StoryEditor

Polska gęś owsiana czeka na certyfikat UE. W grze jest też mocny eksport

Polska gęś owsiana jest już na końcowym etapie procedury związanej z unijnym certyfikatem Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Dla branży to ważne nie tylko z punktu widzenia prestiżu, ale też eksportu, bo dziś duża część krajowej produkcji trafia na rynki zagraniczne. Rozmawiam na ten temat z Dariuszem Goszczyńskim, prezesem KRD-IG.

23.06.2026., 11:00h

Dorota Kolasińska: Gęś i gęsina nie są w Polsce bardzo popularnym gatunkiem drobiu i mięsa, z czego to wynika?

Dariusz Goszczyński: Gęsina zajmuje w polskiej tradycji kulinarnej szczególne miejsce, a jej obecność w modelu konsumpcji jest silnie związana z sezonowością, dziedzictwem kulinarnym oraz wyjątkowym charakterem samego produktu. Przez lata była kojarzona przede wszystkim z kuchnią tradycyjną, okresem jesienno-zimowym oraz ważnymi okazjami rodzinnymi i świątecznymi,  w tym ze świętem 11 listopada. Warto jednak podkreślić, że „polska gęś owsiana” to produkt o unikalnym systemie produkcji, głęboko zakorzeniony w polskiej tradycji rolniczej i gastronomicznej. O jej wyjątkowości decydują przede wszystkim wielopokoleniowe doświadczenie hodowców, genotyp białej gęsi kołudzkiej oraz tradycyjny system tuczu owsem, który wpływa na charakterystyczne cechy mięsa, jego smak, soczystość i wysokie walory kulinarne. Dlatego ważnym zadaniem dla całej branży jest dalsze promowanie gęsiny jako produktu wysokiej jakości, który warto, aby był obecny w polskiej kuchni przez cały rok. Takie działania podejmuje również KRD-IG, wspierając promocję „polskiej gęsi owsianej” w celu wzmacniania rozpoznawalności gęsiny, budowania jej wartości rynkowej oraz popularyzowania i zwiększania jej spożycia.

Dorota Kolasińska: Jakie jest spożycie tego mięsa w Polsce i ile mamy gęsi i stad w kraju?

Dariusz Goszczyński: Spożycie gęsiny w Polsce ma wyraźnie sezonowy charakter. W 2025 roku wyniosło ono  0,15 kg na mieszkańca. Warto jednak przypomnieć, że w poprzednich latach konsumpcja potrafiła być wyraźnie wyższa — rekordowy poziom odnotowano w 2019 roku, kiedy spożycie sięgnęło 0,45 kg na mieszkańca. To pokazuje, że przy odpowiedniej promocji, edukacji kulinarnej i budowaniu dostępności produktu, gęsina ma przestrzeń do wzmacniania swojej pozycji na polskim rynku. Polska dysponuje wyspecjalizowanym zapleczem hodowlanym. Według danych ARiMR na dzień 31 maja 2026 roku w systemie IRZ wykazano 733 zakłady posiadające gęsi lub jaja wylęgowe. Istotnym wskaźnikiem kondycji tego segmentu są również wylęgi piskląt gęsich. W 2025 roku wyniosły one 5 436 tys. sztuk, a w okresie od lutego do kwietnia 2026 roku osiągnęły poziom  2 908 tys. sztuk.

image
FOTO: Kolasińska

Dorota Kolasińska: A jak wygląda eksport gęsiny i kto kupuje jej najwięcej? Czy sprzedajemy też żywe gęsi?

Dariusz Goszczyński: Polska gęsina jest produktem docenianym na rynkach zagranicznych, a eksport pozostaje jednym z kluczowych kierunków zagospodarowania krajowej produkcji. W 2025 roku eksport gęsiny z Polski wyniósł 12 539 ton, co stanowi ok 70 % produkcji. Największym odbiorcą były Niemcy, dokąd trafiło 8 732 ton tego mięsa. Ważnymi kierunkami sprzedaży pozostają również Francja, z eksportem na poziomie 1 265 ton, oraz Hongkong, do którego wysłano 1 008 ton gęsiny. Polska sprzedaje również żywe gęsi. W 2025 roku sprzedaż żywych gęsi wyniosła 365 523 sztuki. Zdecydowana większość trafiła na Węgry, gdzie sprzedano 362 023 sztuki, natomiast do Niemiec wyeksportowano 3 500 sztuk. 

Dorota Kolasińska: Jakie są obecnie ceny za kg i w jakiej wadze sprzedawane są tuszki gęsi owsianej?

Dariusz Goszczyński: „Polska gęś owsiana” jest produktem o wysokiej wartości kulinarnej, dlatego jej cena powinna być postrzegana nie tylko przez pryzmat bieżących notowań, ale również jakości, tradycyjnego systemu chowu i wyjątkowego charakteru mięsa. Średnia cena skupu gęsi w 2025 roku wyniosła 14,0 zł/kg, natomiast najnowsze notowanie z 14 czerwca 2026 roku wskazuje na poziom  15,32 zł/kg.  W obrocie handlowym tuszki gęsi owsianej sprzedawane są najczęściej w przedziale wagowym od 4,2 do 5,5 kg.

Dorota Kolasińska: Co oznacza dla rynku drobiu uzyskanie certyfikatu dla gęsi owsianej i na jakim etapie jest procedowanie wniosku?

Dariusz Goszczyński: Uzyskanie Chronionego Oznaczenia Geograficznego dla „polskiej gęsi owsianej” ma istotne znaczenie dla całego sektora drobiarskiego. To formalne potwierdzenie wyjątkowego charakteru produktu, jego związku z polską tradycją hodowlaną oraz określonym systemem produkcji, opartym m.in. na wykorzystaniu białej gęsi kołudzkiej i tradycyjnym tuczu owsem. Certyfikat oznaczałby ochronę nazwy „polska gęś owsiana” na terenie Unii Europejskiej.  W praktyce mogłyby się nią posługiwać wyłącznie podmioty wytwarzające produkty spełniające ściśle określone wymagania dotyczące pochodzenia, rasy, sposobu chowu i tuczu. To realne narzędzie ochrony producentów, większa przejrzystość rynku oraz jasna informacja dla konsumentów, że wybierają produkt autentyczny, o potwierdzonych cechach i pochodzeniu. Dla branży uzyskanie ChOG oznaczałoby także wzmocnienie prestiżu, rozpoznawalności oraz pozycji promocyjnej i eksportowej „polskiej gęsi owsianej”. Może również sprzyjać budowaniu wyższej wartości rynkowej produktu, co ma znaczenie dla producentów i dalszego rozwoju segmentu gęsiny. Obecnie wniosek dotyczący „polskiej gęsi owsianej” znajduje się na końcowym etapie procedury rejestracji przez Komisję Europejską. Liczymy na szybkie zakończenie tego procesu.

Dorota Kolasińska: Jak ocenia Pan obecną sytuację na rynku drobiu, jak kształtuje się opłacalność?

Dariusz Goszczyński: Polski sektor drobiarski pozostaje jednym z kluczowych obszarów krajowego rolnictwa  i przemysłu spożywczego, a jego pozycja jest efektem wieloletniego rozwoju, wysokiej specjalizacji producentów oraz konsekwentnego budowania jakości i bezpieczeństwa produkcji. Jesteśmy największym producentem drobiu w Europie i trzecim eksporterem na świecie,  a polskie produkty są cenione zarówno przez konsumentów, jak i partnerów handlowych na wielu rynkach zagranicznych. Branża funkcjonuje jednak w wymagającym otoczeniu, na które wpływają m.in. sytuacja epizootyczna, zmiany regulacyjne, dostęp do rynków zagranicznych oraz potrzeba dalszego wzmacniania konkurencyjności polskiej żywności. Dlatego tak duże znaczenie mają działania związane z dywersyfikacją eksportu, promocją produktów wysokiej jakości oraz budowaniem stabilnych warunków rozwoju sektora.

Dorota Kolasińska: Który rynek dla Polski jest obecnie największym wyzwaniem i dobrą perspektywą, a które ścieżki są jeszcze do wydeptania?

Dariusz Goszczyński: Unia Europejska wspólnie z Wielką Brytanią pozostaje najważniejszym i największym odbiorcą polskiego drobiu, jednak największy potencjał dalszego rozwoju poza rynkiem unijnym widzimy obecnie w krajach Azji i Afryki. To regiony, w których rośnie zapotrzebowanie na mięso drobiowe i które mogą odegrać istotną rolę w dalszej dywersyfikacji eksportu. W Azji mamy już konkretne przykłady rozwijającej się współpracy. Filipiny, dokąd trafia około  46 tys. ton polskiego mięsa drobiowego rocznie, oraz Wietnam, do którego eksport z Polski sięga około 40 tys. ton, pokazują, że polski drób ma tam silną pozycję i dobre perspektywy wzrostu. Coraz większe znaczenie zyskuje również Korea Południowa. Ważnym kierunkiem pozostają także Chiny, szczególnie w kontekście podpisanego w ostatnim czasie protokołu dotyczącego wymagań dla polskiego drobiu oraz uzgodnionej regionalizacji na poziomie  NUTS-3, co przybliża polskich producentów do ponownego otwarcia jednego z największych rynków importowych świata. Jednocześnie istotne pozostają dalsze działania na rzecz pozyskiwania nowych rynków eksportowych oraz wzmacniania obecności polskiego drobiu na kierunkach o wysokim potencjale rozwoju. Dotyczy to zarówno kwestii administracyjnych związanych z dostępem do rynku, jak również budowania trwałych relacji handlowych oraz rozpoznawalności polskiej żywności. Dywersyfikacja eksportu ma dziś znaczenie strategiczne. Pozwala ograniczać ryzyka związane z sytuacją epizootyczną, zmianami regulacyjnymi czy wahaniami popytu na poszczególnych rynkach, a jednocześnie wzmacnia pozycję Polski jako jednego  z najważniejszych producentów i eksporterów drobiu na świecie.

Dorota Kolasińska: Dlaczego warto jeść gęsinę nie tylko na świętego Marcina?

Dariusz Goszczyński: Tradycja spożywania gęsina na świętego Marcina odegrała istotną rolę w jej popularyzacji  i utrwaliła jej miejsce w polskim dziedzictwie kulinarnym. Warto jednak podkreślać, że potencjał „polskiej gęsi owsianej” wykracza poza sezon jesienny. To produkt o wysokich walorach kulinarnych, charakterystycznym smaku i jakości, który powinien być obecny w polskiej kuchni przez cały rok. Dlatego branża drobiarska, w tym KRD-IG, podejmuje działania na rzecz dalszej promocji gęsiny, zwiększania jej rozpoznawalności oraz popularyzacji spożycia także poza okresem święta  11 listopada. Elementem tych działań są również starania o uzyskanie dla „polskiej gęsi owsianej” Chronionego Oznaczenia Geograficznego, które pozwoli dodatkowo wzmocnić prestiż produktu, jego autentyczność oraz pozycję na rynku krajowym i zagranicznym.

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. czerwiec 2026 12:14