Głębokość uprawy trzeba dostosować do ilości pozostawionej słomy. W warunkach wilgotnych przyjmuje się około 1 cm głębokości na każdą tonę słomy. W suchym roku można zwiększyć tę wartość do około 2 cm na tonę, aby lepiej wymieszać resztki z glebą. W zależnośći od gatunku i plonu zboża przyjmuje się, że po zbiorze ziarna na polu zostajo od 4 do 7 t słomy. Nie oznacza to jednak, że już na początku trzeba pracować głęboko. Zanim jednak wbijemy narzędzie na zakładaną głebokość, pierwszy zabieg należy wykonać zdecydowanie płycej.
Jak wykonac ultrapłytką uprawę?
Podstawowym zabiegiem zaraz po przejeżdzie kombajnu lub zbiorze słomy powinna być płytka uprawa ścierniska, często na głębokość do 5 cm. Można do niej wykorzystać bronę mulczową, bronę talerzową, bronę łopatkową, bronę łańcuchową lub kultywator wielobelkowy. Płytkie podcięcie ogranicza parowanie, zachęca samosiewy do wschodów i pozwala zatrzymać resztki na powierzchni, gdzie chronią glebę przed nagrzewaniem i erozją.
Jeżeli trzeba głębiej rozluźnić glebę, szerokość redlic powinna być odpowiednio dobrana. Przy pracy na 12 cm sprawdzą się redlice o szerokości około 80 mm. Przy głębokości 20 cm lepsze będą redlice węższe, około 40 mm. Pamiętajcie, że im głębsza praca, tym większe powinny być odstępy między redlicami, aby ograniczyć zapotrzebowanie na siłę uciągu i nie powodować nadmiernego spulchnienia całej powierzchni.
Praca na głębokości do 5 cm jest skuteczna tylko na wyrównanym polu. Koleiny i nierównomiernie rozrzucona słoma uniemożliwiają równe podcięcie ścierniska. W czasie transportu zboża warto korzystać ze ścieżek technologicznych, które później można spulchnić głębiej.
Jeżeli pozwala na to areał, kolejne przejazdy warto wykonywać pod kątem około 30° względem kierunku przyszłego siewu. Poprawia to rozprowadzenie słomy i ogranicza pozostawianie nieuprawionych pasów. Zalecane prędkości zależą od maszyny: około 12 km/h dla kultywatora, 15 km/h dla bron talerzowych i nawet 20 km/h dla bron mulczowych.
Trzeba jednak pamiętać, że większa prędkość nie zawsze oznacza lepszą pracę. W bronach mulczowych przy szybkiej jeździe zęby słabiej kopiują nierówności, przez co głębokość robocza może zmniejszyć się nawet o 0,5–1,5 cm. W efekcie pogarsza się niszczenie samosiewów.
Pierwszy przejazd powinien przede wszystkim równomiernie rozprowadzić resztki i pozostawić ich część na powierzchni. Pełny efekt płytkiej uprawy często uzyskuje się dopiero po dwóch lub trzech przejazdach, najlepiej wykonanych w różnych kierunkach. Termin kolejnego zabiegu zależy od opadów i tempa wschodów chwastów.
Recepty na mokry i chuchy rok
W warunkach dużej wilgotności należy rozpocząć od płytkiego rozprowadzenia resztek, np. broną mulczową. Taka praca pozwala glebie przesychać i ogranicza ryzyko jej zmazania. Nie wolno wjeżdżać na pole zbyt wcześnie tylko po to, aby wykonać zabieg zgodnie z harmonogramem. Jeżeli gleba odkształca się plastycznie, klei do narzędzi i nie kruszy się, jest zbyt mokra.
W mokrym roku nie należy próbować likwidować głębokich zagęszczeń. Praca w takich warunkach może stworzyć mazy i warstwy ograniczające rozwój korzeni. Lepiej poczekać na przesuszenie gleby. Jeśli jednak orka jest konieczna, np. do przykrycia dużej ilości resztek, powinna być możliwie płytka — na około 15–18 cm — i wykonana z użyciem lekkiego wału.
Przy bardzo wilgotnej glebie warto ograniczyć liczbę przejazdów. Czasem lepszy efekt daje płytka uprawa i siew niż wielokrotne przejazdy ciężkim sprzętem, które niszczą strukturę i pogarszają podsiąkanie.
W suszy priorytetem jest ograniczenie strat wody. Należy unikać niepotrzebnej orki i intensywnego spulchniania. Po rozprowadzeniu słomy można wykonać płytkie podcięcie ścierniska, a następnie — jeśli gleba wymaga rozluźnienia — zastosować gruber z bocznymi skrzydełkami na głębokość do około 15 cm.
W przypadku głębszej pracy trzeba później zagęścić glebę. Zbyt luźne podłoże nie zapewnia odpowiedniego podsiąku kapilarnego, a korzenie mają trudności z ukierunkowanym wzrostem. Nadmiernie spulchniona gleba może także zwiększać dostęp tlenu i sprzyjać uwstecznianiu niektórych składników, np. manganu.
Jeżeli planowany jest siew zboża po zbożu lub po kukurydzy na ziarno, głębsza uprawa może być potrzebna do wymieszania resztek. Pod rzepak, buraki lub soję sprawdzi się głębokie spulchnianie, o ile pozwala na to wilgotność gleby i nie powoduje nadmiernego przesuszenia.
Jak ocenić właściwy moment?
Gleba ma swoje optymalne „okno” uprawowe. Im więcej zawiera części ilastych i im jest wilgotniejsza, tym krótszy jest właściwy termin wykonania zabiegu. Jeżeli gleba ugniata się i klei, jest zbyt mokra. Jeżeli tworzy duże bryły i stawia wysoki opór, jest zbyt sucha. Uprawa przesuszonej gleby jest jednak zwykle mniej szkodliwa niż praca w warunkach nadmiernej wilgotności.
Nie ma jednej uniwersalnej maszyny do wszystkich warunków. Przy wyborze trzeba uwzględnić rodzaj gleby, ilość słomy, płodozmian i moc ciągnika. W bronach mulczowych warto stosować przednie sekcje robocze, a w bronach talerzowych — palce sprężyste z przodu lub z tyłu. Talerze faliste dobrze sprawdzają się przy niszczeniu samosiewów rzepaku, natomiast przedni wał nożowy będzie przydatny po kukurydzy na ziarno.
Ostatecznie skuteczna uprawa pożniwna polega na dopasowaniu głębokości do dwóch czynników: ilości resztek i wilgotności gleby. W mokrym roku trzeba chronić strukturę i pracować płytko. W suchym — zatrzymać wodę, ograniczyć liczbę przejazdów i tylko w razie potrzeby głębiej rozluźnić glebę. Najlepsze rozwiązanie to nie najgłębsza ani najszybsza uprawa, lecz taka, która przygotuje równe stanowisko przy możliwie małym zużyciu wody, paliwa i czasu.
