AgroUnia w osobie Michała Kołodziejczaka od samego początku wyrażała swoje niezadowolenie z takiej formuły spotkania. Przedstawiciele tej formacji liczyli na spotkanie dwustronne: minister rolnictwa i AgroUnia. Jednak resort zdecydował inaczej i do udziału zaprosił innych.
Lider AgroUnii przedstawił cztery punkty, które jego zdaniem minister powinien załatwić od ręki.
- Przygotujcie projekt, który jasno pokaże dwie ceny: jedna, którą dostaje rolnik, a druga, po której sklep sprzedaje. To pokazało by kto i ile na tym wszystkim zarabia – mówił Kołodziejczak. Jego zdaniem rolnicy są dziś upokarzani tym, że muszą zbyć gospodarstwo przed przejściem na emeryturę. Pytał gdzie jest projekt, nowelizacja ustawy o emeryturach rolniczych.
- Niech skarb państwa nam to zapłaci, a potem sami dochodźcie pieniędzy od tych, którzy dzierżawią obwody łowieckie. Ściągajcie należności od kół łowieckich i pokażcie, że to jest możliwe. Nie każcie tego robić rolnikom bo skłócacie społeczeństwo i wprowadzacie zamęt między rolnikami, a myśliwymi. Nie chcemy z nimi wojny – wyliczał pomysły na uzdrowienie sytuacji Kołodziejczak.
Jednak najważniejszym bodaj punktem był ASF. Kołodziejczak twierdził, że minister rolnictwa powinien wraz z głównym lekarzem weterynarii polecieć do Brukseli i błagać o zdjęcie stref z obszarów objętych restrykcjami. Ponad 60 gmin czeka na to jak na zbawienie. Rolnicy tam gospodarujący każdego dnia tracą majątki i dorobek całego życia.
Zobacz nagranie ze spotkania!
