Zdrowa gleba staje się dziś jednym z najważniejszych zasobów w rolnictwie – ważniejszym niż nawozy czy środki ochrony roślin.
Podczas pierwszej debaty 8. edycji Europejskiego Forum Rolniczego eksperci i praktycy zgodnie podkreślali: bez odbudowy życia biologicznego w glebie nie ma mowy o stabilnych plonach ani opłacalnej produkcji.
Zdrowa gleba fundamentem rolnictwa przyszłości
Podczas panelu "Żywa gleba jako klucz do stabilnych agroekosystemów", który odbył się 1 kwietnia w Jasionce k. Rzeszowa w ramach Europejskiego Forum Rolniczego, eksperci i rolnicy zgodnie wskazywali, że przyszłość produkcji rolnej zależy od kondycji gleby – a dokładniej od jej życia biologicznego.
Jak podkreślała moderatorka debaty, dr Maria Walerowska, redaktor naczelna top agrar Polska, kluczowe jest budowanie materii organicznej i dbałość o mikroorganizmy, a punktem wyjścia powinno być zawsze dokładne zbadanie gleby – nie tylko pod kątem składników pokarmowych, ale także jej struktury i odczynu pH.
Mikroorganizmy – niewidzialni sprzymierzeńcy rolnika
Eksperci zwracali uwagę, że gleba nigdy nie jest "martwa", ale jej jakość zależy od różnorodności mikroorganizmów i ich aktywności.
Prof. dr hab. inż. Stanisław J. Pietr (ekspert Europejskiej Agencja Wykonawczej ds. Badań Naukowych Komisji Europejskiej) podkreślił, że to właśnie materia organiczna napędza życie mikrobiologiczne: – Materia organiczna jest tym, co napędza aktywność mikroorganizmów i zapewnia ich ogromną różnorodność.
Z kolei prof. dr hab. Anna Gałązka (kierownik Zakładu Mikrobiologii, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB) zaznaczyła, że kluczowa jest nie tylko liczba mikroorganizmów, ale również ich funkcje.
– To, jakie funkcje pełnią mikroorganizmy – np. wiązanie azotu czy udostępnianie składników pokarmowych – ma bezpośredni wpływ na zdrowie roślin i jakość plonów – zaznaczyła.
Eksperci podkreślali, że ogromne znaczenie ma tzw. bioróżnorodność funkcjonalna – zdolność mikroorganizmów do współpracy między sobą i z roślinami.
Najczęstsze błędy w gospodarowaniu glebą
W trakcie debaty wskazano kilka kluczowych problemów: nierównowaga nawożenia – nadmiar jednych składników i niedobór innych, nadmierna intensyfikacja produkcji, zakwaszenie gleb, brak materii organicznej, a także zbyt częsta i głęboka orka.
Jak zaznaczono, bez uregulowania podstawowych parametrów gleby nawet najlepsze preparaty biologiczne nie przyniosą efektów.
Rolnictwo regeneratywne – moda czy konieczność?
Dużo miejsca poświęcono rolnictwu regeneratywnemu. Uczestnicy panelu zgodnie przyznali, że wiele jego elementów było stosowanych w praktyce od lat, choć dopiero niedawno zyskały one wspólną nazwę i wsparcie polityk unijnych.
Mateusz Ciasnocha (członek Rady Doradczej do Europejskiej Misji Glebowej) zwrócił uwagę, że gleba jest jednym z priorytetów Unii Europejskiej. – Celem do 2050 roku jest sytuacja, w której każdy centymetr gleby będzie zdrowy – zauważył.
Podkreślił również, że rolnicy mogą korzystać z funduszy badawczych i projektów wdrożeniowych w ramach unijnych programów.
Praktyka z pola: mniej orki, więcej biologii
Najciekawsze wnioski przyniosły wypowiedzi rolników, którzy wdrożyli praktyki regeneratywne.
Adam Jurczyk, prowadzący gospodarstwo o powierzchni 1300 ha, mówił wprost: – Odstawiliśmy pługi, wprowadziliśmy siew pasowy i bakterie. Dziś zużywamy znacznie mniej paliwa, a gleba zaczęła żyć.
Rolnik przyznał, że początki były trudne, czyli spadek plonów, wzrost kosztów nawet o 30%, czy duża presja chwastów.
Jednak po blisko 3 latach sytuacja zaczęła się stabilizować.
Poplony i materia organiczna – szwedzki stół dla gleby
Eksperci wielokrotnie podkreślali rolę międzyplonów.
Prof. Pietr obrazowo wyjaśnił: – Różnorodny międzyplon to jak szwedzki stół dla mikroorganizmów.
Zróżnicowana biomasa: zwiększa zawartość próchnicy, poprawia retencję wody oraz wspiera aktywność biologiczną.
Wskazano również, że 1% próchnicy może zatrzymać nawet ok. 1500 litrów wody na hektar, co ma kluczowe znaczenie w warunkach suszy.
Ekonomia: bez niej nie będzie zmian
Choć aspekty środowiskowe są ważne, rolnicy jasno podkreślali: wszystko musi się opłacać.
– Jeśli ograniczamy liczbę zabiegów, nawozów i paliwa, to ekonomika gospodarstwa się poprawia – mówił Błażej Binkowski (Grupa Top Farms).
Z kolei praktycy podkreślali, że pełna transformacja wymaga czasu, konieczne jest liczenie kosztów i efektów, ale kluczowa jest wymiana doświadczeń między rolnikami.
Od czego zacząć? Eksperci wskazują jasno
Paneliści byli zgodni co do podstawowych kroków. W ich ocenie najważniejsze jest:
– Dokładne badanie gleby (zasobność, pH, struktura)
– Uregulowanie odczynu i bilansu składników
– Wprowadzanie materii organicznej
– Stosowanie międzyplonów
– Ograniczenie intensywnej uprawy (orka)
– Stopniowe wdrażanie zmian i testowanie rozwiązań
Gleba to najważniejszy kapitał rolnika
W podsumowaniu debaty podkreślono, że dyskusja pokazała, iż zmienia się podejście do produkcji rolnej. Gleba przestaje być tylko tzw. nośnikiem plonu, a staje się żywym systemem, o który trzeba aktywnie dbać.
Jak podsumowali uczestnicy panelu – wiedza, technologia i doświadczenie są już dostępne. Największym wyzwaniem pozostaje ich wdrożenie w praktyce.
Krzysztof Zacharuk
