Wielkopolska: silne rolnictwo, nowe wyzwania
Wielkopolska od lat uchodzi za najmocniejszy region rolniczy w Polsce. Po 21 latach obecności naszego kraju w Unii Europejskiej widać to jeszcze wyraźniej: nowoczesne gospodarstwa, silna produkcja zwierzęca, najwyższe ceny ziemi i największa skala integracji rolników. Ale – jak podkreśla Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej – przed wielkopolskim rolnictwem stoją dziś także nowe bariery: dostęp do ziemi, uporządkowanie dzierżaw, definicja aktywnego rolnika i walka o drugi filar WPR.
W kolejnym odcinku podcastu „Rozmowy o WPR” gościem Karola Bujoczka był Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
Wielkopolska rolniczą potęgą po 21 latach w UE
Wielkopolskie rolnictwo po ponad dwóch dekadach obecności Polski w UE nadal pozostaje jednym z najmocniejszych w kraju. Region wyróżnia się nie tylko silnym przemysłem i innowacyjnością, ale przede wszystkim nowoczesnym rolnictwem. To właśnie tutaj działa wiele gospodarstw, które osiągają bardzo dobre wyniki i mają duży udział zwłaszcza w produkcji zwierzęcej.
Gospodarność i nowoczesność napędzają rozwój regionu
Zapytany o największe atuty wielkopolskich rolników, Mieczysław Łuczak wskazuje trzy cechy: gospodarność, zaradność i oszczędność. Jego zdaniem to one sprawiły, że rolnicy z regionu potrafili skutecznie inwestować, rozwijać gospodarstwa i znaleźć się w ścisłej krajowej czołówce. Część z tych gospodarstw można dziś porównywać z najlepszymi w Europie.
Unijne fundusze pomogły zbudować silne gospodarstwa
Wielkopolska od lat bardzo dobrze wykorzystywała środki pomocowe – od SAPARD-u po kolejne programy modernizacyjne po wejściu Polski do UE. Dzięki temu rolnicy inwestowali w produkcję, maszyny, budynki inwentarskie i organizację pracy. Jak podkreśla Łuczak, najlepszym przykładem jakości tych zmian są gospodarstwa prezentowane w konkursie „Wielkopolski Rolnik Roku”, które określa mianem elity europejskiego rolnictwa.
Sukces nie był jednak wyłącznie efektem funduszy unijnych. Duże znaczenie miały też wcześniejsze decyzje rolników dotyczące dzierżawy, zakupu ziemi i powiększania areału. To właśnie ci, którzy odpowiednio wcześnie postawili na rozwój, stworzyli dziś nowoczesne przedsiębiorstwa rolne.
Wielkopolska wyznacza kierunek współpracy rolników
Jednym z największych atutów regionu jest także skala integracji rolników. Wielkopolska jest liderem pod względem liczby grup producentów rolnych zarejestrowanych w ARiMR. To pokazuje, że współpraca, organizowanie się i wspólne działanie stały się ważnym elementem rozwoju gospodarstw. Zdaniem prezesa WIR to właśnie wielkopolskie rolnictwo w dużym stopniu wyznacza kierunki rozwoju całego sektora w Polsce.
Ziemia coraz droższa, rozwój coraz trudniejszy
Wysokie ceny ziemi rolnej i czynszów dzierżawnych są jednym z najbardziej widocznych symboli siły wielkopolskiego rolnictwa. Jednocześnie stają się coraz poważniejszą barierą. Rosnące koszty utrudniają powiększanie gospodarstw i ograniczają dostęp do gruntów.
Dlatego Wielkopolska Izba Rolnicza od lat postuluje, by ziemia z zasobów KOWR była rozdysponowywana przede wszystkim przez przetargi ofertowe. Łuczak zwraca też uwagę, że warto rozmawiać o możliwości sprzedaży części gruntów rolnikom indywidualnym, ale tylko w ramach uczciwego i bezpiecznego systemu.
Aktywny rolnik i dzierżawy wymagają nowych zasad
Według prezesa WIR dyskusja o aktywnym rolniku nie może ograniczać się jedynie do dopłat bezpośrednich. Jego zdaniem definicja ta powinna obejmować cały system wsparcia, tak aby pomoc unijna i krajowa trafiała przede wszystkim do tych, którzy rzeczywiście prowadzą produkcję rolną.
Równie ważne jest uporządkowanie systemu dzierżaw. W regionie takim jak Wielkopolska formalna średnia wielkość gospodarstwa nie oddaje realnych warunków ekonomicznych. Jak ocenia Łuczak, gospodarstwo, które realnie utrzymuje rodzinę, ma dziś raczej 40–50 hektarów niż 15.
Młode pokolenie ma utrzymać siłę wielkopolskiej wsi
W rozmowie pojawił się również temat sukcesji. Łuczak ocenia, że młodzi rolnicy nadal będą przejmować gospodarstwa, choć problem starzenia się rolnictwa dotyczy całej Europy. Polska wciąż ma pod tym względem korzystniejszą sytuację niż wiele innych krajów.
Jego zdaniem przyszła polityka rolna powinna wyraźnie uprzywilejować młodych rolników, zwłaszcza tych, którzy przejmują gospodarstwa i wiążą swoją przyszłość z produkcją. To oni mają być gwarancją dalszego rozwoju regionu.
Potrzebna regionalizacja WPR
Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej opowiada się również za regionalizacją Wspólnej Polityki Rolnej. Uważa, że warunki gospodarowania w Wielkopolsce są inne niż w Małopolsce, na Podkarpaciu czy Pomorzu Zachodnim, dlatego polityka wsparcia powinna być bardziej dopasowana do specyfiki regionów.
Drugi filar WPR i integracja rolników to klucz do przyszłości
Jednym z najważniejszych postulatów środowiska rolniczego pozostaje utrzymanie drugiego filaru WPR, czyli wsparcia inwestycyjnego i rozwojowego. Zdaniem Łuczaka Polska nadal potrzebuje takich środków, by rolnictwo mogło utrzymać konkurencyjność na rynku europejskim i światowym. Ostrzega on także przed włączeniem tych funduszy do szerszej polityki spójności, gdzie rolnicy byliby w gorszej pozycji niż inni beneficjenci.
W rozmowie pojawił się też temat przyszłych form wsparcia inwestycji. Łuczak nie odrzuca modelu opartego bardziej na preferencyjnych kredytach niż na bezzwrotnych dotacjach, wskazując, że kredyt zwykle skłania do bardziej racjonalnych decyzji inwestycyjnych.
Na końcu wraca jednak najważniejszy wniosek: bez integracji rolników trudno będzie poprawić ich pozycję rynkową. Nawet silne gospodarstwa, działające indywidualnie, często przegrywają w relacjach z kontrahentami i handlem. Dlatego rozwój grup producenckich, wspólne negocjowanie warunków sprzedaży i skracanie łańcuchów dostaw są – zdaniem prezesa WIR – koniecznością, jeśli rolnicy mają realnie korzystać z rekordowego eksportu żywności.
