StoryEditor

Środki ochrony mają drugie dno

Praktycznie każdy z rolników spotyka się z pozytywnym działaniem ubocznym środków ochrony roślin. Mają one także inne właściwości, o których nie zawsze musimy wiedzieć.
21.02.2017., 08:02h

Najpowszechniejszym i pewnie najbardziej znanym korzystnym działaniem ubocznym jest regulacja pokroju roślin. Wykorzystują je m.in. producenci rzepaku stosując substancje z grupy triazoli do skracania roślin. Nie wszystkie mają równie silne działanie regulacyjne. Silnie skracająco działają np. metkonazol czy tebukonazol, słabiej natomiast np. difenokonazol. Podobne działanie mają stosowane w zbożach herbicydy z grupy sulfonylomoczników, jednak w ich przypadku mówimy bardziej o niwelowaniu dominacji źdźbła głównego i możliwości lepszego zaziarnienia kłosów źdźbeł bocznych.

Innym pozytywnym efektem stosowania środków ochrony roślin jest tzw. efekt zieloności. Charakteryzuje on np. niektóre substancje z grupy morfolin czy insektycydy, np. dimetoat. Po ich zastosowaniu zwiększa się ilość chlorofilu w liściach, które dzięki temu mogą wyprodukować więcej asymilatów, które następnie mogą być przetransportowane do ziarna. Takie działanie ma jednak minus – rośliny mogą dłużej dojrzewać i tym samym opóźnić może się zbiór.

Zagadkowe kody
To, czego nie znajdziemy na etykiecie, a co jest ważną informacją to rozpuszczalność danej substancji w alkoholu czy jej wiązanie z materią organiczną gleby. Są to parametry log Pow i Kfoc. Znajdziemy je w karcie charakterystyki preparatu, a tą z kolei można znaleźć na stronie internetowej producenta środka.

Im wyższa wartość logarytmu Pow tym lepsze przenikanie środka przez wosk na liściach i wnikanie do rośliny. Z drugim parametrem jest odwrotnie: im wyższa jego wartość tym łatwiej substancja łączy się z materią organiczną gleby. Oznacza to, że w przypadku herbicydów doglebowych na glebach o wyższej zawartości materii organicznej będzie on łatwo z nią wiązany i spadkowi ulegnie jego skuteczność. Stąd zalecenia dla niektórych substancji, np. pendimetaliny, by na takich glebach stosować jej wyższe dawki.

Więcej na ten temat przeczytacie w najnowszym, marcowym numerze "top agrar Polska".

jd, fot. Sierszeńska

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 02:07