Siew rzepaku w szerokich rzędach to rozwiązanie, które może budzić zainteresowanie rolników szukających oszczędności i nowych sposobów prowadzenia plantacji. Zamiast tradycyjnej rozstawy około 30 cm Hubert Ojdana zastosował 75 cm, czyli tyle, ile standardowo wynosi szerokość międzyrzędzi w kukurydzy.
Rzepak zasiany jak kukurydza
Pomysł nie wziął się znikąd. Rolnik słyszał o podobnych praktykach stosowanych przez gospodarzy na Mazurach. Otrzymywał też prywatne wiadomości i zdjęcia plantacji prowadzonych w ten sposób. Według relacji innych rolników rzepak miał dobrze sobie radzić w szerokiej rozstawie, a dodatkową zaletą miała być oszczędność nasion.
- Lubię czasami poeksperymentować. Słyszałem też, że na Mazurach ludzie tak sieją. Wysyłali mi prywatne zdjęcia i mówili, że bardzo fajnie to wychodzi. Jest nawet oszczędność na nasionach - opowiada Ojdana.
12 ha rzepaku w rozstawie co 75 cm
Rolnik zastosował tę metodę na powierzchni 12 ha. Siew wykonano sześciorzędowym siewnikiem do kukurydzy, dostosowując go do wysiewu drobnych nasion rzepaku.
- Zmieniłem tarcze na rekomendowane do rzepaku. Nie zmieniałem rozstawu, siałem w rozstawie kukurydzianym - wyjaśnia.
To oznacza, że w jego przypadku eksperyment nie wymagał przebudowy całej maszyny. Kluczowa była zmiana elementów odpowiedzialnych za wysiew nasion. Na polu zastosowano rozstawę rzędów wynoszącą 75 cm. W materiale pokazanym przez Ojdanę plantacja prezentuje się obiecująco, a rośliny są dobrze rozwinięte. Sam wygląd rzepaku nie przesądza jednak o końcowym wyniku doświadczenia.
Jak wygląda rzepak w szerokich rzędach?
W opublikowanym filmie rolnik zwraca uwagę na wielkość roślin, ich kondycję oraz nisko osadzoną szyjkę korzeniową. Rzepak był już skracany, a rośliny zaczynają rozrastać się na boki. W nagraniu Ojdana podkreśla, że plantacja wygląda bardzo dobrze na obecnym etapie rozwoju.
Zobacz także: Białe plamy na rzepaku? Sprawdź, czy nie żeruje mączlik
- Sam rzepak wygląda bardzo dobrze, jest dużo większy niż ten siany tradycyjnie co 30 cm. Skracany już był raz, szyjka korzeniowa jest nisko, a rośliny wyglądają na zdrowe - mówi rolnik.
Obsada wynosi 20 roślin na metr kwadratowy. Wraz z rozwojem roślin międzyrzędzia powinny stopniowo się zapełniać. To, jak szybko nastąpi zwarcie łanu i czy szeroka rozstawa nie wpłynie negatywnie na wykorzystanie dostępnej przestrzeni, będzie istotnym elementem dalszej obserwacji plantacji.
Regulacja rzepaku i kolejne zabiegi
Plantacja była już poddana pierwszemu zabiegowi regulującemu wzrost. Jak wyjaśnia Ojdana w rozmowie, oprysk wykonano, gdy rośliny miały około czterech liści właściwych.
- Pierwsza regulacja była robiona, jak rzepak miał cztery liście właściwe - relacjonuje.
Rolnik podał, że zastosował 0,4 l/ha preparatu Caryx oraz 0,5 l/ha tebukonazolu. Do zabiegu dodano również środki owadobójcze i bor. Przewiduje także kolejny zabieg skracający. Jak zaznacza, decyzja dotycząca zastosowanego środka nie została jeszcze podjęta. Termin i zakres dalszej regulacji będą zależały od rozwoju roślin oraz warunków pogodowych.
Oprysk w poprzek rzędów. Rolnik sprawdza kolejne rozwiązanie
Nietypowy jest nie tylko sam siew, ale również kierunek wykonywania oprysków. Zamiast poruszać się wzdłuż rzędów rzepaku, Ojdana zdecydował się na przejazdy w poprzek plantacji.
- Jakbym pryskał wzdłuż, to czasami można najechać na ten rządek. Myślę, że jak popryskałem w poprzek, z nawigacją i GPS-em, to mniejsze straty mogę sobie zrobić. To też był taki eksperyment, żeby zobaczyć, jak to wyjdzie - tłumaczy Ojdana.
Rolnik zamierza wykonywać w ten sposób również kolejne zabiegi. Ścieżki przejazdowe ma już wyznaczone.
Czy rzepak siany co 75 cm da taki sam plon?
To najważniejsze pytanie, na które rolnik nie zna jeszcze odpowiedzi. Na razie opiera się na obserwacjach własnej plantacji i doświadczeniach innych gospodarzy, z którymi rozmawiał. W gospodarstwie ostatnie dwa sezony nie były pod tym względem najlepsze. Jak relacjonuje rolnik, w ostatnim roku zebrał około 2,9 t/ha rzepaku, a sezon wcześniej plon wyniósł około 3,1 t/ha. W poprzednich latach zdarzały się natomiast wyniki przekraczające 4 t/ha.
Ojdana zwraca uwagę przede wszystkim na znaczenie dostępności wody. Susza może bowiem ograniczyć potencjał plonowania niezależnie od zastosowanej rozstawy.
Patrycja Bernat
