StoryEditor

Kiedy opłaca się wynająć ciężarówkę w gospodarstwie? W żniwa liczy się nie tylko stawka

W sezonie transport ciężarówką potrafi rozwiązać więcej niż sam problem z wywozem z pola. Dla jednych gospodarstw będzie tańszą alternatywą dla rozbudowy własnego parku maszynowego, dla innych sposobem na uniknięcie przestojów kombajnu i strat czasu w najgorętszym momencie żniw.

04.06.2026., 13:00h

Które gospodarstwa najczęściej zlecają transport ciężarówką?

Dziś coraz częściej gospodarstwa korzystają z różnego rodzaju usług rolniczych, a sporym zainteresowaniem cieszą się usługi transportowe ciężarówkami. Najczęściej obejmują one przewóz płodów rolnych, nawozów, a także maszyn rolniczych. Najpopularniejszą usługą jest przewóz płodów. Widać to szczególnie podczas żniw czy kampanii buraczanej/ziemniaczanej, gdzie wzdłuż pól ustawiają się w kolejce tzw. wanny. To wygodne rozwiązanie dla mniejszych gospodarstw, ale często praktykowane z powodzeniem również w znacznie większych.

W żniwa liczy się nie tylko cena, ale też dostępność aut

Za zleceniem usługi transportu przemawia przede wszystkim czas i wygoda. W intensywnym okresie żniw często potrzebujemy szybko i bezpiecznie odebrać towar od bardzo wydajnego kombajnu i dostarczyć go do magazynu czy skupu. Wtedy własny park maszynowy może okazać się niewystarczający, a każdy przestój pracującej w polu maszyny to straty w portfelu. Zlecając transport ciężarówką mniejsze gospodarstwo nie musi inwestować w duże przyczepy czy dodatkowe ciągniki, co jest w pełni ekonomicznie uzasadnione.

Chętnie praktykowanym przez rolników rozwiązaniem jest kompleksowa usługa zbioru i odwożenia płodów przez firmę usługową. Własny odbiór oferują także skupy rolnicze, gdzie cena transportu odliczana jest w ostatecznym rozliczeniu za sprzedane płody. Bogatą ofertę agrotransportu mają również niezależne firmy spedycyjne, dla których żniwa czy zbiór ziemniaków to bardzo intensywny czas.

image
Krzysztof Tesmer, Agrocentra
FOTO: Agrocentra

– Zajmujemy się organizacją transportu i obsługą logistyczną dla sektora rolnego. Realizujemy przewozy zbóż, ziemniaków, nawozów, pasz oraz innych płodów rolnych zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Obsługujemy również relokacje magazynowe, transport do portów oraz transporty sezonowe związane ze żniwami i wykopkami – mówi Krzysztof Tesmer z firmy Agrocentra.

Zaznacza, że aby mieć pewność, że towar zostanie odebrany na czas – warto zarezerwować termin już wcześniej np. podczas umawiania kombajnu. Firmy transportowe nie ukrywają, że w najgorętszym okresie stawki za transport rosną – nawet o kilkanaście procent.

– W okresach wzmożonych prac polowych, takich jak żniwa czy wykopki, zapotrzebowanie na transport znacząco rośnie. Wpływa to na dostępność pojazdów oraz stawki transportowe. W sezonie warto organizować transport z wyprzedzeniem, ponieważ przy dużej liczbie zleceń czas oczekiwania na samochód może się wydłużyć – zaznacza ekspert.

Mając do wywiezienia z magazynu sporą ilość np. zboża, warto rozważyć ich sprzedaż po zakończonych żniwach kukurydzianych czy kampanii buraczanej (zima, wiosna). To może się opłacić.

Sprawna logistyka

Najmem ciężarówek wspomagają się także duże gospodarstwa. Skłania ich do tego głównie czas. Z roku na rok widzimy, że okna pogodowe są coraz krótsze, co doskonale pokazały ubiegłoroczne mokre żniwa. Wtedy każdy dodatkowy zestaw do transportu był na wagę złota, a na sukces zbiorów wpływała sprawna logistyka. Dlatego mimo pokaźnego parku maszynowego często gospodarstwa w czasie zbiorów posiłkują się dodatkowym transportem ciężarowym. Dzięki temu kombajny mogą pracować bez przestojów, a ziarno szybko ląduje w magazynie. Najwydajniejszym rozwiązaniem jest ciągnik zagregowany z pojemną przyczepą przeładowczą, który na bieżąco odbiera zboże i przeładowuje na czekające przy polu ciężarówki.

image
FOTO: shutterstock

Przewóz dużych maszyn

Kolejną gałęzią jest transport maszyn rolniczych. Oglądamy maszynę, decydujemy się na jej zakup i zlecamy transport do gospodarstwa. Rodzaj naczep stosowanych do przewozu maszyn zależy przede wszystkim od wymiarów oraz wagi maszyny. Najczęściej wykorzystywaną jest naczepa niskopodwoziowa z najazdami, na którą można załadować niestandardowe maszyny. Dzięki obniżonej platformie ładunkowej ułatwia ona transport sprzętu o ponadnormatywnych gabarytach np. kombajnu rolniczego.

Aby importować maszyny drogą lądową wymagane są dokumenty, takie jak zezwolenia (na trasy), licencja transportowa międzynarodowa na przewóz ładunków, ubezpieczenie przewoźnika OCP (odpowiedzialność cywilna przewoźnika), które musi przekraczać wartość przewożonego ładunku. Należy pamiętać, że w przypadku transportu nienormatywnego, tj. przekraczającego standardowe wymiary – wymagane są odpowiednie zezwolenia.

Dokumentem potwierdzającym zawarcie umowy przewozu między stronami i regulującym zasady odpowiedzialności za ładunek jest list przewozowy (transport krajowy), jak i dokument CMR (transport międzynarodowy). Jest to dowód wykonania usługi, który jednocześnie jest dokumentem umożliwiającym naniesienie na nim ewentualnych uwag z obu stron. Wystawiane są 3 egzemplarze – pierwszy oryginalny zostaje u nadawcy, drugi towarzyszy przesyłce i trafia do odbiorcy, trzeci zatrzymuje przewoźnik.

– Za przewożony towar odpowiada przewoźnik mający polisę OCP. W praktyce profesjonalne firmy transportowe mają odpowiednie ubezpieczenia zabezpieczające przewóz towaru. W przypadku zdarzeń drogowych, takich jak wypadek czy uszkodzenie ładunku, sprawa rozpatrywana jest zgodnie z warunkami polisy oraz dokumentacją transportową – wyjaśnia Krzysztof Tesmer.

image
FOTO: shutterstock

Jakie są stawki?

Koszty transportu zależą od wielu czynników, m.in. rodzaju towaru, odległości, czasu załadunku i rozładunku, dostępności samochodów oraz sezonu. Inaczej wyceniany jest transport 20 ton pszenicy, a inaczej 10 ton słomy, ponieważ liczy się nie tylko waga, ale również objętość ładunku, czas potrzebny na załadunek oraz rodzaj wymaganego pojazdu.

Najczęściej stosuje się rozliczenie za kilometr lub za cały kurs. Przy krótszych dystansach np. z pola do skupu często obowiązuje minimalna stawka za kurs.

– W przypadku przewozu płodów rolnych najczęściej spotykane stawki wahają się od 18 do 30 zł za tonę, w zależności od regionu, wielkości zestawu oraz czasu oczekiwania przy załadunku i rozładunku. Przy dalszych trasach ceny zwykle rozliczane są za tonę lub za kilometr. Typowe stawki to ok. 35–60 zł/t albo 4–6 zł/km dla zestawu ciężarowego – wyjaśnia ekspert.

Więcej musimy zapłacić za transport maszyn rolniczych. Tutaj stawki zaczynają się od 5 zł netto za kilometr i sięgają nawet do 15 zł w przypadku przewozu maszyn ponadgabarytowych. Na końcowy koszt transportu wpływają przede wszystkim aktualne ceny paliwa, opłaty drogowe np. e-TOLL czy sezonowy wzrost zapotrzebowania na usługi transportowe.

– W transporcie obowiązują określone normy czasu pracy kierowców. Długie oczekiwanie na załadunek lub rozładunek wpływa na organizację transportu i dostępność pojazdu. W zależności od ustaleń między stronami po przekroczeniu ustalonego czasu wolnego od postoju mogą być naliczane dodatkowe opłaty związane z przestojem samochodu – dodaje Tesmer.

Często w sezonie widzimy na drogach zestawy transportujące słomę lub siano. Pierwsze pytanie, jakie sobie zadajemy, to: czy to w ogóle się opłaca, skoro przewożone bele mają stosunkowo niską wartość? W praktyce taki transport głównie zlecany jest np. przez gospodarstwa, które mają deficyt pasz lub ściółki i sprowadzają je z regionów o mniejszej skali hodowli, np. z Pomorza na Podlasie. Straty w produkcji wynikające z braku tego surowca mogą być znacznie większe niż dodatkowy koszt transportu ciężarówką. Z drugiej strony koszty transportu nawet własnym ciągnikiem na dłuższe odległości mogą okazać się zbliżone, a czas potrzebny na jego realizację jest znacznie dłuższy. Kolejną kwestią są warunki pogodowe. Często podczas sianokosów dzielą nas godziny od tego, czy zbierzemy z pola suchy, pełnowartościowy materiał, dlatego część gospodarstw decyduje się na zamówienie dodatkowego transportu.

Ciężarówki w gospodarstwie

Ciekawym przykładem sprawnej logistyki i wykorzystania maszyn do transportu jest gospodarstwo Putzów w okolicach Środy Wielkopolskiej. Uprawiające 1400 ha przedsiębiorstwo nastawione jest na produkcję roślinną oraz bydło opasowe. Drugą gałęzią są usługi rolnicze oraz skup kukurydzy i zbóż. Do transportu w swoim gospodarstwie Karol Putz wykorzystuje szereg przyczep o ładowności od 5 do 30 ton. W ciągłej gotowości bojowej czekają zestawy tradycyjnych przyczep, a zwózkę ogromnych ilości ułatwiają dwie naczepy z wózkiem Dolly, zagregowane z ponad 200-konnymi ciągnikami John Deere.

Do transportu zboża na dłuższe odległości gospodarstwo wykorzystuje dwa ciągniki siodłowe MAN z wywrotkami typu wanna o ładowności 25–27 ton. Ciężarówki wożą rocznie po ok. 12 tys. t, co średnio oznacza ok. 450 kursów na każdy zestaw. Skup i gospodarstwo obraca rocznie ok. 30 tys. ton zbóż i kukurydzy.

Zmagazynowane płody Putz sprzedaje bezpośrednio do lokalnych młynów, wytwórni pasz i przetwórni rzepaku. Co istotne, młody rolnik odbiera swoimi ciężarówkami zboże jedynie z gospodarstw, którym świadczy kompleksowe usługi, tzn. od zasiewu po zbiór i sprzedaż płodów prosto z pola. Poza tym swoje ciężarówki wykorzystuje na potrzeby gospodarstwa i skupu.

image
Karol Putz 
FOTO: Urban

Zlecenie transportu

Transport można zlecić bezpośrednio kontaktując się z firmą telefonicznie lub mailowo. W branży funkcjonują również giełdy transportowe, np. trans.eu, clicktrans.pl oraz portale ogłoszeniowe np. OLX czy Oferteo. Zlecający dodaje na platformie ładunek do przewiezienia z uwzględnieniem szczegółów, m.in. wymiarów ładunku, wagi, sposobu załadunku i rozładunku, a druga strona przesyła swoją ofertę na wykonanie usługi. W celu realizacji usługi wymagane jest wystawienie przez zamawiającego zlecenia transportowego, na podstawie którego wystawiana jest faktura z określoną formą płatności – najczęściej przelewem.

– W rolnictwie bardzo często współpraca opiera się na stałych relacjach oraz bezpośrednim kontakcie między rolnikiem a firmą logistyczną – zaznacza Tesmer.

Najczęściej stosuje się zasadę, aby załadunki i rozładunki odbywały się po stronie załadowcy i odbiorcy. Standardem jest wyposażenie pojazdów transportujących w lokalizatory GPS, tak aby zamawiający mógł w każdej chwili uzyskać od przewoźnika precyzyjną informację o lokalizacji swojego ładunku i kiedy dotrze on do celu.

Krzysztof Gębski
Autor Artykułu:Krzysztof Gębski

Krzysztof Gębski – redaktor specjalizujący się w technice rolniczej, budowlanej oraz OZE. Od 2022 roku przygotowuje treści, analizy i komentarze oraz śledzi trendy w sektorze maszyn rolniczych i OZE. Jest autorem wielu publikacji na łamach top agrar Polska oraz portalu topagrar.pl w dziale Technika i Energia Odnawialna. Na co dzień zajmuje się m.in. doradztwem w zakresie techniki rolniczej, analizą rynku maszyn, nowinkami oraz trendami w sektorze maszyn rolniczych oraz OZE. Swoją wiedzę w zakresie techniki rolniczej zdobył na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu na kierunku Inżynieria Rolnicza oraz podczas pracy w gospodarstwie. Jego celem jest pokazanie nowoczesnych/praktycznych rozwiązań w technice rolniczej, które usprawnią pracę w gospodarstwie oraz przedstawienie aktualnych trendów w branży.
Obszary specjalizacji: ciągniki rolnicze, rolnictwo precyzyjne, rolnictwo 4.0, fotowoltaika i biogazownie, rynek maszyn
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. czerwiec 2026 14:01