StoryEditor

Sami sobie zamęczamy glebę

Sposób traktowania gleby uwidacznia się na roślinach, w tym, w jakiej są kondycji, ile mają do dyspozycji składników pokarmowych i w jakim stanie przetrwają okresy niedoborów wody. Na stan gleby mamy jednak bezpośredni wpływ.
16.12.2021., 13:12h
Uprawa gleby to jeden z najważniejszych elementów agrotechniki. Jej stan przed siewem będzie miał kluczowe znaczenie do dalszego rozwoju roślin. Wpływać będzie na mikroorganizmy glebowe niezbędne do poprawy żyzności, na zdolność korzeni do przenikania gleby, dostępność składników, czy możliwości gleby odnośnie do magazynowania wody, co będzie kluczowe dla roślin podczas okresów bezdeszczowych.

Żyzność przede wszystkim

Co to właściwie jest żyzność gleby? W skrócie można ją określić jako zdolność plonotwórczą. Gleba żyzna charakteryzuje się:
  • odpowiednią zdolnością do magazynowania wody,
  • zdolnością do zmagazynowania składników pokarmowych dostępnych dla roślin,
  • transpiracją na poziomie zapewniającym możliwość pobrania wody i składników pokarmowych przez rośliny.


Mocne rośliny rosnące na takiej glebie mogą wtedy korzystać z czynnego promieniowania fotosyntetycznego dzięki dużej powierzchni liści.

Ograniczenia nowej WPR

Ograniczenia te mówią m.in. o zmniejszeniu stosowania m.in. nawozów azotowych. W związku z tym gleba, którą będziemy mniej nawozić, musi pozwolić roślinom na wytworzenie odpowiednio silnych i rozbudowanych korzeni, żeby te mogły pobrać składniki bardziej efektywnie, bo będzie ich mniej. Te ograniczenia to także mniej substancji czynnych do ochrony roślin. Wymusi to m.in. mechaniczne zwalczanie chwastów, czy takie zarządzanie płodozmianem, które pozwoli za wykorzystanie dostępnych jeszcze substancji do zwalczania konkretnych chwastów w innych uprawach.
Będziemy mieli także coraz mniej substancji grzybobójczych. W tym przypadku liczyć musimy się niestety z mutacjami grzybów, polegającymi na uodparnianiu się na dostępne substancje. Jeszcze większego znaczenia niż teraz nabierze zarządzanie resztkami pożniwnymi, które są naturalnym siedliskiem patogenów, nie tylko grzybowych. Przy niemal całkowitym braku skutecznych środków owadobójczych (na te dostępne szkodniki coraz szybciej się uodparniają) skuteczną walką może być np. płodozmian. Wciąż bowiem inne metody np. biologiczna są niewystarczająco skuteczne i drogie.

Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu „top agrar Polska”.



jd, fot Sierszeńska
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 07:42