Mykotoksyny: zagrożenie nie tylko dla zwierząt

Niebezpieczeństwo związane z aflatoksynami to nie tylko ryzyko chorób krów, ale także możliwość przeniesienia 1-6% substancji z mlekiem krowim na człowieka. Oto kilka faktów, które mogą pomóc w skutecznej walce z mykotoksynami.

  1. Aflatoksyny nie są jedynymi niebezpiecznymi mikotoksynami, które szkodzą zwierzętom i ludziom. Najbardziej popularne mikotoksyny to także zearalenon, deoksyniwalenol, toksyna T2, fumonizyna i ochratoksyna.
  2. Niższa wrażliwość przeżuwaczy na niektóre toksyny nie oznacza bezpieczeństwa. Niesłuszne przeświadczenie, ze krowy są mniej narażone na działanie mikotoksyn niż inne gatunki zwierząt prowadzi do błędów w zarządzaniu stadem. Skupiając się na kosztach paszy i niskich cenach w skupie mleka, hodowcy nie zauważają problemu. Dopiero, gdy zaczynają się kłopoty ze skutecznością inseminacji, biegunkami, spadkiem wydajności mlecznej, kulawiznami i mastitis, postanawiają zbadać przyczynę, którą mogą być właśnie mikotoksyny.
  3. Zdolność żwacza do degradowania mykotoksyn jest bardzo różna. Ta niższa wrażliwość wśród przeżuwaczy to przede wszystkim możliwości neutralizowania mikotoksyn w żwaczu. Skala degradacji zależy od potencjału specyficznych mikroorganizmów (np. pierwotniaków i bakterii) do metabolizowania toksyn. W zależności od rodzaju substancji wartości są bardzo różne.

  4. Mykotoksyny mogą stać się bardziej szkodliwe po opuszczeniu żwacza. Nie wszystkie przekształcenia prowadzą do unieszkodliwienia toksyn. Zearalenon opuszcza żwacz w dwóch z formach, α- i β-zearalenolu, z czego β-zearalenol ma działanie silnie estrogenne; działając podobnie do hormonów, wpływa na zaburzenia w rozrodzie, szczególnie zmniejszając skuteczność inseminacji.

  5. Wyższa przepustowość = mniej czasu pracy żwacza. Poziom przekształceń zearalenonu wydaje się być ściśle powiązany z ilością pobranej paszy i szybkością jej pasażu. Wysokoprodukcyjne krowy, pobierające dziennie 26 kg suchej masy, charakteryzuje szybszy przepływ treści przez przewód pokarmowy, co pozostawia mniej czasu na detoksykację.
  6. Nie wszystkie mykotoksyny można wykryć tradycyjnymi metodami. W paszach pojawiają się tzw. zamaskowane mykotoksyny, które na drodze przekształceń biochemicznych stają się niewykrywalne tradycyjnymi metodami (chromatografia cieczowa, ELISA). W czasie trawienia pozbywają się otaczającej je „maski” i krążąc we krwi odzyskują cechy toksyczne.
  7. Kwasica żwacza wpływa na degradację. Dobrze znana choroba bydła, kwasica żwacza, powoduje znaczne obniżenie pH treści, tym samym wpływając na spadek liczebności pierwotniaków bytujących w żwaczu. Brak mikroorganizmów neutralizujących toksyny i ich swobodne przejście do krwi skutkuje wieloma problemami.
  8. Jest wiele czynników, które mogą zaburzyć rozkład mykotoksyn. Każdy z nich podwyższa ryzyko choroby. Należą do nich: wysoka wydajność, kwasica, zamaskowane mykotoksyny, kilka mykotoksyn w żwaczu i niedostateczny lub częściowy rozkład szkodliwych substancji
  9. Szerokie spektrum ochrony skuteczniejsze. Nie wystarczy wprowadzić jednej metody zwalczania mykotoksyn. Strategia ochrony powinna być wszechstronna. W surowcach paszowych znajdziemy wiele rodzajów pleśni, które produkują jeszcze więcej rodzajów toksyn.
  10. Zarządzanie ryzykiem w trzech krokach. Mądre zarządzanie zakłada trzy kroki: wykrycie, zapobieganie i załagodzenie. Regularna analiza składu dawki i stosowanie preparatów dezaktywujących mykotoksyny są konieczne. Dobre zarządzanie jest kluczem do uniknięcia nieprzewidzianych strat i utrzymania wysokiego poziomu produkcji.   al

 

Zainteresował Cię ten artykuł? Chcesz mieć nieograniczony dostęp do najlepszych informacji rolniczych? Skorzystaj z oferty naszej prenumeraty.
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii