Rodzime rasy kur nie dorównują współczesnym liniom nieśnym pod względem produkcji jaj. Mogą jednak wyróżniać się większą odpornością, lepszym przystosowaniem do mniej intensywnych warunków oraz zdolnością do utrzymania wyników podczas zakażenia.
Niemieccy naukowcy sprawdzili więc, czy połączenie lokalnych ras z genetyką komercyjną pozwoli zachować część tych zalet, a jednocześnie poprawić wyniki produkcyjne.
Badacze prowadzili prace w ramach projektu ÖkoGen, który dotyczy zrównoważonego chowu drobiu w rolnictwie ekologicznym. Uczestniczyły w nim m.in. Hochschule Osnabrück, Friedrich-Loeffler-Institut, Uniwersytet w Getyndze i Uniwersytet w Kassel. Zespół analizował nie tylko nieśność, lecz także zdrowie kości, odporność na pasożyty, reakcję na szczepienia, zachowanie, wykorzystanie paszy oraz jakość jaj i mięsa.
Autorzy zebrali wyniki w obszernym raporcie końcowym. Dokument nie ukazał się jeszcze w recenzowanym czasopiśmie naukowym. Autorzy zgłosili go do recenzji, ale w chwili udostępnienia proces oceny jeszcze się nie zakończył.
Trzy rodzime rasy kur skrzyżowano z linią White Rock
W części dotyczącej produkcji jaj naukowcy porównali trzy lokalne rasy:
- Altsteirer,
- Bielefeldzka (niem. Bielefelder Kennhuhn),
- Ramelsloher,
oraz ich krzyżówki z komercyjną linią nieśną White Rock.
Badacze obserwowali kury do 72. tygodnia życia. Codziennie rejestrowali liczbę jaj, moment rozpoczęcia nieśności, jej szczyt oraz udział jaj zniesionych poza gniazdem. Równolegle kontrolowali stan mostka, gęstość mineralną kości i parametry gospodarki wapniowej.
Różnica między czystymi rasami a krzyżówkami okazała się bardzo duża.
Od 21. do 72. tygodnia życia kura rasy Altsteirer zniosła średnio około 155 jaj, Bielefeldzka – 136, a Ramelsloher – również około 155.
Krzyżówki osiągnęły natomiast od 271 do prawie 299 jaj na średnią kurę. Altsteirer × White Rock zniosła średnio 271 jaj, Bielefeldzka × White Rock – 289, natomiast Ramelsloher × White Rock – 299 jaj.
Hodowcy znów wracają do tej rasy. Jest odporna na choroby i chłód
Krzyżowanie zwiększyło nieśność nawet o 112%
Największą poprawę naukowcy odnotowali w przypadku rasy Bielefeldzkiej. Czystorasowe kury znosiły średnio około 136 jaj, a ich krzyżówki z White Rock – około 289. Oznacza to wzrost o mniej więcej 112 proc.
W przypadku Ramelsloher nieśność zwiększyła się o około 93 proc. – ze 155 do 299 jaj. Altsteirer × White Rock osiągnęła wynik wyższy o około 75 proc. od czystej rasy.
Krzyżówki nie tylko znosiły więcej jaj, lecz także wcześniej rozpoczynały produkcję. Za początek nieśności badacze przyjęli moment, w którym jaja znosiło 10% kur z danej grupy.
Altsteirer i Ramelsloher rozpoczynały nieśność w 24. tygodniu, natomiast Bielefeldzka dopiero w 27. tygodniu. Krzyżówki Altsteirer × White Rock i Bielefeldzka × White Rock wchodziły w produkcję w 22. tygodniu. Najwcześniej zaczynały kury Ramelsloher × White Rock – już w 20. tygodniu życia.
Ta sama krzyżówka osiągnęła najwyższy szczyt nieśności, wynoszący 97%. W przypadku pozostałych krzyżówek wskaźnik sięgał 91-92%, a u czystych ras mieścił się w przedziale od 64 do 75%.
Stres cieplny u drobiu. Jak chronić kury przed upałem?
Krzyżówki znosiły mniej jaj poza gniazdem
Raport pokazuje również różnicę, która może mieć praktyczne znaczenie w gospodarstwie. Krzyżówki znosiły znacznie mniej jaj poza gniazdami.
W przypadku czystej rasy Ramelsloher udział takich jaj przekroczył średnio 18%. U Altsteirer wyniósł około 8%, a u Bielefeldzka niespełna 5%. W krzyżówkach udział jaj zniesionych poza gniazdem nie przekraczał około 3,2%. Najniższy wynik, niespełna 2 %, osiągnęła Altsteirer × White Rock.
Mniejsza liczba jaj podłogowych może ograniczyć nakład pracy związany z ich zbieraniem, a także zmniejszyć ryzyko zabrudzenia lub uszkodzenia skorupy. Autorzy raportu nie ustalili jednak jednoznacznie, czy różnica wynikała przede wszystkim z genetyki, zachowania ptaków czy połączenia genotypu z warunkami utrzymania.
Polska gęś owsiana czeka na certyfikat UE. W grze jest też mocny eksport
Najwydajniejsza krzyżówka miała największe problemy z mostkiem
Wysoka nieśność miała jednak swoją cenę. Naukowcy częściej obserwowali uszkodzenia mostka u krzyżówek niż u kur czystorasowych.
Nie wszystkie połączenia genetyczne wypadały jednak tak samo. Najmniejszy wskaźnik uszkodzeń wśród krzyżówek osiągnęła Bielefeldzka × White Rock. Także czysta rasa Bielefeldzka wyróżniała się najlepszym wynikiem dotyczącym zdrowia mostka.
Najwięcej problemów wystąpiło natomiast u Ramelsloher × White Rock. W tej grupie wskaźnik uszkodzeń rósł wraz z wiekiem szybciej niż u pozostałych krzyżówek. Jednocześnie kury te najwcześniej rozpoczynały produkcję, osiągały najwyższy szczyt nieśności i znosiły najwięcej jaj.
Wczesne wejście w produkcję mogło zwiększać obciążenie szkieletu. Krzyżówki zaczynały znosić jaja już między 20. a 22. tygodniem życia, gdy proces kostnienia mostka nadal trwał. Organizm musiał więc jednocześnie kończyć rozwój kości i kierować duże ilości wapnia do tworzenia skorupek.
Badania krwi nie wykazały jednak prostego niedoboru wapnia u najbardziej wydajnych kur. Po rozpoczęciu nieśności jego całkowite stężenie rosło zarówno u czystych ras, jak i u krzyżówek. Jednocześnie po zakończeniu doświadczenia krzyżówki miały nieco niższą gęstość mineralną mostka, a najniższy wynik ponownie osiągnęła Ramelsloher × White Rock.
Autorzy raportu podkreślają więc, że problemu nie można wyjaśnić wyłącznie liczbą jaj ani poziomem wapnia we krwi. Znaczenie mają również genetyka, wiek rozpoczęcia nieśności, tempo mineralizacji kości, żywienie i warunki utrzymania.
Glista kurza ujawniła różnice między krzyżówkami
W kolejnej części doświadczenia naukowcy zakażali ptaki glistą kurzą, czyli Ascaridia galli. Pasożyt ten może obniżać przyrosty, zwiększać zużycie paszy i pogarszać wyniki produkcyjne, szczególnie w systemach z dostępem do wybiegu.
Wśród krzyżówek nieśnych zakażeniu uległo około 80% ptaków. Obciążenie pasożytami pozostało jednak stosunkowo niewielkie i wynosiło mniej niż 10 robaków na ptaka. Badacze nie wykazali istotnych różnic między krzyżówkami pod względem odsetka zakażonych kur ani liczby pasożytów.
Różnice pojawiły się natomiast w reakcji produkcyjnej
U Ramelsloher × White Rock między drugim a czwartym tygodniem po zakażeniu nieśność istotnie spadła. Później wynik nie wrócił w pełni do poziomu grupy kontrolnej. U Altsteirer × White Rock i Bielefeldzka × White Rock naukowcy nie zanotowali podobnego, istotnego pogorszenia produkcji.
W ostrej fazie zakażenia u Ramelsloher × White Rock spadła także wytrzymałość skorupy na pękanie. Badanie dobrze pokazuje różnicę między odpornością a tolerancją. Ptaki mogą mieć podobną liczbę pasożytów, ale ponosić różne straty produkcyjne.
Odporność nie zawsze oznacza mniejszą liczbę pasożytów
Autorzy raportu rozróżniają dwie strategie radzenia sobie z zakażeniem. Pierwsza to odporność, czyli zdolność organizmu do ograniczenia liczby pasożytów. Druga to tolerancja – zdolność do utrzymania masy ciała lub produkcji mimo obecności zakażenia.
Dla hodowcy różnica ma duże znaczenie. Kura tolerująca pasożyty może nadal dobrze znosić jaja, ale jednocześnie wydalać ich jaja do środowiska i zwiększać presję zakażenia w stadzie. Dobra tolerancja nie zastępuje więc bioasekuracji, monitorowania kału, rotacji wybiegów ani właściwego postępowania przeciwpasożytniczego.
Raport nie daje podstaw, aby uznać wszystkie lokalne rasy lub ich krzyżówki za naturalnie odporne. Pokazuje raczej, że poszczególne genotypy reagują na zakażenie na różne sposoby.
Jeden schemat szczepień może nie pasować do każdej rasy
Badacze analizowali także odporność ptaków oraz reakcję na szczepienie przeciwko rzekomemu pomorowi drobiu, czyli chorobie Newcastle.
Wszystkie badane rasy i krzyżówki wytwarzały po szczepieniu ochronny poziom przeciwciał. Poszczególne grupy różniły się jednak czasem utrzymywania przeciwciał matczynych, wysokością odpowiedzi poszczepiennej i reakcją komórek odpornościowych na dawkę przypominającą.
U części grup przeciwciała utrzymywały się bardziej równomiernie, podczas gdy w innych naukowcy obserwowali duże różnice między poszczególnymi ptakami. W praktyce może to oznaczać, że w pozornie dobrze zaszczepionym stadzie pozostaną pojedyncze kury z niedostateczną ochroną.
W doświadczeniu laboratoryjnym nie wszystkie rasy tak samo reagowały na dawkę przypominającą. Autorzy uznali to za sygnał, że schematy szczepień mogą wymagać dopasowania do konkretnego genotypu.
Nie jest to jednak gotowe zalecenie, aby hodowcy samodzielnie zmieniali terminy szczepień. Wyniki wymagają dalszego potwierdzenia, a program profilaktyczny powinien nadal ustalać lekarz weterynarii, uwzględniając obowiązujące przepisy i sytuację epizootyczną.
Krzyżówki mogą korzystać z regionalnych pasz, ale nie bez ograniczeń
Artykuł opublikowany przez Food & Agribusiness wskazywał, że krzyżówki mogą dobrze wykorzystywać regionalne i mniej energetyczne pasze. Raport źródłowy pokazuje jednak bardziej złożony obraz.
Naukowcy testowali m.in. dawki z udziałem lucerny. Reakcja ptaków zależała od genotypu. Niektóre krzyżówki lepiej kompensowały niższą koncentrację energii poprzez większe pobranie paszy, ale inne nie potrafiły całkowicie wyrównać niedoboru.
Lucerna może więc stanowić regionalny składnik dawki, lecz jej większy udział zwykle pogarszał wykorzystanie paszy i nie poprawiał wyników produkcyjnych. W żywieniu niosek badacze zalecili ostrożność. Wskazali, że udział lucerny nie powinien przekraczać około 5 proc., jeżeli hodowca chce ograniczyć ryzyko spadku nieśności.
Zespół nie opracował również dawki opartej wyłącznie na rodzimych źródłach białka. Aby pokryć zapotrzebowanie m.in. na metioninę, cystynę i lizynę, naukowcy nadal stosowali składniki takie jak makuch sojowy.
Naukowcy nie stworzyli uniwersalnego poradnika żywienia
Jednym z pierwotnych celów projektu było przygotowanie konkretnych norm żywieniowych i praktycznego poradnika dla gospodarstw. Naukowcy nie osiągnęli jednak tego celu.
Zbyt duże okazały się różnice między genotypami oraz wpływ systemu utrzymania, temperatury, aktywności ptaków i dostępu do wybiegu. Wyniki uzyskane w kontrolowanych warunkach nie zawsze powtarzały się w gospodarstwach.
Autorzy nie przeprowadzili także pełnej analizy ekonomicznej. Nie można więc jeszcze odpowiedzieć, czy oszczędności wynikające z wykorzystania regionalnych komponentów zrekompensują słabsze wykorzystanie paszy lub niższą produkcję. To ważne ograniczenie. Biologiczna zdolność ptaka do funkcjonowania przy mniej skoncentrowanej dawce nie oznacza automatycznie, że takie żywienie opłaci się producentowi.
Smak nie wystarczy, aby sprzedać droższy produkt
Naukowcy oceniali również mięso i jaja pochodzące od lokalnych ras oraz krzyżówek. W porównaniu ze standardowymi produktami różnice sensoryczne okazały się niewielkie.
Zdaniem autorów raportu sam smak nie stanowi więc wystarczająco mocnego argumentu, aby uzasadnić wyższą cenę. Większy potencjał marketingowy mają inne cechy: lokalne pochodzenie, zachowanie różnorodności genetycznej, dobrostan, przejrzysty system produkcji oraz powiązanie produktu z konkretnym gospodarstwem.
Takie jaja i mięso mogą lepiej odnaleźć się w sprzedaży bezpośredniej i krótkich łańcuchach dostaw niż w anonimowej sprzedaży masowej. Hodowca musi jednak jasno wyjaśnić konsumentowi, za co ten płaci więcej.
Krzyżówki mają potencjał, ale nie są jeszcze gotowym zamiennikiem
Projekt ÖkoGen pokazuje, że rodzime rasy kur mogą stanowić wartościowe źródło cech dla dalszej hodowli. Połączenie ich z komercyjną linią nieśną znacznie zwiększyło liczbę jaj, przyspieszyło początek produkcji i ograniczyło udział jaj zniesionych poza gniazdem.
Badanie ujawniło jednak również wyraźne kompromisy. Najwydajniejsza krzyżówka miała największe problemy z mostkiem i gorzej zniosła eksperymentalne zakażenie glistą kurzą. Z kolei krzyżówka o nieco niższej nieśności wyróżniała się lepszym wynikiem dotyczącym zdrowia kości.
Nie ma zatem jednej krzyżówki, która automatycznie łączy wszystkie pożądane cechy. Hodowca musi brać pod uwagę nie tylko liczbę jaj, ale również zdrowie szkieletu, reakcję na zakażenia, wykorzystanie paszy, system utrzymania i możliwość sprzedaży produktu po odpowiedniej cenie.
„Projekt ÖkoGen pokazuje, że lokalne rasy kur i ich krzyżówki stanowią ważne zasoby genetyczne dla rolnictwa ekologicznego. Mogą umożliwić tworzenie wydajnych i zrównoważonych systemów produkcji, pod warunkiem że hodowcy i naukowcy będą w sposób systematyczny i całościowy dopasowywać genetykę, warunki utrzymania, żywienie oraz sposób sprzedaży produktów” – czytamy w streszczeniu badania.
Raport nie daje jeszcze podstaw, aby uznać badane krzyżówki za powszechnie dostępną i ekonomicznie sprawdzoną alternatywę dla standardowych niosek. Pokazuje natomiast kierunek, w którym hodowla może szukać ptaków mniej jednostronnie nastawionych na maksymalną produkcję i lepiej dopasowanych do konkretnych warunków gospodarstwa.
Oprac. Maria Khamiuk na podst. Food & Agribusiness, „Charakterisierung funktionaler Merkmale für eine nachhaltige und ökologische Nutzung des Haushuhns“/ Organic Eprints
