W rodzinie Putzów zamiłowanie do rolnictwa sięga czasów przedwojennych, gdy brat pradziadka Kazimierz miał 400-ha majątek ziemski na Kujawach, którego dziadek Tadeusz miał być następcą. Niestety powojenna nacjonalizacja spowodowała utratę majątku rolnego i realizację planów musiano odłożyć na kolejne pokolenia.
Pierwsze własne hektary
To właśnie z ojca Tadeusza na syna Tomasza przeszło zmiłowanie do rolnictwa po okresie kształcenia na wyższych uczelniach rolniczych zakończone na SGGW w Warszawie i latach pracy w Technikum Rolniczym w Środzie Wielkopolskiej, w której trakcie już parał się produkcją na wydzierżawionych 2 ha ziemi. Zasiał wtedy 1,5 ha czarnej rzodkwi i jęczmień, na czym uzyskał zarobek będący równowartością półtorarocznych dochodów nauczyciela. Te dodatkowe dochody pozwoliły w 1979 r. na zakup 11 ha własnej ziemi.
Posiadanie własnych gruntów było od zawsze marzeniem młodego Tomasza, gdyż w czasach PRL było to atrybutem niezależności i wolności. – Chłop na zagrodzie równy wojewodzie – delikatnie przekształca znane powiedzenie Tomasz. Opowiada, że pieniądze na powiększanie gospodarstwa zarobił, wyjeżdżając do pracy w Szwajcarii do ogrodników, z którymi kontakty nawiązał w trakcie swoich wyjazdów na praktyki studyjne.
Pieniądze uzyskiwane z produkcji rolnej i zarobione na wyjazdach pozwoliły na zakup kolejnych likwidowanych 8 gospodarstw o powierzchniach 3–5 ha. Już wówczas Szwajcarzy, do których jeździł, i u których nauczył się wolnorynkowej gospodarki, zazdrościli mu tych powierzchni.
Od PGR do nowoczesności
Lata 90. przyniosły upadek PGR, ale upada także Spółdzielnia Rolna w Brodowie, od której Tomasz kupuje 20 ha i ma już ok. 50 ha własnej ziemi. Jednocześnie zakłada firmę ELTOP, która zajmuje się importem dodatków paszowych i współpracuje z wytwórniami pasz. W 1993 r. wraz ze wspólnikiem wydzierżawia ok. 400-ha gospodarstwo po PGR w Biernatkach k. Kórnika, a w 1998 r. wydzierżawił już sam kolejne grunty od Kurii Poznańskiej.
Gospodarstwo w Biernatkach było początkowo terenem zabaw, a później rozwoju zainteresowań rolnych syna Tomasza, Karola Putza. Młody chłopak początkowo nie do końca jednak identyfikował się z rolnictwem, nie chciał w PGR pracować, myślał o karierze aktorskiej, a może o pilotażu samolotów.
Ten otwarty na różne koncepcje umysł przydał się jednak później, gdy młody Karol, decydując się na rolnictwo, zaczął stawiać warunki i wprowadzać nowy system zarządzania. Bardzo szybko zorientował się w słabych stronach popegeerowskiej schedy, jaką był słabo zmotywowany do pracy i mało wydajny personel. Postanowił to zmienić, jednocześnie stawiając na mechanizację i modernizację parku maszynowego.
I właśnie zakup pierwszego kombajnu w 2009 r., który Karol obsługiwał sam, był pierwszym etapem przejmowania sterów w gospodarstwie rodziny Putzów. W 2013 r. Karol kończył studia rolnicze na UP w Poznaniu, a ziemi wciąż przybywało.
Rozwijają hodowlę
Równocześnie budowana jest druga gałąź, bo zdaniem ojca Karola – Tomasza produkcja roślinna nie może istnieć bez produkcji zwierzęcej. Ponieważ jego firma ELTOP zajmowała się także sprzedażą mieszanek dla drobiu, to w 1994 r. po upadłej spółdzielni w Brodowie kupuje płaski magazyn zbożowy, który adaptuje na kurnik – planując produkcję jaj. W 2001 r. brat Karola, Michał jako młody rolnik kupuje fermę drobiu po Kombinacie Rolnym Czempiń i tam była kontynuowana produkcja drobiarska – jajek i równolegle drobiu rzeźnego. Produkcję drobiarską kontynuowano do 2018 r., kiedy to Michał podjął decyzję o likwidacji produkcji i sprzedaży fermy.
Putzowie jednak, chcąc utrzymać współpracę z rolnikami, będącymi wcześniej dostawcami zbóż do produkcji paszy dla drobiu, rozpoczynają działanie firmy handlowo-usługowej Agri Putz w Marianowie Brodowskim. Produkcję zwierzęcą rozwijano jednak dwukierunkowo, bo od 2002 r. Tomasz wydzierżawił gospodarstwo w Gorzycach, gdzie rozpoczęto produkcję bydła mięsnego. Przełomowym do rozwoju produkcji wołowiny stał się rok 2011, kiedy to udało się wykupić gospodarstwo wraz z budynkami inwentarskimi z zasobów ówczesnej ANR. Rozpoczęto wówczas stały proces modernizacji i kolejnych przebudów budynków pod potrzeby rozwijającej się hodowli bydła opasowego. Obecnie chowem bydła mięsnego o profilu wielkotowarowym zajmuje się tam córka Tomasza Maria, która jest po zootechnice na UP w Poznaniu. Jej mottem przewodnim jest wyprodukowanie jak największej ilości żywca przy najekonomiczniejszych nakładach.
Stado mięsne
Obecnie stado mięsne składa się z 1000 szt., w tym 360 mamek, a celem odmłodzenia stado ma zostać przekształcone do 450 mamek. Cały proces odbywa się głównie dzięki własnej produkcji bydła rasy limousine, utrzymywanego w dwóch grupach: jałówek, utrzymywanych w kierunku krów mamek oraz bydła opasowego. Bydło żywione jest kiszonką z kukurydzy z dodatkiem traw i lucerny. Pasze treściwe dla opasów stanowią śruty ze zbóż pozyskiwanych z własnych pól, śruta rzepakowa kupowana w tłoczni, do której sprzedawany jest rzepak. Sprzedaż bydła odbywa się bez pośredników, bezpośrednio do ubojni, na bazie cen wynikających z oceny bieżącej sytuacji na rynku żywca. – Są zakłady zgłaszające aktualne większe zapotrzebowania na byki, inne na jałówki, a jeszcze inne na krowy. Na bieżąco analizujemy ich oferty – mówi Maria, dla której bardzo istotnym elementem zarządzania stadem jest zdrowotność. Mówi ona, że utrzymywanie zwierząt w hodowli w systemie alkierzowym jest szczególnie zobowiązujące, a walka o zdrowotność rozpoczyna i często kończy się na profilaktyce.
– Sprzedajemy bydło mające 19–20 miesięcy, byki ważące 750–800 kg, jałówki 600–630 kg, a krowy sprzedajemy tylko w kończącym się cyklu produkcji – informuje zootechniczka. Uzyskiwane aktualne (na dzień 6.05.26 r.) stawki dla wagi poubojowej wynoszą 29,20 zł/kg za byki i 28,50 zł/kg za jałówki.
Struktura upraw i sprzedaży
Aktualnie rodzina Putzów pracuje na 1400 ha, cały kompleks stanowią grunty własne należące do Tomasza, Karola i Michała oraz Marii. Ok. 600 ha jest własnością rodziny, a reszta pól, na których gospodarują stanowią dzierżawy. Produkcja roślinna podzielona jest na kukurydzę uprawianą łącznie na 340 ha (z czego ok. 120 ha przeznaczane jest na kiszonkę, reszta na ziarno), rzepak ozimy zajmuje ok. 250 ha, pszenica 230 ha, żyto ozime 160 ha, jęczmień ozimy 135 ha, buraki cukrowe 135 ha i 60 ha grochu i ok. 70 ha użytków zielonych. Ciekawostką jest też uprawa rumianku na potrzeby sąsiadującej firmy produkującej leki ziołowe, na powierzchniach dzierżawionych od tej właśnie firmy.
– Średnio grunty są klasy VIb, pojawia się nawet V i VI, ale jest też trochę klasy III i IVa – mówi Karol Putz. – W zeszłym roku rzepak najczęściej plonował 3,6– 4 t/ha, ale były też kawałki na których sypał 4,7–5 t/ha. Pszenica daje średnio 7 t/ha, a kukurydza w rozliczeniu na sucho w poprzednim roku przyniosła ok. 10 t/ha, średni plon jęczmienia to 8,5 t/ha. Żyto sypnęło 6,9 t/ha, a groch dał ok. 3 t – informuje gospodarz.
Rolnik jest stałym uczestnikiem Giełdy Rzepaczano-Zbożowej, na którą zapraszał już w maju. I ty zdążysz się zapisać, bo Giełda odbędzie się 23 czerwca br. Posłuchaj jak zachęca do niej Karol Putz klikając na jego zdjęcie poniżej:
Około 400 t zbóż gospodarstwo przeznacza na paszę, w tych celach pożytkuje się głównie żyto i jęczmień. Reszta zbóż oraz cały rzepak i oczywiście buraki cukrowe są sprzedawane. Zwykle ok. 40% ziarna sprzedają w żniwa, a resztę dzielą na partie i zależnie od koniunktury, sprzedają od listopada do czerwca.
Prowadzą też skup i usługi
Zapoczątkowana przez zamknięcie produkcji drobiarskiej firma Agri Putz równolegle się rozwija, świadcząc usługi związane głównie z kompleksową obsługą sąsiadujących gospodarstw rolnych od siewu do zbioru kukurydzy. Firma zaopatruje w materiał siewny i świadczy usługę siewu oraz zbioru – siejąc, kosząc, zwożąc z pola i skupując. Potem ta kukurydza już wysuszona jest też dominującym asortymentem w skupie.
Firma skupuje także ziarno do suszenia z wolnej ręki i obraca łącznie ilościami ok. 15 tys. t, a pozostałe zboża w ciągu roku przekraczają 10 tys. t. Rzepaku skupują ok. 1 tys. t. Rocznie firma Agri Putz obraca 30 tys. t zbóż i rzepaku. W tym celu powstał obiekt skupowy, wyposażony w magazyny zbożowe o pojemności 12,1 tys. t, w cyklu rocznym są one wykorzystywane 2,5-krotnie. Powierzchnię przechowalniczą uzupełniają dwie suszarnie, o realnej mocy suszarnianej dochodzącej do 300 t/dobę dla kukurydzy o wilgotności ok. 30%
Organizacja i bezpieczeństwo
Magazyny zbożowe wraz z centrum zarządzania całością położone są w Marianowie Brodowskim. Gospodarstwa rolne oraz firma stanowią doskonale zintegrowany organizm. Gospodarstwo stale jest wyposażane w coraz to nowocześniejszy sprzęt, a wśród ciągników i maszyn do zbioru wyraźnie zaznacza się dominacja jednego producenta, widać także dbałość o maszyny uprawowe, rozbudowany jest także park transportowy.
Wspólne prowadzenie działalności z jednym centrum zarządzania powoduje, że konieczny jest precyzyjny podział obowiązków. Ojciec zajmuje się finansami, Michał – administracją firmy i gospodarstw, Maria prowadzi produkcję zwierzęcą, a Karol zajmuje się sprzętem, uprawą, ochroną roślin i zarządza handlem zbożami. Wyraźnie daje się odczuć, że zarówno firma Agri Putz, jak i zintegrowane w jeden system zarządzania gospodarstwa są doskonałym przykładem udanej sukcesji z ojca na dzieci.
Panuje tu atmosfera dobrego zrozumienia i poszanowania zdania każdego z członków rodziny, a wszędzie widoczne jest zamiłowanie do porządku. To zamiłowanie do porządku i dbałość o bezpieczeństwo podkreśla właśnie Karol, mówiąc, że przez lata, zatrudniając 16 stałych pracowników, nie zanotowali nigdy wypadku przy pracy. Rodzina Putzów, przejmując kolejne grunty po likwidowanych PGR stworzyła nie mniejszą, za to dużo sprawniejszą i bardziej efektywną ekonomicznie organizację.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 6/2026
czytaj więcej
