Rolnik wspólnie z bratem Adamem prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne ATP Głowacki o areale 540 ha. – Nasza największa działka ma 26 ha, mamy mocno rozdrobione pola. Przykładowo w ub.r. pszenica ozima zasiana była na 125 ha i 22 działkach – mówi Adam Głowacki, który jest operatorem opryskiwacza Amazone UX 5201 Super, którym aplikowany jest także płynny nawóz azotowy. W precyzji aplikacji azotu od granicy rolnicy upatrują duże oszczędności i przede wszystkim dbałość o środowisko. – Podczas rozsiewania granulowanych nawozów zawsze 3 m od miedzy uprawa jest gorzej odżywiona m.in. ze względu na redukcję dawki – dodaje operator opryskiwacza.
Nawóz na szerokości 36 m
Opryskiwacz Amazone UX pracuje w rodzinnym gospodarstwie od 2019 r. W tym samym czasie rolnicy kupili także rozsiewacz Amazone ZA-TS. – To były świadome decyzje zakupowe. Zdecydowaliśmy się ścieżki technologiczne o szerokości 36 m. Daje znacznie większą wydajność i pozwala wykonać zabiegi nawożenia i ochrony w krótszym czasie – argumentuje Tomasz Głowacki. Rolnicy pierwsze doświadczenia z r.s.m. zdobywali w 2017 r. Wtedy za płynnym azotem w największym stopniu przemawiała cena. W tamtym czasie w gospodarstwie pracował starszy opryskiwacz 28 m innej marki. – Na początku rozważaliśmy pozostawienie obu opryskiwaczy, starszy miał być wykorzystywany wyłącznie do nawożenia azotowego – mówi Adam Głowacki.
Okazało się, że belka nowego opryskiwacza daje wiele możliwości. Składa się ona z czterech segmentów i pozwala pracować np. z szerokością 28 m. – To był dla nas bardzo ważny argument, ponieważ na niektórych polach ze względu na niewielki areał stosujemy ścieżki opryskowe o szerokości 28 m – mówi Adam Głowacki.
Rolnicy przyznają, że wydajność powierzchniowa rozsiewacza jest znacznie większa niż opryskiwacza, ale nie jest ona dla nich najważniejsza. – Cofanie opryskiwaczem w narożniki pola nie jest tak bardzo uciążliwe, najważniejsze jest to, że płynny nawóz w precyzyjnej dawce trafia w każdy narożnik pola – mówi Tomasz Głowacki. Rozsiewacze odśrodkowe nie są tak precyzyjne, jeśli chcemy dorzucić granule w narożnik, dużo musi zostać wyrzuconych do tyłu za rozsiewacz. Jedynie najnowsze maszyny mają oprogramowanie zapewniające taką precyzję.
Szeroki zakres dawek od 70 do 220 l/ha
Do wylewania r.s.m. na belce opryskiwacza Amazone UX montowane są sześciootworowe rozpylacze Albuz ESI o rozmiarze 04. – Ten rozmiar jest dla nas najbardziej uniwersalny. W zależności od dawki r.s.m. pracuję z prędkością od 9 do nawet 20 km/ha. Staram się, aby nie przekraczać ciśnienia 5 barów – mówi Adam Głowacki. Rolnicy wspominają, że pierwsze lata doświadczeń nauczyły ich, aby r.s.m. wylewać na suche rośliny. – Gdy jest przymrozek, a rośliny są pokryte szronem, istnieje duże ryzyko poparzeń, zwłaszcza w rzepaku – mówią bracia. Dlatego często nawożenie r.s.m. rozpoczynają od godzin południowych lub nawet popołudniowych. – Czasami, gdy są dobre warunki, pracujemy nawet całą noc – mówi Tomasz Głowacki.
Jednego dnia rolnicy rozlewają r.s.m. nawet na ponad 100 ha. Nawóz dowożony jest na pole wozem asenizacyjnym Fortschritt. – Do zbiornika opryskiwacza o pojemności 5 tys. l nalewany ok. 4 tys. l r.s.m. – mówi Tomasz Głowacki. Wynika to z troski o nieprzekraczanie DMC opryskiwacza i nośności opon. Każdy tysiąc litrów r.s.m. 32% waży ponad 1300 kg. Również beczka wozu Fortschritt nie jest napełniana do pełna. Przy dawce 220 l/ha, jaką rolnicy stosują przy pierwszym nawożeniu rzepaku, wystarcza to na ok. 55 ha. – Dowozimy nawóz na pole beczką, bo przy takim rozdrobnieniu rozłogu nie moglibyśmy wyrobić się z robotą na czas – mówi Adam Głowacki.
W przypadku rzepaku druga dawka r.s.m. wylewana jest po kilku dniach od zastosowania pierwszego nawożenia. W przypadku pszenicy ozimej czas pomiędzy pierwszą i drugą dawką wynosi ok. 3 tygodni. Trzecia dawka azotu w pszenicy podawana jest w formie granulowanej.
Krótki czas magazynowania
Na podwórku Głowackich znajdują się dwa zbiorniki do magazynowania r.s.m. Jeden metalowy 25 tys. l, drugi z tworzywa 22 tys. l – r.s.m. dostarczany jest do zbiorników kilka dni przed aplikacją. Mamy bardzo dobry układ z naszym wieloletnim dostawcą, nie chcemy mieć nawozu u siebie na zimę, dlatego nie musimy go mieszać, gdy temperatura spada poniżej 0 st. C – zaznaczają Głowaccy. Kolejne dostawy płynnego nawozu azotowego realizowane są na bieżąco w czasie rozlewania r.s.m. – Każdego roku kupujemy 6 aut r.s.m., wszystkie uprawy są nim nawożone w niemal 100%. Wyjątkiem jest kukurydza, pod którą od kilku lat wysiewamy mocznik – informuje Adam Głowski.
Beczka Fortschritt jest specjalnie przygotowana do dostarczania r.s.m. na pole. Standardowa pompa napędzana WOM została zdemontowana. Na zaczepie beczki znajduje się podest, na którym montowana jest spalinowa pompa. – Zasysamy nią nawóz ze zbiorników na podwórku, a na polu napełniamy nią opryskiwacz. Mamy długi wąż do tankowania, więc nie trzeba składać belki na czas napełniania – zaznacza Adam Głowski. Wydajność pompy wynosi 800 l/min, więc tankowanie opryskiwacza trwa ok. 5 minut.
