Jak zaplanowano test siewników do kukurydzy?
Wyjątkowy test siewników punktowych z końcem kwietnia przeprowadziliśmy w stadninie koni w Nowych Jankowicach położonej na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. W teście wzięły udział trzy 6-rzędowe precyzyjne siewniki: Amazone Precea 4500 – 2CC Super, zagregowany z 160 konnym ciągnikiem Deutz Fahr 6165 RC Shift, Horsch Maestro 6 TX zagregowany z 150-konnym ciągnikiem Claas Arion 540 oraz Kverneland Optima V pracujący z 260 konnym ciągnikiem New Holland T7 260.
Zobacz video!
Jedna mapa wysiewu, trzy maszyny i zmienna obsada
W ramach testu każdy siewnik zasiał kukurydzę na głębokość 6 cm. Dodatkowo do podsiewacza podany został fosforan amonu w dawce 100 kg/ha. Każda maszyna do wykonania miała łącznie sześć przejazdów (bezpośrednio obok siebie) na polu o długości 300 m w tym: przejazdy testowe oraz po dwa przejazdy z prędkością 8 km/h i 12 km/h. Dlaczego? Wszystko po to, by sprawdzić, jak siewniki poradzą sobie z siewem wg wcześniej ustalonej mapy zmiennego wysiewu.
Na długości pola zadana została zmienna norma siewu w zakresie 85/75/105 i 90 tys. nasion/ha. Podczas testu siewniki pracowały według wstępnie nakreślonej mapy zmiennej normy, gdzie po przejechaniu 75 m zmieniała się obsada wysianych nasion.
Materiał siewny oraz mapę stworzoną w programie Cropwise Planting dostarczyła firma Syngenta. Wysialiśmy odmianę mieszańcowa Facto FAO 220 w zmiennych normach od 75 do 105 tys. nasion/ha. Warto przypomnieć, że jesienią na polu gościnnej stadniny koni wykonano orkę zimową na głębokość 20 cm, wiosną bronowanie i nawożenie, a bezpośrednio przed siewem została wykonana uprawa broną talerzową z wałem.
W dalszej części testu będziemy sprawdzać jak maszyny poradziły sobie ze zmianą obsady przy różnych prędkościach. Szczegóły wkrótce na naszych łamach.
