StoryEditor

Pomoc dla producentów świń – premia za wyniki

Już ponad 600 wniosków wpłynęło do powiatowych biur ARiMR o wsparcie do produkcji loch. Znamy szczegóły dofinansowania.
18.02.2022., 13:02h

Trwa posiedzenie zespołu ds. stabilizacji i wparcia rynku mięsa wieprzowego przy ministerstwie rolnictwa i rozwoju wsi. Przedstawiciele branży dyskutują o palących problemach w branży i możliwych rozwiązaniach. Rolnicy mówią jednym głosem: trzeba ratować co zostało! Jednym z poruszanych tematów są dopłaty do loch. Trzy dni temu, 15 lutego ruszył nabór wniosków. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk zapowiedział, że wnioski złożone w lutym zostaną szybko rozpatrzone, a producenci mogą spodziewać się środków zasilających ich konta już w  marcu.

- Od 15 lutego do tej chwili wpłynęło nieco ponad 600 wniosków od rolników starających się o dopłatę do loch – poinformowała Beata Gawlik z ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi.

Naszej redakcji udało się również ustalić szczegóły, jak dokładnie będzie wyglądało finansowanie. Dopłaty zostały przewidziane do liczby urodzonych prosiąt, a nie faktycznej liczby utrzymywanych w stadzie loch. A zatem, jeżeli w gospodarstwie urodzi się od 20 loch 200 prosiąt rolnik otrzyma 20 tys. zł wsparcia. Jeżeli jednak, w przypadku niskiej plenności te same 20 loch urodzi 160 prosiąt, rolnik otrzyma już tylko 16 tys. zł. Wygrani na tym dofinansowaniu są właściciele ras i linii hybrydowych, wysokoplennych. W ich przypadku jeżeli założymy, że 20 loch urodzi średnio po 16 prosiąt, zgłoszą 320 noworodków i uzyskają 32 tys. zł wsparcia, czyli dwa razy tyle co właściciele mniej plennych macior.

- Taka konstrukcja dofinansowania skutkuje tym, że właściciele ras np. zachowawczych, złotnickich czy puławskich stracą, nie będą premiowani tak jak rolnicy, którzy wybrali drogę hodowli hybrydowych linii świń – mówił prezes Kujawsko-pomorskiej Izby Rolniczej Ryszard Kierzek.

W obecnej sytuacji rolnicy są wdzięczni za tę pomoc ministrowi, jednak wskazują i udowadniają, że nie rozwiązuje ona problemów branży. Padają głosy, że dopłata do loch jest jedynie „łykiem powietrza dla tonącego” i jeżeli nie zostanie powtórzona, nic już nie pomoże.

Prezes Wielkopolskiego Związku Producentów i Hodowców Trzody Chlewnej, Grzegorz Majchrzak mówił, że bez wyznaczenia cen minimalnych nie poskładamy już rodzimej hodowli trzody chlewnej.

Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. maj 2026 17:35