Niewątpliwie Wielkopolska jest jednym z najważniejszych regionów rolniczych w Polsce. A jako Wielkopolanki z czystym sumieniem możemy to potwierdzić! Żadna działka nam niestraszna! Od lat jesteśmy największym producentem świń w Polsce, a udział w pogłowiu krajowym to blisko 30% (2,6 mln szt. w 2024 r. – patrz tab. 1.). Można śmiało powiedzieć, że w DNA Wielkopolski od dekad wpisana jest produkcja świń. Jest centrum nowoczesnej, zawodowej i coraz bardziej wyspecjalizowanej produkcji, a dzięki trzymaniu w ryzach kosztów, zapewnia dochodowość gospodarstwa i utrzymanie się na rynku. Choć nie jest to proste w ostatnich latach.
Wielkopolska jest liderem w produkcji drobiu, gdzie z pogłowiem 59,6 mln szt. utrzymujemy 22,2% krajowego stada. W 2024 roku obsada na 100 ha użytków rolnych trzody chlewnej (150 szt.) i drobiu (3381 szt.) była najwyższa w skali Polski, z kolei obsada bydła (67,9 szt.) lokowała województwo na 2. miejscu. Co więcej, wg danych za 2024 r., niemal 1/4 (23,1%) żywca rzeźnego w przeliczeniu na mięso (łącznie z tłuszczami i podrobami) w kraju pochodziła od producentów z woj. wielkopolskiego, które pod względem wielkości produkcji ogółem lokowało się na pozycji lidera. Również 1. lokatę Wielkopolska osiągnęła w produkcji żywca wołowego (142,4 tys. t w 2024 r.), wieprzowego (397,9 tys. t) oraz drobiowego (684,4 tys. t). W skali kraju ten udział wyniósł odpowiednio: 22,6, 22,9 i 23,5%. Również w produkcji jaj kurzych nie mamy sobie równych. Z ponad 6 mld sztuk w 2024 r. mieliśmy 42% udziału w kraju.
Siłą Wielkopolski są także gospodarstwa mleczne, między którymi z sukcesem działają mniejsze od krajowych gigantów, spółdzielnie mleczarskie. Warto podkreślić, że to właśnie w wielkopolskich oborach pracuje najwięcej robotów udojowych. W większości są to rodzinne, wielopokoleniowe gospodarstwa, które pod względem jakości i wydajności produkcji doskonale wypadają na tle kraju. Przeciętna wielkość stada pod oceną Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka to 63 krowy o średniej wydajności w laktacji 10,4 tys. litrów mleka. W Wielkopolsce 63% pogłowia krów jest pod oceną, to najwięcej spośród wszystkich województw w kraju.
Nie tylko trzoda i drób. Wielkopolska dominuje także w produkcji zbóż
Ale nie tylko produkcja zwierzęca jest naszą mocną stroną! Tak się składa, że z 954 637 ha i 5,3 mln ton w 2024 r. byliśmy największymi producentami zbóż w kraju z udziałem w rynku odpowiednio: 13,5 i 15,1% (patrz rys. 2.). Areał uprawy pszenicy ogółem wyniósł 231,5 tys. ha, w tym przeważającej pszenicy ozimej 219,1 tys. ha. Żyto, jęczmień, czy pszenżyto zajmowały odpowiednio: 129,9, 114,6 i 185,8 tys. ha. Niemniej to kukurydza na ziarno w produkcji zbóż w Wielkopolsce miała największy udział – 31,1%.
Ziemniaki, buraki i kukurydza. Tu Wielkopolska rozdaje karty
Ale co tam zboża – spójrzcie tylko na nasze pyry, które są niemal tak charakterystyczne dla regionu, jak koziołki poznańskie czy rogal świętomarciński. Z areałem 29,2 tys. ha i zbiorami na poziomie 33,5 t/ha w 2024 roku graliśmy pierwsze skrzypce w Polsce w uprawie ziemniaka. Dla smakoszy: nie ma to jak pyra z gzikiem, prawda? Niemniej buraki cukrowe, choć może już nie tak sentymentalnie, też mają ogromne znaczenie dla wielkopolskich rolników. Co roku obsiewają bowiem nimi największy areał w kraju – 21,3%. W 2024 roku buraki zajmowały 59,3 tys. ha, a średni plon – zresztą również poza konkurencją – stanowił 68,5 t z ha.
I choć może w powierzchni roślin paszowych nie mamy przewagi w kraju, bo z 393,1 tys. ha plasujemy się na 4. miejscu za województwami mazowieckim, podlaskim i warmińsko-mazurskim, to mamy za to największą powierzchnię kukurydzy na zielonkę (130 188 ha). I w stosunku do pozostałych roślin pastewnych zasianych w tym regionie zajmowała ona najwięcej, bo aż 63,7% areału. W woj. wielkopolskim masa zebranej zielonki równała się udziałowi 21,7% w produkcji ogólnokrajowej (1. miejsce w kraju), odpowiadając tym samym wadze 6,5 mln ton.
Kalisz słynie z pomidorów, a jabłka nadal królują w sadach
Co prawda nie jesteśmy regionem ani warzywnym, ani owocowym, jednak tego typu uprawy zajmowały w Wielkopolsce odpowiednio: 17,8 i 14,4 tys. ha. W strukturze zbiorów warzyw w 2024 roku dominowała cebula (27,6%). Natomiast produkcja w przeliczeniu na 1 mieszkańca odpowiadała 149,2 kg, z czego wspomnianej cebuli – 41,2 kg/os. Słynny na cały kraj jest także rejon Kalisza, jedno z największych zagłębi pordukcji pomidorów pod osłonami.
W przypadku owoców, w strukturze zbiorów owoców z drzew w sadach prym wiodły jabłonie (84,1%). Na Wielkopolanina przypadało ich w sumie 60,6 kg. Z kolei na tle zbiorów płodów z krzewów owocowych w sadach i na plantacjach jagodowych wyróżniały się truskawki i poziomki (29,6%). Tych owoców w 2024 r. zebrano na osobę 5,3 kg.
Najwyższe dochody z hektara. Za sukcesem stoją konkretne gospodarstwa
Za tymi liczbami stoją oczywiście konkretne gospodarstwa rolne. I co jest godne pochwały, i czemu oczywiście zawdzięczamy takie wyniki produkcyjne, to ich gospodarność – z tego również jesteśmy znani jako Wielkopolanie, choć niejednokrotnie myleni z przekąsem ze skąpcami – bo bez niej nasze rolnictwo nie byłoby dziś na poziomie, który jest naszym powodem do dumy. Dzięki właśnie temu rozsądkowi wobec zarządzania ziemią i finansami, ale również inwestowaniu w rozwiązania, które realnie poprawiają wydajność gospodarstwa, potrafimy dziś zarobić najwięcej w kraju na jednym hektarze i nie mówię tutaj o cenach ziemi, chociaż te też są najwyższe w Polsce (średnio za grunt orny trzeba zapłacić 97 394 zł/ha, a za ziemię klasy I, II i IIIa nawet ponad 123 tys. zł/ha). W 2024 r. jeden hektar użytków rolnych w Wielkopolsce generował 18 605 zł, podczas gdy cały areał – wg ostatnich dostępnych danych GUS za 2023 r. – 31,6 mld zł (patrz rys. 3.). W ogólnym rozrachunku tylko Mazowsze z 37,3 mld zł było od nas lepsze.
1,76 mln hektarów UR i coraz większy problem z suszą
Wielkopolscy rolnicy gospodarują w sumie na 1,76 mln ha UR, z czego grunty orne zajmują 85%. I trzeba to jasno powiedzieć – przeciętnej, żeby nie powiedzieć nienajlepszej jakości. Dominują bowiem gleby klasy V i VI. Stojąc zatem w obliczu konieczności polepszania właściwości gleb, w 49% gospodarstw w tym regionie rolnicy starają się stawiać na nawozy naturalne, choć tych w ostatnich latach brakuje w całym kraju z powodu zmniejszenia skali produkcji zwierzęcej. Obornik stosowało 45% rolników, gnojówkę – 5,8%, gnojowicę – 5,3%, a 1,4% gospodarstw rolnych wykorzystało do nawożenia pomiot ptasi. Jest to dla naszych gleb ratunek dostarczający materii organicznej, ponieważ zmagamy się z dramatycznymi skutkami zmian klimatu – przede wszystkim z suszą. To największa zmora wielkopolskich rolników.
Wysokie wyniki produkcyjne upraw polowych nie byłyby możliwe także bez stosowania nawozów mineralnych. Średnio rolnicy w Wielkopolsce zużywają 139 kg na hektar nawozów mineralnych, w tym 81,4 kg nawozów azotowych, 37,3 kg potasowych i 20,4 kg fosforowych (wobec średnich krajowych wynoszących odpowiednio: 70,6, 31,9 i 19,3 kg/ha). Odsetek gospodarstw stosujących w 2023 r. nawożenie wapniowe był natomiast na poziomie 17,9%.
Ponad 111 tysięcy gospodarstw. Większość ma mniej niż 10 hektarów
Na Wielkopolskę przypada 111 731 gospodarstw rolnych, a 58,6% z nich nie przekracza 10 ha. Natomiast gospodarstwa o powierzchni 50 ha i więcej stanowiły niespełna 5%; 62% gospodarstw specjalizowało się w produkcji roślinnej, tymczasem wg danych ARiMR za 2025 r., średnia jego wielkość to 14,9 ha. Pod tym względem aż siedem województw nas wyprzedza, a największą przeciętną powierzchnią gospodarstw rolnych w kraju może poszczycić się woj. zachodniopomorskie. Tam rolnicy gospodarują średnio na 34 ha.
Nie możemy także nie wspomnieć, że Wielkopolska z Poznaniem na czele jest silnym ośrodkiem naukowo-dydaktycznym, z coraz lepszą bazą szkół rolniczych, w których działania aktywnie włącza się samorząd rolniczy.
Gospodarni i innowacyjni. Tak pracują rolnicy z Wielkopolski
W sumie jesteśmy małą społecznością, ponieważ wielkopolscy rolnicy stanowią 9% ogółu rolników w kraju. Ale nie od dziś wiemy, że nie ilość, a jakość ma znaczenie. A tę jakość u nas widać, słychać i czuć! Mówi się o rolnikach z tego regionu, że idą z duchem czasu i innowacje nie są im obce. Tym samym w 2023 roku w ciągniki wyposażonych było 77,1 tys. gospodarstw rolnych. Znajdowało się u nich w sumie 153,5 tys. tych maszyn.
Jeśli chodzi o moc silnika, dominowały ciągniki o mocy 40–60 kW – blisko 30% oraz 60–100 kW – 26,2%. W Polsce ich udział stanowił odpowiednio: 28,6 i 21,9%. I choć może nie jesteśmy pod tym względem pionierami, ponieważ najwięcej ciągników było na Mazowszu, Lubelszczyźnie, a dopiero na 3. miejscu w Wielkopolsce, to przecież nie chodzi o to, żeby mieć, a żeby umiejętnie ten sprzęt wykorzystywać. A tu liczby mówią same przez siebie.
Rolnicy z Wielkopolski potrafią zarządzać z głową! I żeby nie rzucać słów na wiatr, na kolejnych stronach przedstawiamy Wam sylwetki rolników, którzy bez wątpienia mogą być wzorem do naśladowania dla innych.

