Ta strona używa cookie w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki.

Zgadzam się

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Portal partner

Miliard w oborniku

23.04.2018

Drukuj

Miliard w oborniku

Artykuł dostępny

Zmiana przepisów to efekt orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w wyniku którego podjęto decyzję o rezygnacji z wyznaczania obszarów szczególnie narażonych na zanieczyszczenie związkami azotu ze źródeł rolniczych, tzw. OSN i przyjęcie jednego programu działań, mającego na celu ograniczenie występowania tych zanieczyszczeń.

r e k l a m a



W związku z tym, w ustawie prawo wodne z lipca 2017 r. wprowadzono odpowiednie przepisy, które zobowiązały rząd do opracowania jednolitego programu działań w tym zakresie. Obecnie trwają nad nim prace. Jednocześnie trwają konsultacje z Komisją Europejską, gdyż Polska musi uzyskać akceptację Brukseli.

Ogromna skala inwestycji


Niestety dla rolników będzie się to wiązało ze sporymi wydatkami. Do wymogów w zakresie przechowywania nawozów naturalnych będzie musiało się dostosować 543,5 tys. gospodarstw rolnych. Chodzi tu o inwestycje w zbiorniki bezodpływowe i specjalne płyty, gdzie będzie składowany obornik. Rząd przewiduje również, że ok. 1,5 tys. gospodarstw rolnych w skali kraju będzie musiało stworzyć odpowiednią infrastrukturę na potrzeby sporządzania i przechowywania kiszonek pasz soczystych.
– Koszty, jakie są konieczne do poniesienia w związku z dostosowaniem infrastruktury gospodarstw do nowych przepisów, to w przypadku płyt do przechowywania nawozów naturalnych, ponad 1 mld zł, a jeśli chodzi o składowanie i przechowywanie kiszonek ponad 119 mln zł –mówi Małgorzata Bogucka-Szymalska, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Rząd jako potencjalne źródła finansowania wskazuje środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz środki funduszy wojewódzkich. 
– W tej chwili wystąpiliśmy z pismem do ministra środowiska, w którym przypominamy o konieczności jak najszybszego uruchomienia przez NFOŚiGW programu priorytetowego, który umożliwi rolnikom sprawne dostosowanie się do nałożonych na nich wymagań – dodaje dyrektor Małgorzata Bogucka-Szymalska.

Wstępne założenia programu pomocowego kierowanego dla rolników zakładają, że NFOŚiGW będzie udzielać pożyczek na okres nie dłuższy niż 10 lat a ich oprocentowanie ma wynosić około 2%. Rząd planuje również umorzenie tych pożyczek do 50% ich wysokości. Kwota pożyczki nie będzie mogła przekroczyć 80% kosztów inwestycji.

Nabór już w grudniu


Ale do wykorzystanie będą też pieniądze z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. W działaniu „Inwestycje w Gospodarstwach Położonych na OSN” pozostała do wykorzystania kwota 36,7 mln euro
– Po zatwierdzeniu programu azotanowego przez Radę Ministrów i zaakceptowaniu przez Komisję Europejską zmian, które znajdą wyraz w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich, zostaną odpowiednio dostosowane przepisy rozporządzenia ministra rolnictwa, które dotyczyć będzie obsługi tego działania – tłumaczy Bogusław Rzeźnicki, dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin w MRiRW. Resort rolnictwa planuje, że nabór wniosków przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na to działanie odbędzie się w grudniu 2018 r.

Program azotanowy będzie obowiązkowy. Największe gospodarstwa rolne (powyżej 210 DJP) będą musiały się do niego dostosować do końca 2021 r. Pozostałe z ogólnej liczby ponad 540 tysięcy do końca 2024 r.
– W tym okresie wszystkie gospodarstwa muszą wprowadzić odpowiednie standardy przechowywania nawozów naturalnych – zapowiada dyrektor B. Rzeźnicki z MRiRW.

Głos rolników


O entuzjazm wśród rolników będzie raczej ciężko. 
– Przepis, który mówi o przedłużeniu przechowywania nawozów naturalnych, obornika i gnojowicy, który wydłuża przechowywanie nawozów płynnych, tj. gnojowicy do 6 miesięcy a obornika do 5 miesięcy, według mojej oceny, jest przepisem durnym i niepraktycznym. Nie wiem, jacy wybitni naukowcy wymyślili to rozwiązanie, ale to nie oznacza, żebyśmy my, na ślepo, się do nich dostosowywali. Mamy przecież swój rozum, zarówno jako rolnicy, jako przedsiębiorcy, ale także jako rząd naszego kraju – komentuje poseł Zbigniew Ajchler z PO.
wk

Więcej o ograniczeniu odpływu azotu przeczytasz w majowym numerze "top agrar Polska"

Polecane dla Ciebie:

article icon

Rynek zbóż: „osiemsetki” coraz częstsze

Czytaj

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii