StoryEditor

Chcemy być niezależni od soi GMO

Na dzień dzisiejszy sprowadzana śruta sojowa stanowi 61,8% komponentów białkowych stosowanych do produkcji mieszanek paszowych. Jeszcze 7 lat temu było to 80%
24.10.2018., 12:10h
– Śruta sojowa pochodząca z roślin GMO stosowana jest w naszym kraju w żywieniu głównie trzody chlewnej i drobiu. Produkcja zwierząt rośnie, szczególnie drobiu, zatem trzeba zapewnić im paszę, ale nie tylko i wyłącznie w postaci śruty sojowej, ale także naszym rodzimych gatunków strączkowych – powiedział Podczas Ogólnopolskiej Giełdy Strączkowych prof. Andrzej Rutkowski z UP w Poznaniu. Polska jest w stanie wyprodukować tanie mięso drobiowe – 122 euro/100 kg mięsa. Średnia dla Unii Europejskiej to 185 euro/100 kg. Jesteśmy unijnym potentatem jeśli chodzi o produkcję drobiu, zatem powinniśmy w dużo większym stopniu niż teraz korzystać z własnego białka, co pozwoliłoby produkować jeszcze taniej. Jak wspomniał prof. Rutkowski zagrożeniem dla nas jest pod tym względem Ukraina, która może wyprodukować tanie mięso i które jest chętnie sprowadzane przez Unię.

Strączkowe w żywieniu

Od lat na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu trwają prace nad stosowaniem rodzimych strączkowych w żywieniu zwierząt. Dla przykładu w przypadku trzody chlewnej zastosowanie w dawce paszy nawet 30% bobiku jest możliwe. Oczywiście nie da się w żywieniu naszych zwierząt w całości zrezygnować z importowanej śruty sojowej. Możemy jednak poprzez zastosowanie białka z naszych gatunków zmniejszyć import o 50%. Już dzisiaj są to bowiem 2 mln ton śruty rocznie.
– Śruta sojowa ma tą zaletę, że zawiera nawet 46% białka przy znikomej zawartości inhibitora trypsyny (w porównaniu do nieprzerobionych nasion zawierających ponad 40 g/g suchej masy śruta zawiera tylko 1 mg/g suchej masy), który jest odpowiedzialny za hamowanie trawienia białka – mówił prof. Rutkowski.

Drogie białko sojowe

– Na dzień dzisiejszy 1% białka w śrucie sojowej kosztuje 34 zł. W łubinie żółtym jest to 22 zł – mówił prof. Rutkowski. Białko z naszych roślin nie może być jednak podane zwierzętom jako surowe, musi być przetworzone. Dobrym rozwiązaniem jest także zastosowanie krajowej soi w żywieniu. Ta również wymaga przetworzenia, by pozbyć się substancji antyżywieniowych. Plusem jednak ma być zwartość w niej tłuszczu, który i tak jest dodawany do mieszanek paszowych w przypadku stosowania w nich śruty sojowej importowanej.

jd, fot. Daleszyński
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
07. maj 2026 01:35