbiorów, lecz także możliwości magazynowania, transportu, przetwarzania i sprzedaży.
Marian Borek z Izby Gospodarczej Handlowców, Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz przedstawił bilans rynku pszenicy. Według danych zaprezentowanych podczas seminarium produkcja wynosiła około 12,8 mln ton, a krajowe spożycie blisko 3,9 mln ton. Borek zwracał też uwagę na znaczenie sprzedaży zagranicznej oraz zapasów, które mogą stanowić bufor w okresie zakłóceń.
W jego prezentacji zapasy pszenicy oszacowano na 2 mln ton, przy znacznych wahaniach w poszczególnych okresach. Samo zgromadzenie ziarna nie wystarczy jednak, jeśli pojawią się problemy z jego przechowywaniem, przewozem lub sprzedażą.
Handel zagraniczny pozwala zagospodarować nadwyżki, ale uzależnia część sektora od sytuacji na rynkach zewnętrznych i dostępności transportu. Zakłócenia logistyczne mogą ograniczyć możliwości sprzedaży, wpłynąć na ceny i utrudnić odbiór ziarna od producentów.
Odporność rynku pszenicy zależy zatem od sprawnego połączenia produkcji, magazynowania, transportu i zbytu, a także od monitorowania zapasów i zmian popytu.
Wieprzowina: zagrożenia od gospodarstwa po przetwórstwo
Łańcuch dostaw wieprzowiny obejmuje gospodarstwa utrzymujące trzodę chlewną, dostawców pasz, transport, zakłady ubojowe, przetwórstwo, magazynowanie i dystrybucję. Na każdym etapie potrzebne są odpowiednie zasoby i sprawna organizacja.
Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso, podkreślał, że wielkość krajowej produkcji nie jest wystarczającym miernikiem bezpieczeństwa. – Bezpieczeństwo żywności nie sprowadza się wyłącznie do pokazania wielkości produkcji w kraju, tylko równie ważna jest zdolność (...) łańcucha dostaw do nieprzerwanego funkcjonowania – tłumaczył.
Jednym z najpoważniejszych wyzwań pozostaje ASF. Od pojawienia się choroby w Polsce w 2014 r. branża musi mierzyć się z ograniczeniami w handlu i koniecznością dostosowywania kierunków sprzedaży. Choiński przypominał, że restrykcje eksportowe mogą w krótkim czasie zmienić sytuację całego sektora.
Równie istotne są dostawy energii, wody i pasz, dostępność pracowników oraz usług weterynaryjnych. W zakładach mięsnych szczególne znaczenie ma utrzymanie ciągłości procesów technologicznych i chłodzenia. Dłuższy przestój może prowadzić do strat surowca i dodatkowych kosztów.
Drób: precyzyjny harmonogram zwiększa znaczenie ciągłości
W produkcji drobiarskiej poszczególne etapy są ściśle ze sobą powiązane. Hodowla, dostawy pasz, transport ptaków, ubój, przetwórstwo i dystrybucja muszą przebiegać zgodnie z harmonogramem.
Dariusz Goszczyński z Krajowej Rady Drobiarskiej – Izby Gospodarczej zwracał uwagę, że cykl produkcyjny brojlerów trwa około 6-7 tygodni, a dostawy i odbiór ptaków są precyzyjnie planowane. – Zakłócenie któregokolwiek ogniwa tego łańcucha produkcyjnego od razu powoduje, że cały łańcuch jest zakłócony – podkreślił.
Sektor jest narażony między innymi na choroby zwierząt, przerwy w dostawach energii, problemy z zaopatrzeniem w pasze i niedobory pracowników. Szczególne znaczenie ma sprawna wentylacja ferm oraz możliwość terminowego odbioru i przetworzenia zwierząt.
Goszczyński wskazywał również na znaczenie eksportu dla polskiej branży drobiarskiej. Zakłócenia w transporcie lub ograniczenie dostępu do rynków zagranicznych mogą więc uderzyć nie tylko w pojedyncze przedsiębiorstwa, lecz także w cały sektor.
Odporność trzeba sprawdzać przed kryzysem
Samo opracowanie planu awaryjnego nie wystarczy, jeśli nie wiadomo, czy można go skutecznie wdrożyć. Dlatego przedsiębiorstwa powinny analizować scenariusze przerw w dostawach energii, pasz lub paliw, problemów transportowych czy czasowego wyłączenia zakładu.
Takie testy pozwalają określić potencjalne straty, wskazać rozwiązania zastępcze i oszacować czas potrzebny na przywrócenie działalności. Istotna jest również wymiana informacji między przedsiębiorstwami, organizacjami branżowymi i administracją. W sytuacji kryzysowej szybka, wiarygodna komunikacja może ograniczyć chaos i przyspieszyć reakcję.
Krzysztof Zacharuk
