StoryEditor

SEUROP to za mało?

Pomiar mięsności informuje o ogólnej zawartości mięsa w tuszy. W handlu hurtowym i detalicznym ważniejszy jest jednak udział poszczególnych wyrębów. Czy nadchodzi czas zmiany oceny wartości rzeźnej świń?
31.01.2017., 10:01h

W obecnej sytuacji rynkowej o wartości zwierzęcia rzeźnego nie świadczy już wyłącznie jego masa, lecz także możliwość pozyskania jak największej ilości cennego surowca. To klient, wybierając mięso w sklepie decyduje o tym, jak ma rozwijać się hodowla świń w Polsce. Skoro najlepiej sprzedaje się tanie, chude mięso, to właśnie taki towar należy dostarczyć na półkę sklepową. Kto postępuje inaczej, wypada z rynku.

Efektem wprowadzenia klasyfikacji SEUROP jest wzrost średniej mięsności świń. W 2016 r. wynosiła ona w Polsce 57,1% przy średniej masie tuszy 92 kg. Do ubojni przyjeżdżają więc coraz bardziej wyrównane dostawy świń. Z punktu widzenia przetwórstwa coraz większą rolę grają takie cechy,  jak ciężar i umięśnienie określonych elementów. Poszczególne rasy czy linie różnią się od siebie budową i to w sposób dość wyraźny. Jedne mają większy schab, inne większą szynkę – różnice te uwidaczniają się w sprzedaży detalicznej. Badania przeprowadzone w jednym z wielkopolskich zakładów mięsnych dowodzą, że różnica wartości najcenniejszych elementów tuszy o tej samej wadze i mięsności może wynosić kilkadziesiąt złotych.

Czy zatem klasyfikacja SEUROP wystarcza, by dziś dobrze ocenić wartość tuszy? Jaka jest alternatywa?

O tym już w lutowym wydaniu "top świnie" od strony 8.

oprac. pj-t

Źródło: dr D.  Lisiak IBPRS ZTMiT

Paulina Janusz-Twardowska
Autor Artykułu:Paulina Janusz-Twardowska

redaktor „top agrar Polska”, zootechnik, specjalistka w zakresie hodowli trzody chlewnej.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
18. maj 2024 08:15