StoryEditor

460 mln zł na mokradła i rzeki. Dlaczego rolnicy nie dostaną tych pieniędzy?

Blisko pół miliarda złotych ze środków europejskich ma zostać przeznaczone na odtwarzanie mokradeł, torfowisk i naturalnych stosunków wodnych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonuje, że działania te pomogą zatrzymywać wodę w krajobrazie i zwiększać odporność na suszę.

21.10.2026., 09:00h

Dla rolników kluczowe pozostaje jednak pytanie: czy inwestycje poprawią warunki gospodarowania i kiedy będzie można ocenić ich rzeczywiste efekty?

Podczas konferencji "Odbudowa ekosystemów wodnych w Polsce" 19 października Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło podział środków oraz przykłady planowanych przedsięwzięć. Program obejmuje działania w parkach narodowych, rezerwatach i innych cennych przyrodniczo obszarach, a także projekty samorządów i organizacji pozarządowych.

Nie jest to jednak program bezpośredniej pomocy dla gospodarstw poszkodowanych przez niekorzystną pogodę. Ewentualne korzyści dla rolnictwa będą zależeć od efektów poszczególnych inwestycji i lokalnych warunków wodnych.

image
Konferencji prasowa "Odbudowa ekosystemów wodnych w Polsce" odbyła się 19 października
FOTO: MKiŚ

Na co zostanie przeznaczone 460 mln zł? 

Środki podzielono na trzy części: 310 mln zł – na projekty parków narodowych i regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, 100 mln zł – na przedsięwzięcia samorządów i organizacji pozarządowych, a pozostałe 50 mln zł – dla Lasów Państwowych.

Jak poinformowała Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, projekty parków narodowych i regionalnych dyrekcji ochrony środowiska mogą otrzymać dofinansowanie do 100% kosztów kwalifikowanych. W drugim naborze, skierowanym do samorządów i organizacji pozarządowych, wsparcie ma sięgać blisko 80%. Minimalna wartość projektu wynosi 1 mln zł.

Do 21 września NFOŚiGW otrzymał 19 wniosków w naborze dla parków narodowych i regionalnych dyrekcji ochrony środowiska. Podczas konferencji poinformowano, że są one analizowane. Osobny nabór dla samorządów i organizacji pozarządowych, dysponujący budżetem 100 mln zł, ma trwać do 31 października.

Planowane działania obejmują m.in. odtwarzanie mokradeł i torfowisk, zwiększanie retencji dolinowej, przywracanie ciągłości ekologicznej cieków oraz ochronę stref buforowych wzdłuż rzek.

NFOŚiGW deklaruje również wsparcie beneficjentów w przygotowaniu projektów, ich rozliczaniu oraz monitorowaniu efektów. Ważnym elementem programu ma być zatem nie tylko realizacja inwestycji, ale także sprawdzanie ich rezultatów.

image
Podczas konferencji głos zabrał generalny dyrektor ochrony środowiska Piotr Otawski
FOTO: MKiŚ

Osiem projektów RDOŚ za blisko 145 mln zł

Podczas konferencji generalny dyrektor ochrony środowiska Piotr Otawski poinformował, że regionalne dyrekcje ochrony środowiska złożyły osiem projektów o łącznej wartości 144,9 mln zł.

Prace mają być prowadzone m.in. na obszarach Natura 2000 i w rezerwatach przyrody. Część przedsięwzięć skoncentruje się wzdłuż wschodniej granicy Polski. Według przedstawiciela GDOŚ działania te mają łączyć zwiększanie odporności na zmiany klimatu z szerszymi celami bezpieczeństwa państwa.

Największy z wymienionych projektów dotyczy torfowisk niskich między Odrą a poprawą sytuacji hydrologicznej w zlewni Jeziora Świdwie. Jego wartość przekracza 70 mln zł.

Z kolei Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku planuje działania w 32 rezerwatach, pięciu obszarach Natura 2000 oraz na terenie trzech dużych kompleksów leśnych: Puszczy Białowieskiej, Knyszyńskiej i Augustowskiej. Wartość projektu wynosi 23 mln zł.

Zapowiedziano wykorzystanie metod naśladujących naturalne procesy, w tym działalność bobrów. Zamiast opierać się przede wszystkim na tradycyjnych obiektach hydrotechnicznych, wykonawcy mają tworzyć naturalne przetamowania z drewna, miejscowego materiału skalnego i ziemi.

Renaturyzacja nie zawsze oznacza więc budowę dużej infrastruktury. W wielu miejscach chodzi o spowolnienie odpływu wody i odtworzenie procesów, które wcześniej zachodziły w środowisku naturalnie.

Biebrzański Park Narodowy: retencja pod kontrolą pomiarów

Jednym z konkretnych przykładów jest kolejny etap renaturyzacji w Biebrzańskim Parku Narodowym. Projekt obejmie około 5 tys. ha, z czego około 3,7 tys. ha ma znajdować się w obszarze bezpośredniego oddziaływania prac.

Planowane działania to m.in. podniesienie piętrzenia wody na istniejących progach, budowa dwóch nowych progów niskopiętrzących oraz spowolnienie odpływu w kanale Woźnawiejskim. Park zamierza również monitorować wilgotność gleby, przepływ wody i reakcje przyrody na przeprowadzone prace. Projekt przewiduje ponadto wykup 20 ha gruntów bezpośrednio przylegających do cieków wodnych.

– Chcemy spowolnić odpływ wody w rzekach tak, aby więcej wody pozostawało na torfowiskach – powiedział Artur Wiatr, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Według założeń projektu zdolność torfowisk do magazynowania wody ma zwiększyć się o około 20 mln m³. To prognozowany efekt, a nie rezultat już osiągnięty. Zakończenie przedsięwzięcia planowane jest na drugi kwartał 2029 r.

O skuteczności inwestycji zdecyduje nie tylko ilość zatrzymanej wody, lecz także wpływ prac na lokalne warunki hydrologiczne i grunty rolne.

Czy retencja oznacza mniejsze straty podczas suszy?

Z punktu widzenia rolnictwa najważniejsze pytanie brzmi, czy odtwarzanie mokradeł i spowalnianie odpływu wody przełoży się na poprawę warunków produkcji.

Zwiększanie retencji może wspierać lokalny obieg wody, a utrzymywanie wilgoci w krajobrazie może mieć znaczenie w okresach niedoboru opadów. Nie oznacza to jednak automatycznej poprawy sytuacji na wszystkich gruntach rolnych w sąsiedztwie inwestycji.

Efekty zależą od lokalnych warunków hydrologicznych, rodzaju gleby, ukształtowania terenu i sposobu przeprowadzenia prac. W jednym miejscu spowolnienie odpływu może wspierać odtwarzanie zasobów wodnych, w innym konieczna może być dokładna analiza wpływu zmian na użytkowane działki.

Dlatego przy planowaniu przedsięwzięć istotne są nie tylko cele środowiskowe, ale również rozpoznanie lokalnych uwarunkowań. W przypadku inwestycji mogących oddziaływać na grunty użytkowane rolniczo ważne jest informowanie właścicieli i użytkowników ziemi o planowanych pracach oraz umożliwienie im zgłaszania uwag.

Podczas konferencji przedstawiono plany techniczne i zapowiedź monitorowania efektów, ale nie zaprezentowano danych potwierdzających wzrost plonów w gospodarstwach sąsiadujących z takimi inwestycjami. Na ocenę rzeczywistych korzyści dla rolnictwa trzeba więc będzie poczekać.

Rolnicy potrzebują również konkretnej pomocy

Odtwarzanie naturalnej retencji jest działaniem długofalowym. Gospodarstwa, które już poniosły straty w wyniku suszy, nadmiernych opadów lub innych niekorzystnych zjawisk pogodowych, potrzebują natomiast rozwiązań odpowiadających na bieżące problemy finansowe.

– Każdy gospodarz wie, że bez wody trudno mówić o stabilnych plonach. Dobrze, jeśli udaje się ją zatrzymać na dłużej. Ale kiedy gospodarstwo ponosi straty, potrzebuje też konkretnej pomocy, a nie tylko zapowiedzi, że sytuacja w przyszłości może się poprawić – mówi Marcin Wiśniewski, rolnik z gminy Osięciny w woj. kujawsko-pomorskim.

Pieniądze przeznaczone na renaturyzację mają określone cele i nie są automatycznie dostępne na bezpośrednie dopłaty dla producentów rolnych. Podczas konferencji nie przedstawiono nowego mechanizmu rekompensat dla gospodarstw poszkodowanych przez niekorzystną pogodę.

Dla rolników nadal ważne pozostają jasne zasady przyznawania pomocy, terminy naborów i sprawna wypłata należnych środków. W ocenie programów wsparcia trzeba przy tym rozróżniać zapowiedzi, podpisane umowy i faktycznie wypłacone pieniądze.

image
Podczas konferencji przedstawiono plany techniczne i zapowiedź monitorowania efektów
FOTO: MKiŚ

Co z inwestycjami w sąsiedztwie pól?

W przypadku przedsięwzięć związanych z wodą istotne są nie tylko cele środowiskowe, lecz także lokalne uwarunkowania. Działania korzystne dla jednego obszaru nie muszą w taki sam sposób oddziaływać na każdą sąsiednią działkę.

Przy planowaniu inwestycji warto zatem uwzględniać specyfikę terenu, możliwe skutki zmian stosunków wodnych i potrzeby osób gospodarujących na sąsiednich gruntach. Wczesne konsultacje mogą pomóc rozpoznać potencjalne problemy, wyjaśnić zakres prac i ograniczyć ryzyko konfliktów.

Dla rolników znaczenie będzie miało nie tylko to, czy w krajobrazie pozostanie więcej wody, ale także to, gdzie i w jaki sposób zostanie ona zatrzymana. Dlatego monitorowanie efektów powinno obejmować możliwie precyzyjną ocenę lokalnych zmian hydrologicznych.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. październik 2026 09:02