StoryEditor

Francuskie rozrzutniki z Wałcza

Kłopoty finansowe fabryki Brochard Constructeur we Francji doprowadziły do ogromnych problemów z dostępnością maszyn, co zmusiło nas do rezygnacji ze sprzedaży nowych maszyn Brochard w Polsce. W to miejsce podjęliśmy współpracę z innym francuskim producentem rozrzutników, firmą Perard – informuje Benoit De Vos, właściciel spółki De Vos Maszyny Rolnicze.
03.04.2020., 13:04h

Trwające od wielu miesięcy problemy firmy Brochard sprawiły, że w lipcu ub. r. francuskiego producenta maszyn rolniczych kupił niemiecki Fliegl – pisaliśmy o tym TUTAJ. W następstwie powyższych zmian funkcjonująca w Wałczu (woj. zachodniopomorskie) od 2013 roku firma Brochard Polska w ubiegłym miesiącu zmieniła nazwę na De Vos Maszyny Rolnicze. Jak zaznacza Benoit De Vos, właściciel spółki z Wałcza, wraz ze zmiana nazwy podjęliśmy współpracę z innym, francuskim producentem rozrzutników, firmą Perard, która produkuje maszyny o bardzo wysokiej jakości.

Oprócz wprowadzenia rozrzutników Perard na polski rynek oferta uwzględnia także szeroką gamę wozów przeładowczych : X Flow, Interbenne, oraz systemu przeładunku Trans-Express. – Oczekiwanie na poprawę sytuacji w fabryce Brochard Constructeur w 2019 roku, bez decyzji o wprowadzeniu innej marki rozrzutników spowodowałoby bardzo duże zagrożenie dla naszej spółki w Polsce – mówi De Vos.

Firma De Vos Maszyny Rolnicze nadal ma jednak zaplecze części zamiennych do rozrzutników Brochard dystrybuowanych na terenie całego kraju wraz ze wsparciem serwisowym. Firma znana jest również z możliwości wynajmu rozrzutników podkreślając, że to najlepszy sposób testowania maszyny przez klientów przed zakupem.

Jak czytamy w nadesłanym do redakcji komunikacie, od samego początku działalności spółka zajmuje się importem z Francji maszyn różnych producentów, m.in. wozów asenizacyjnych Armor, maszyn do czyszczenia drenów Brard & Sarran, sprzętu do obsługi inwentarza Jeulin oraz agrowłókniny do przykrywania słomy. W północno-zachodniej części Polski firma jest także dilerem maszyn zielonkowych SIP, czy polskiej maszyny do zbierania kamieni Usarya.

Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Beba

Jan Beba - dziennikarz specjalizujący się w technice rolniczej, energii odnawialnej i budownictwie. Od 13 lat związany z redakcją top agrar Polska, od dwóch na stanowisku zastępcy redaktor naczelnej. Pracę dziennikarza łączy z prowadzeniem gospodarstwa rolnego w woj. wielkopolskim. Jest inicjatorem i autorem dziesiątek testów ciągników i maszyn rolniczych, artykułów poradnikowych, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach top agrar Polska oraz topagrar.pl. Celem realizowanych testów maszyn rolniczych jest porównywanie technologii, funkcjonalności i ergonomii pracy. Autor w szczególności stawia na praktyczne ujęcie realizowanych testów, nierzadko łączonych z profesjonalnymi doświadczeniami polowymi, np. w siewie międzyplonów czy kukurydzy integrującymi technologie rolnictwa 4.0. W pracy badawczej regularnie korzysta ze wsparcia kadry naukowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ważnym elementem przygotowywanych publikacji jest również analiza kosztów pracy maszyn i urządzeń w gospodarstwie. Pasją autora jest energetyka odnawialna, ze szczególnym uwzględnieniem biogazu. W relacjach z licznych reportaży z polskich i europejskich gospodarstw oraz konferencji prezentuje najlepsze praktyki wdrażania tej technologii w praktyce. Od wielu lat współorganizuje wiodące w kraju konferencje o tematyce rolniczej, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, Forum Mleko, Seminarium OZE czy pokazy maszyn rolniczych z cyklu Żniwa i siew z top agrar i profi.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 23:45