StoryEditor

Polska wołowina ma szansę w Tajlandii. Problemem wciąż są wysokie cła

Polska wołowina chce wejść na rynek Tajlandii, który szybko rośnie i coraz mocniej stawia na segment premium. Dla branży to szansa na nowy kierunek eksportu, ale o realnej skali wejścia zdecydują nie tylko jakość mięsa, lecz także cła, formalne zgody i współpraca z lokalnymi importerami.

03.06.2026., 15:00h

 Polska wołowina może zaistnieć na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków Azji Południowo-Wschodniej. Podczas unijnej misji gospodarczej w Bangkoku Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny rozmawiał o możliwościach wejścia na tajski rynek wołowiny premium, który rośnie o około 4% rocznie.

Unijna misja w Bangkoku i rozmowy o eksporcie

Podczas misji gospodarczej wysokiego szczebla europejskiego komisarza ds. rolnictwa i żywności EU Agri-Food Business Delegation to Thailand 2026, która odbyła się w dniach 25–29 maja 2026 r. w Bangkoku, przedstawiciele europejskiej branży rolno-spożywczej promowali swoją ofertę na rynku tajskim.

Misję zorganizowała Komisja Europejska wraz z Dyrekcją Generalną ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI). Wydarzenie odbywało się równolegle z targami THAIFEX Anuga Asia, gdzie funkcjonował unijny pawilon. Swoje stoisko miał także Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Jak zaznacza Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, rozmowy dotyczyły możliwości wejścia polskiej wołowiny do segmentu premium w Tajlandii.

- Polska wołowina ma realną szansę zaistnieć na jednym z najbardziej obiecujących rynków Azji Południowo-Wschodniej - mówi Jacek Zarzecki. 

image
FOTO: Jacek Zarzecki

Tajlandia importuje coraz więcej wołowiny

Tajlandia jest najbardziej rozwiniętym rynkiem spożywczym w Azji Południowo-Wschodniej. Kraj importuje około 49 tys. ton wołowiny rocznie, a całkowita konsumpcja przekracza 216 tys. ton i stale rośnie. Napędzają ją urbanizacja, rozwój zamożnej klasy średniej oraz dynamiczny sektor hotelarsko-gastronomiczny.

Rynek pozostaje jednak zdominowany przez Australię, która korzysta z preferencyjnej umowy o wolnym handlu i odpowiada za około 70% wartości tajskiego importu wołowiny. Obecność dostawców z Unii Europejskiej, w tym z Polski, jest nadal marginalna, co pokazuje skalę niewykorzystanego potencjału.

Polska ma już podstawy do wejścia na ten rynek

Polska jest piątym producentem wołowiny w Unii Europejskiej i drugim unijnym eksporterem. Co istotne, w sierpniu 2023 r. jedenaście polskich zakładów uzyskało zgodę tajskiego Departamentu Hodowli Zwierząt na eksport wołowiny i podrobów wołowych.

Jak mówi Zarzecki, ważnym potwierdzeniem jakości polskiego mięsa jest obecność naszej wołowiny na wymagającym rynku japońskim.

W Tajlandii liczy się jakość, nie cena

- Tajlandia to rynek, na którym nie wygrywa się ceną, lecz jakością, autentycznością i zaufaniem - podkreśla Jacek Zarzecki i dodaje, że polska wołowina może odpowiadać na oczekiwania tamtejszego konsumenta premium dzięki pełnej identyfikowalności, wysokim standardom produkcji oraz braku hormonów.

- Polska wołowina, w pełni identyfikowalna, produkowana według najwyższych europejskich standardów i wolna od hormonów, ma tu wszystko, czego poszukuje tajski konsument premium - mówi Zarzecki. 

Umowa handlowa może radykalnie poprawić warunki eksportu

Kluczowym czynnikiem dla przyszłości eksportu pozostaje negocjowana umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Tajlandią, której zawarcie przewiduje się do 2027 r.

Obecnie tajskie cła na wołowinę sięgają około 50%, co stawia europejskich dostawców w niekorzystnej pozycji wobec Australii i Nowej Zelandii. Obniżenie ceł oraz uproszczenie procedur sanitarnych może istotnie poprawić opłacalność eksportu polskiej wołowiny.

- Naszym zadaniem jest być gotowymi, zanim umowa o wolnym handlu otworzy ten rynek na dobre - podkreśla Zarzecki. 

Marka „Polska Wołowina” ma budować rozpoznawalność

Jak zaznacza Zarzecki, tajski kierunek potwierdza także słuszność budowania marki „Polska Wołowina” opartej na systemie jakości QMP.

- Ten rynek pokazuje, że decyzja o powstaniu marki „Polska Wołowina” opartej na systemie jakości QMP to jedyny kierunek, żeby budować rozpoznawalność polskiej wołowiny - tłumaczy ekspert. 

Standardy UE przewagą nad konkurencją

Przewagę europejskich producentów dodatkowo podkreśliły nagłośnione w pierwszym kwartale 2026 r. przypadki wykrycia zakazanych w Unii hormonów w wołowinie z krajów Mercosur. Jak ocenia branża, pokazuje to wyraźnie różnicę standardów między mięsem produkowanym w Unii Europejskiej a surowcem z krajów trzecich.

Dla polskiej wołowiny, podlegającej rygorystycznej kontroli weterynaryjnej, jest to istotny argument konkurencyjny.

Branża zapowiada kolejne kroki

Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny zapowiada kontynuację działań na rzecz wejścia na rynek tajski. W najbliższych miesiącach priorytetem ma być odnowienie zgody tajskich służb weterynaryjnych dla polskich zakładów oraz nawiązanie współpracy z lokalnymi importerami i operatorami sektora premium.

- W najbliższych miesiącach priorytetem będzie odnowienie zgody tajskich służb weterynaryjnych dla polskich zakładów oraz nawiązanie współpracy z lokalnymi importerami i operatorami sektora premium - tłumaczy Jacek Zarzecki. 

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. czerwiec 2026 15:05