Już dzień przed ogłoszeniem raportu USDA pszenica lekko zaczęła drożeć, ale to co stało się dosłownie zaraz po opublikowaniu raportu podażowo-popytowego Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa przesunęło notowania pszenicy do zupełnie innego korytarza cenowego.
Amerykańskie informacje przeważyły
Bardzo rzadko się zdarza, że analizując prognozy rynkowe dotyczące pszenicy zwraca się jakąś szczególna uwagę na prognozy dotyczące USA. Tym razem jednak 25% korekta amerykańskich zbiorów dla czerwonej pszenicy ozimej nie mogła zostać przez rynek niezauważona. W kontekście cięcia zbiorów całej pszenicy w Stanach Zjednoczonych o 21%, reszta świata na obniżane prognozy miała zdecydowanie mniejszy wpływ, choć przecież cięcia nie oszczędziły też innych krajów, w tym grupy największych eksporterów pszenicy.
Więcej informacji o majowym raporcie USDA znajdziesz w poniższym artykule:
USDA: w sezonie 2026/27 konsumpcja przewyższy zbiory. A co będzie u nas? Odpowiedź da Giełda!
Efekt był natychmiastowy, bo informacje płynące z najnowszego raportu USDA pokazujące znaczne obniżki zbiorów pszenicy na sezon 2026/27 giełda skonsumowała niemal już w dniu opublikowania raportu (tj. 12.maja br) pszenica w kontraktach wrześniowych podskoczyła o 8,25 €/t. Potem była niewielka korekta, a w czwartek pszenica na wrzesień tanieje o 2 euro i jest wyceniana na 213,5 €/t, a więc o 7 euro drożej niz przed tygodniem. Kukurydza natomiast zareagowała bardziej powściągliwie, jej notowania na listopad wynoszą również 213 €/t, ale jeszcze niedawno kukurydza była droższa od pszenicy o 5 euro.
Ta różnica w zachowaniach także wynika z informacji wypływających z raportu USDA, bo zbiory kukurydzy globalnie spadną tylko o 1,3% i nikt już głębiej nie wczytuje się, że konsumpcja z kolei wzrośnie o 1 %, a końcowe globalne zapasy kukurydzy skurczą się do najniższego poziomu od sezonu 2013/14.
Niska podaż ciągnie do góry ceny pszenicy
W krajowych skupach ruch jest praktycznie zerowy, tylko nieliczni informują o realizowanych dostawach. W magazynach skupowych gdzie ceny wzrosły i tam, gdzie pozostały na poprzednich poziomach panuje marazm. Do przetwórców jednak towar jeszcze jeździ ale odbywa się to na bazie wcześniej zawartych umów.
– Nikt do nas nawet nie dzwoni, żeby zapytać o ceny. Nie ma tego towaru, czy to tylko zahamowanie sprzedaży spowodowane kiepskimi perspektywami kolejnych zbiorów – zadaje sobie pytanie przedstawicielka firmy handlowej. Nie wszystkie skupy jednak mają całkowity brak dostaw, ale warunek jest jeden, stałe trzymanie ręki na pulsie i podwyższanie cen regularnie, gdy cały rynek zaczyna iść do góry. – W tym tygodniu ruch rzeczywiście trochę zelżał, ale ciągle ktoś coś przywozi. Jeden rolnik wyjeżdża, to zaraz pojawia się kolejny i tak towar kapie kropelka po kropelce – mówi kierownik skupu w firmie na Kujawach.
Te realia powodują podwyżki cen wszystkich zbóż, a w rozmowach z tymi, co cen nie podnieśli wyczuwa się niepewność, czy dobrze zrobili, co zapewne poskutkuje szybkimi zmianami cenników. Jeszcze dziś, choć w widełkach oferowanych cen pszenicy konsumpcyjnej zmiany są nieznaczne, bo ceny zawierają się w korytarzu 720–810 zł/t, to średnia cena konsumpcji podskoczyła o 10 zł do 766 zł/t. W wciągu ostatnich dwóch tygodni pszenica konsumpcyjna podrożała nawet o 14 zł.
W podobnej skali idą do góry ceny pszenicy paszowej w tym tygodniu średnia zyskując 9 zł podeszła do 731 zł/t. Natomiast w dwa tygodnie mamy, tak samo jak w przypadku konsumpcji, podwyżkę paszówki wynoszącą średnio 14 zł. Aktualne ceny w skupach to dziś 660-800 zł/t.
Pozostałe też do góry, najmocniej znów kukurydza!
Po tygodniach zastoju cenowego ruszył się wreszcie trochę jęczmień, którego w tydzień średnia cena wzrosła o 3 zł, zresztą w dwa tygodnie też tylko taki efekt dodatni mamy. Średnia cena jęczmienia wynosi teraz 668 zł/t, a ceny zamykają się w granicach 590–740 zł/t.
Nieco mocniej wystrzeliło pszenżyto tu mamy wzrost cen o 5 zł w tydzień i tyle samo w dwa tygodnie, a średnia wynosi 643 zł/t. Ceny oferowane w skupach są od 580–710 zł/t.
Również o 5 zł do góry w tym tygodniu poszło żyto, ale ze przed tygodniem straciło ono 3 zł, to dwutygodniowa podwyżka wynosi tylko 2 zł. Ceny żyta w skupach to dziś 500–640 zł/t, a średnia cena wynosi 580 zł/t.
Zdecydowanym przodownikiem cenowych wzrostów jest kukurydza, jej dzisiejsza średnia wynosząca 804 zł/t jest aż o 38 zł wyższa od pszenicy konsumpcyjnej. Do tak wysokiej średniej wysforowały kukurydzę nie tylko ostatnie tygodnie, choć rzeczywiście kukurydza w tym tygodniu podrożała aż o 22 zł, a w ciągu ostatnich 14 dni o 34 zł, to wystarczy zauważyć, że od początku tego roku kalendarzowego ceny kukurydzy wzrosły aż o 105 zł. Dziś w krajowym handlu kukurydzę kupuje się po 720–860 zł/t.
Ostatnie dwa tygodnie pobudziły do wzrostów także ceny owsa. W tym tygodniu to zboże podrożało średnio o 6 zł, a w dwa tygodnie łącznie 8 zł. Aktualnie za owies skupy oferują 460–580 zł/t.
