Przenośny kran do gospodarstwa i ogrodu
Źródło bieżącej wody jest niezbędne w wielu sytuacjach. Oto pomysł naszego Czytelnika, który zbudował przenośny kran. Wykonał go z krótkich odcinków rur ze złomowiska. Owalna podstawa kranu, który ma wysokość ok. 1,2 m ma średnicę ok. 90 cm. Zapewnia to stabilność kranu podczas użytkowania.
Zobacz też: Jak rolnicy usprawniają sprzęt? Filtr hydrauliki, składana rama i oliwiarka DIY
Pionowa rura, która dostarcza wodę do kranu ma średnicę 3/4 cala. W dolnej części jest zakrzywiona pod kątem 90 stopni, co ułatwia podłączanie węża z bieżącą wodą. Do końcówki rury została wkręcona mosiężna złączka, na którą nakładane jest szybkozłącze węża. Na górną część pionowej rury rolnik nakręcił trójnik, co pozwoliło zamontować dwa krany. Koszt materiałów był znikomy, do wykonania kranu niezbędna była gwintownica do rur hydraulicznych oraz pakuły i pasta do uszczelnienia połączeń gwintowych.
Mobilny kran sprawdza się podczas prac budowlanych i remontowych. Dzięki niemu nie trzeba co chwilę biegać do kranu i odkręcać go lub zamykać. Woda jest zawsze pod ręką w takiej ilości, w jakiej potrzeba. Drugi mobilny kran znajduje zastosowanie przy podlewaniu warzywniaka.
Garażowy wieszak na narzędzia i drobiazgi
Łatwy dostęp do podręcznych narzędzi w garażu jest kluczowy do sprawnego wykonywania codziennych czynności w obejściu gospodarstwa. Oto pomysł naszego Czytelnika, który wykonał bardzo prosty wieszak na różne, często używane drobiazgi. Gdy są w dobrze widocznym miejscu, nie tracimy czasu na poszukiwanie np. lejka, gdy chcemy uzupełnić przykładowo poziom wody destylowanej w akumulatorze.
Wieszak na drobiazgi powstał z niewielkiego fragmentu ocynkowanej siatki wykonanej z drutu o średnicy 4 mm. Rolnik przeciął kilka oczek siatki i je wygiął, aby zawiesić na nich różne drobiazgi. Siatka przymocowana jest do ściany niewielkimi obejmami do mocowania rur hydraulicznych.
Jak zabezpieczyć Ursusa przed przypadkowym uruchomieniem?
Statystyki KRUS pokazują, że w rolnictwie nie brakuje wypadków z udziałem dzieci. Niekiedy powodem, który znacząco przyczynia się po tragedii jest możliwość zbyt łatwego uruchomienia silnika. Dotyczy to zwłaszcza starszych ciągników, w których nie ma zabezpieczeń, jak np. czujnika pozycji N w przekładni napędowej. Koronnym przykładem jest Ursus C-360, w którym przycisk uruchomienia silnika jest taki sam, jak przycisk klaksonu.
Aby zapobiec przypadkowemu uruchomieniu silnika przez dzieci, warto montować w starszych ciągnikach i maszynach dodatkowe zabezpieczenia, np. czujnik wciśnięci pedału sprzęgła, który "przepuści" zasilanie do rozrusznika. Niekiedy zwykły rozłącznik masy zapobiegnie tragedii.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 8/2026
czytaj więcej
